101 sposobów jak ominąć naukę

Wujek Dobra Rada Budka, Codzienność, Wyższe piętro 1 Comment

O–Szóstej-Wieczorem-Entuzjastycznie-Zdeterminowana-
Z
Dobrymi-Intencjami-Do-Ciężkiej-Nauki-Aż-Do-Północy to postać, która chyba wszystkim nam jest znana.

Zbliża się święta godzina szósta, a wraz z nią powierzchowne uprzątanie biurka. Mając wszystko uporządkowane i idealnie przygotowane do pracy, jako że jest jeszcze kwadrans do magicznej godziny, można przecież przejrzeć artykuły, które pominęło się przy porannym przeglądzie prasy. Zatem wstaje od biurka i wędruje w stronę dziennej prasy. Nagle artykuły o cudownych kotach syjamskich i głodzie dzieci w Afryce wydają się bardziej interesujące, niż sądziła wcześniej. No i przecież to się może do czegoś przydać!

Przy okazji spogląda na rubrykę z rozrywką i zauważa, że przecież trzeba zaplanować sobie półgodzinną przerwę w nauce. Najlepszym rozwiązaniem będzie czas między 20 a 2030. Ale przecież, o 19 zaczyna się świetny program w telewizji, na który od jakiegoś czasu ma ochotę. Wówczas myśli: Jest 18, a do 19 przecież nie tak długo. Dzisiaj był taki męczący dzień, zasługuję przecież na chwilę odpoczynku.

Nagle okazuje się, że zrobiła się godzina 1945, bo początek następnego programu okazał się również interesujący. Niemniej jednak wraca do biurka, aby przejść do pracy. W tym momencie okazuje się, że przecież miała zadzwonić do przyjaciela, co podobnie jak przejrzenie gazet, nie zajmie dużo czasu.
Rozmowa oczywiście okazuje się bardziej wciągająca i zajęła więcej czasu, niż planowało się wcześniej. Nasz student wraca zatem do pracy o 2030.

W tym momencie zmęczony i zniechęcony zasiada przy biurku i zaczyna czytać (zazwyczaj jest to pierwsza strona), kiedy to czuje pierwsze uczucie głodu. Głód, jak wiadomo, nie pozwala się skupić na nauce, a zatem aby nie siedzieć zdekoncentrowanym, człowiek udaje się na lekką przekąskę. Z czasem jedzenia na talerzu przybywa i skromny posiłek przed nauką staje się niewielką fiestą.

Usiadłszy przy biurku osoba zaczyna czytać pierwsze zdanie, potem kolejne, następne, aż w końcu orientuje się, że myślami odpłynęła i po ponownej próbie przeczytania od początku, dochodzi do kolejnego wniosku. Z tak obciążonym żołądkiem nie da się przecież uczyć! Cóż zatem zrobić, być może pół godzinki odpoczynku postawi na nogi. Akurat obejrzy się coś w telewizji…

Około północy nasz obudzony przez kogoś bohater znajduje się przed telewizorem, ale przecież to nic strasznego! No cóż, szkoda trochę, że dzisiaj nic się nie zdziałało, ale przynajmniej się odpoczęło, obejrzało kilka ciekawych programów w telewizji, dowiedziało się co się dzieje na świecie, poprawiło relacje z przyjaciółmi. To nic, że nic nie poszło zgodnie z naszym świetnym planem, ale za to jutro o 18…

Powyższe dedykuję wszystkim, którzy podobnie jak ja, mają ogromną wyobraźnię w wymyślaniu różnych wymówek, byle się tylko nie uczyć. Choćby wymówką miało być nawet napisanie powyższego. A co z jutrzejszym sprawdzianem? Ach, przecież cała noc przede mną, ale najpierw musze znaleźć kogoś z pen-drivem, wrzucę to na stronę, a może przy okazji pojawiły się jakieś nowości w prasie na temat wyborów, to na chwilkę zerknę… ;-)

———————

Pomysł oparty na Use your Head Tony’ego Buzana.

Comments 1

  1. Dobra wymówka nie jest zła! Ja chyba wiem o tym coś najlepiej- jestem strasznie rozleniwiona i sama sie zastanawiam gdzie pomiedzy nauke wcisnac nauke bo nauka nie pozwala mi myślec o nauce i wychodzi na to że robię nic :D A później w okienkach (już sie cieszę że je mam) odrabiam prace domowe, albo się uczę… to wystarczy na to by być w 90% na biezaco (przeciez nie można być ideałem) :) Pewnie na koniec semestru przejze na oczy- zycie.

    Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *