Gry komputerowe to przekleństwo XXI wieku! Dzieci spędzają godziny na gry pełne seksu i przemocy. Przestają rozgraniczać dobro od zła. Zlewa się świat wirtualny z realnym, przez co sięgają po broń i zabijają inne dzieci w szkołach. A jeśli już nie – popadają w uzależnienia, które odrywają ich od kontaktu z innymi.

Tak przynajmniej wygląda to z punktu widzenia mediów. Przerażające, prawda? Jak to jest więc możliwe, że zarówno ja, jak i być może Ty, nigdy nikomu nic złego nie zrobiliśmy? Dorośliśmy z grami, nigdy nikogo nie pobiliśmy, mamy normalne prace, rodziny, znajomych. A wieczorem spotykamy się ze znajomymi na turniej Tekkena.

“Psycholog gier komputerowych”: gry = agresja

Jest coś takiego w obrazie gier, który kreują eksperci w mediach, co mnie przeraża. Jestem młodym naukowcem, jednym z garstki w Polsce zajmującej się tematem gier i psychologii. Z wykształcenia jestem też politologiem/dziennikarzem. I zaobserwowałem pewien bardzo ciekawy trend w mediach, kiedy mówi się o grach. Posłużę się jednak przypadkiem sprzed dłuższego czasu, żeby nie robić nikomu bezpośrednio przykrości.

Co widzę w TV

1. Włączam telewizor i widzę relację ze strzelaniny w jednej ze szkół w stanie USA, którego przeciętny Polak nie umiejscowi na mapie. Szok, przerażenie, dramaty ludzkie. W międzyczasie w redakcji otwierają notes z warszawskimi ekspertami od bezpieczeństwa, edukacji, Stanów Zjednoczonych, psychologii, prawa, no i kogoś z powiązanej komisji sejmowej. Jeśli ktoś nie może przyjść do studia w Warszawie, to szukają eksperta w innym mieście.

2. Goście się zjeżdżają, wchodzą na antenę jeden po drugim, w międzyczasie wypowiada się szeryf, że strzelca zabito. Świadkowie opisują sytuację, sąsiedzi opowiadają o sprawcy i pada magiczne stwierdzenie, że grał w gry komputerowe.

3. Pani psycholożka (oj, bardzo ciężko ostatnimi czasy o panie psycholog w mediach!) mówi, że: gry mogą budzić agresję, że skoro grał w GTA/Half-Life/Battlefield/cokolwiek to mógł nie odróżniać świata rzeczywistego od gry, że niektóre gry powinny być zakazane, że jest to narastający problem wśród młodzieży, że winni są rodzice pozwalający dzieciom na takie gry.

Wyłączam TV

Bo chcę sobie tego oszczędzić. Ale wcześniej zaczynam sprawdzać panią ekspert.

1. Pani ekspert nie zajmuje się badaniami na temat gier, a terapią pewnych określonych zaburzeń, czasami jest wzywana do sądu jako ekspert (czy stąd ją znalazła stacja?).

2. Pani ekspert nie zna języka angielskiego, dlatego raczej nie ma dostępu do bieżącej literatury (w psychologii bieżąca = po angielsku).

3. Ów pani nie ma też doświadczenia badawczego (zero publikacji naukowych). Mówiłem już, że powoływała się na badania? No to mówię. Skoro nie ma doświadczenia, może się pomyliła, sprawdzam.

4. Sprawdzam według pewnego szczegółu, który w jej wypowiedzi bardzo mnie zaskoczył. Znam literaturę na ten temat i po dłuższych poszukiwaniach się poddaję. No ni ma.
Przeczytaj resztę tego wpisu »

Jestem abonentem Platformy n od lat. Ponoć jeszcze w tym tygodniu połączy ona swoją ofertę z Cyfrą+, dając nam nowy twór zwany nc+. Zapowiadają walkę o utrzymanie klientów, co zapewne dla każdego, kto choć raz zadzwonił na ich infolinię, wydaje się absurdem.

Otóż postanowiłem prześledzić promocje, które enka oferowała swoim przyszłym klientom z okazji świąt BN 2012 oraz później. Promocje te są zresztą bardzo ciekawe, bo nie ma możliwości zakupu oferty niepromocyjnej. Ot tak promowane puste słowo promocja.

gru

Grudzień 2012

Zostały mi tylko trzy dni na podjęcie tej ważnej decyzji! Najtańszy pakiet 59 kanałów (w tym 22 HD) za 39 zł, nie mam pojęcia na jaki długi okres jest umowa (choć ma być najkrótsza), ale kupując pozostałe – na 6 miesięcy.

Są też dodatkowe prezenty, choć nie wiem jakie. Swoją drogą dlaczego w tym kraju można oferować klientom prezenty, skoro ich koszt jest pokryty z opłat… klientów?

sty

Styczeń 2013

Minęły promocje świąteczne, a ja nie skorzystałem! Nastał styczeń, enka promuje dokładnie tę samą ofertę, ale… dodaje jeszcze parasol. Srsly n? Jest styczeń, nie listopad.

Z dobrych informacji – zniknął licznik. Uff! Może w końcu będę miał czas, aby spokojnie przemyśleć ofertę i podjąć decyzję?

lut

Luty 2013

Dni babć i dziadków już za nami, zbliżają się walentynki. Na pewno będzie jakaś super oferta dla zakochanych w Walentynkach, prawda? Prawda?

Ok, nic ciekawego dla zakochanych. Zabrali też parasol, więc muszę się spieszyć, bo ta niezwykła promocja potrwa jeszcze tylko 10 godzin!

mar

Marzec 2013

Mamy mokry marzec i ten parasol by się w sumie przydał. Ale trudno, enka się wkrótce łączy, więc może z tej okazji przygotowali coś specjalnego?

No i w najtańszym pakiecie nie ma już 59 kanałów (w tym 22 HD), ale 54 kanały (w tym 18 HD). Nie ma też stacji na ileś-tam miesięcy w prezencie, o parasolce nawet nie wspomnę! Szkoda, ale za to wszyscy nowi klienci z pewnością będą zadowoleni nową ofertą nc+ już w czwartek…

Marzy mi się powrót do czasów, kiedy wszędzie były zwykłe i przejrzyste tabele opłat. A może promocja to naturalna ewolucja słowa cennik?

ncplus

UPDATE: Marzec 2013 – oferta nc+

Nowa oferta, i duże zmiany. W najtańszym pakiecie za 39zł było wcześniej 59 stacji (22 HD), potem 54 stacje (18 HD), a teraz jest 70 stacji… ale tylko 17 HD. W pozostałych pakietach więcej kanałów, w tym więcej o wysokiej rozdzielczości. Niby super, prawda?

Nie do końca. Do tej pory płaciłem 69zł + 20zł za multiroom. Miałem w tym wszystko oprócz bodajże Cinemax i Filmbox. Oglądałem głównie programy informacyjne (TVN24, Polsat News, TVP Info, CNN, BBC World) i nagrywałem filmy (HBO i nPremium).

Zadzwoniłem wczoraj na infolinię i po 40 minutach czekania dowiedziałem się, że jeśli chcę HBO, to muszę wybrać co najmniej pakiet za 99zł, dopłacić 30zł za HBO i 20zł za multiroom, czyli zamiast 89 zł abonamentu płacić 149zł. Ponadto cyrograf jest na 18 miesięcy, czyli w tym okresie mam zapłacić 1080zł więcej. Zapytałem czy mogę sobie płacić tyle co dotychczas do końca umowy (sierpień) i potem myśleć co dalej – “na dzisiaj tak, ale nie wiadomo co będzie jutro”. Lekko zdenerwowana pani powiedziała mi też, że nie mam możliwości rozwiązania umowy.

Kłamczuszka. Dzisiaj natomiast dostałem list od nc+ (datowany na 08.03.2013!) mówiący, że jeśli nie zrezygnuję z umowy, to automatycznie zgadzam się na pakiet CANAL + SILVER (bez HBO, bez przekształconych 4 kanałów nPremium na Canal+Film) przez 18 miesięcy za 79zł (nie wliczając multiroomu), udzielona zostanie mi ulga w wysokości 720zł brutto (czytaj: wysokość kary zwrotu ulgi do zapłacenia, gdybym po miesiącu się rozmyślił). To jest ponoć jedna z 600 ofert indywidualnie przygotowanych dla abonentów.

Wychodzi na to, że pan Artur Przybysz, wiceprezes ds. sprzedaży i logistyki w nc+ nieźle nakłamczuszył – 22 marca, czyli 2 tygodnie po przygotowaniu wysłanej mi oferty zapewniał, że mogę kontynuować moją umowę aż do jej wygaśnięcia.

Fanem oglądania sportu specjalnie nie jestem, ale wielu obecnych abonentów jest również zdenerwowanych ponieważ nie można dokupić pakietów sportowych do tańszych abonamentów. Szkoda, że nie przygotowano tak prostej oferty, jaką ma na przykład brytyjska platforma Sky. Gdyby napisali mi, że ze względu na inflację podnoszą abonament – ok. Gdyby zaproponowali podwyżkę o 10zł przy tym, co mam teraz w umowie – ok. Ale podwyżka o blisko 70%?!

Przyszła zimna, lodowata wręcz fuzja platform ;) Tysiące wkurzonych na facebooku, a firma nie odpuszcza. Ja natomiast tak – przeglądam właśnie oferty UPC i Polsatu Cyfrowego.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że nauka języka angielskiego pomogła mi w życiu najbardziej spośród wszystkich pozostałych przedmiotów. Dostałem stypendium na naukę w Wielkiej Brytanii, ukończyłem studia w j. angielskim. Ale dała mi ona coś o wiele ważniejszego – dostęp do wiedzy z całego świata kompletnie za darmo!

W kolejnych epokach były różne mody wśród naukowców – greka, łacina, francuski, czy włoski. Aby naukowiec mógł coś osiągnąć musiał się nauczyć jakiegoś języka obcego. Obecnie takim uniwersalnym językiem jest angielski. Oczywiście jest tak dlatego, ponieważ tym właśnie językiem posługują się najlepiej finansowani naukowcy na świecie (czyt. USA).

Na co dzień artykuły naukowe znajduję dzięki serwisom takim jak Google Scholar, EBSCO (bezpłatne dla studentów i pracowników naukowych uczelni), Mendeley bądź po prostu przez google odwiedzam prywatne strony naukowców, na których dzielą się swoimi publikacjami. Jednak choć jest to wiedza dostępna, to wymaga najczęściej wcześniejszej wiedzy w danej dziedzinie.

Wraz z rozwojem internetu kiepskie kształcenie na poszczególnych uniwersytetach przestaje być jednak wymówką dla braku wiedzy. Każdy kto zna język angielski jest w stanie zdobywać wiedzę za darmo. Oczywiście wiedza ta nigdy nie będzie kompletna, ale to właśnie dzięki znajomości j. angielskiego możemy rozwijać się, czerpiąc wiedzę od najważniejszych osób w danej dziedzinie.

Przygotowałem więc dla Was zbiór miejsc w internecie, w których wiedzę rozdają nie dość, że za darmo, to jeszcze bardzo przystępnie. Odśwież stronę (klawisz F5) jeśli nie widzisz (w sumie trzech) filmików poniżej, warto je obejrzeć przed wejściem na daną stronę.

Wykłady z ćwiczeniami

  • 1. Coursera – Stanford University
    Chyba najlepsza strona w internecie z wykładami i ćwiczeniami. Zanim zajrzycie, obejrzyjcie tę krótką prezentację:
  • 2. MITx – Massachusetts Institute of Technology (wkrótce)
    W ubiegłym semestrze MIT dokonało próby zamieszczenia swoich kursów. Najwyraźniej się powiodło, bo już wkrótce pojawią się nowe.
  • 3. Academic Earth
    Wykładowcy z różnych uniwersytetów prezentują swoje przedmioty online.
  • Przeczytaj resztę tego wpisu »