Robota nie Gołota…
Jak skutecznie obijać się w pracy
Polacy spędzają w pracy więcej czasu niż Japończycy i Niemcy. Tylko co tam robią! Godzinami ślęczą na gadu-gadu, grają w pasjansa, co chwila wychodzą na papierosa albo śpią przed monitorem. Kamuflują się przy tym tak skutecznie, że ich szef jest święcie przekonany, że harują od rana do nocy.
“Wy, Polacy, to jesteście pracowici” – napisała do mnie w mailu koleżanka z Niemiec, załączając dane z raportu OECD o pracowitości różnych nacji. Według badań tej organizacji więcej czasu w pracy spędzają od nas tylko Koreańczycy – średnio 2390 godzin rocznie. My, z wynikiem 1984 godziny, jesteśmy na drugim miejscu i wyprzedzamy m.in. słynnych z pracowitości Japończyków i Niemców. Na nic zdały się moje tłumaczenia, że w naszym kraju liczba godzin spędzonych w pracy nie musi świadczyć od razu o naszej pracowitości. Nie zrozumiała, gdy mówiłem, że lubimy się obijać w pracy, a kilku moich znajomych ucina sobie codziennie godzinne drzemki w ubikacji! Nie wierzyła, że siedzimy długo w pracy, bojąc się czujnego oka szefa, które zauważy, że opuszczamy biuro wcześniej niż inni.
Na filozofa: Już na pierwszy rzut oka widać nasze zaangażowanie i zatroskanie sprawami firmy. Ta pozycja sugeruje szefowi, że pracownik właśnie stara się rozwikłać jeden z ważnych problemów.
Zgadzasz się z tym czy nie, informacja, że Polacy są wzorem pracowitości, poszła już w świat i zaczęła żyć własnym życiem. Wypada nam teraz tylko dalej stwarzać pozory, że rzeczywiście jesteśmy pracowici. Jak to robić?
Wszystkie gierki są dozwolone
Adamowi S. (nazwiska nie podajemy, bo gdyby przeczytał to jego szef z urzędu pewnego miasta, mężczyzna z miejsca wyleciałby z pracy) stwarzanie pozorów pracy nigdy nie sprawiało problemów: – Od kilku lat z powodzeniem stosuję metodę na dwie marynarki. Przychodzę do pracy, wieszam marynarkę na krześle, trochę posiedzę, wyjmuję drugą marynarkę z szafy i wychodzę załatwiać swoje sprawy – opowiada. Marynarka wisząca na krześle stwarza w tym czasie pozory, że Adam krząta się gdzieś po biurze, i usypia czujność szefa. Adam wraca ok. 12-13 i… – Sprawdzam maile, rzucam okiem na dowcipy przesłane przez znajomych, potem zerknę na świeże newsy na portalach i odpalam gadu-gadu, żeby pogadać ze znajomymi – opowiada. Przyznaje, że gdyby pracował uczciwie od rana, skończyłby do godz. 15. A tak siedzi do 18, 19.
Na krople do oczu: Rozkładamy się na oparciu fotela i przechylamy głowę do tyłu, wcześniej jednak stawiamy przed sobą na biurku krople do oczu. Gdy wchodzi szef mówimy: “Lekarz przepisał mi krople do oczu, bo przez te godziny spędzone przed monitorem strasznie mnie szczypią”.
- Takich ludzi jest w Polce tysiące – twierdzi Justyna Adamczyk, szefowa serwisu www.e-marketing.pl, która zbadała, jak Polacy obijają się w pracy. I co wynika z jej badań? – Kiedyś czas uciekał nam w pracy przez palce na kawce i herbatce, a dziś największą plagą w polskich biurowcach jest cyberslacking [z ang. slack - leń], czyli włóczenie się po internecie – opowiada. – Godzinami romansujemy na randkach, gadamy na komunikatorach, czatach i listach dyskusyjnych, a ostatnio furorę robi rozwiązywanie psychotestów i przesyłanie sobie śmiesznych filmików.
Na filozofa: Już na pierwszy rzut oka widać nasze zaangażowanie i zatroskanie sprawami firmy. Ta pozycja sugeruje szefowi, że pracownik właśnie stara się rozwikłać jeden z ważnych problemów.
Aż 63 proc. Polaków właśnie w czasie pracy odczuwa potrzebę zapoznania się z bieżącymi newsami i udaje się w tym celu na strony WWW największych portali. Kolejne 32 proc. rozmawia na czatach, 14 proc. – planuje urlop, a 12 proc. – szuka nowego zajęcia przez biura pośrednictwa pracy! Oprócz tego słuchamy muzyki i oglądamy filmy przez internet (15 proc.), rozwiązujemy krzyżówki w sieci i czytamy dowcipy (4 proc.), uczestniczymy w konkursach, gramy albo przeglądamy strony o treściach erotycznych (po 3 proc.).
Na ważny dokument: Ta pozycja jest też nazywana “na bezczela”. Kładziemy się na podłodze, trzymając w ręce jakiś ważny dokument. Gdy do pokoju wejdzie szef i będzie nas budził, wstajemy szybko i mówimy bez zająknięcia: “Mam, nareszcie mam! Znalazłem ten dokument, którego cały dział szukał od dwóch dni”.
Nasi szefowie mają o tym wszystkim marne pojęcie, bo z internetu można ściągnąć programy pomocne przy kamuflażu. – Po zainstalowaniu przez naciśnięcie jednego przycisku zamkną gry czy wszystkie strony internetowe z rozrywką i zamiast nich wyświetlą np. specjalnie spreparowane zdjęcie arkusza kalkulacyjnego Excel z wykresami i tabelami. To stworzy pozory intensywnej pracy nad jakimś projektem. Inne programy po uruchomieniu same wydają dźwięk stukania na klawiaturze albo udają działanie aplikacji biurowych – opowiada Adamczyk.
Na awarię: Kładziemy się na plecach pod biurkiem, a rękę zaczepiamy o jeden z kabli wychodzących z komputera. Gdy wchodzi szef, mówimy zdenerwowani: “Znowu jakiś kabel nie łączy, myszka nie działa, szlag by trafił te komputery”.
I nic nie pomoże tu monitorowanie naszego ekranu instalowane w coraz liczniejszych firmach. W sieci powstał już program, który “podstawia” obraz – gdy my pokonujemy kolejny poziom gry internetowej, monitorujący nas szef na podglądzie naszego ekranu widzi np. jakieś pismo służbowe albo wykres.
Na długopis: Głowę kładziemy bokiem na biurku, a zwisająca w dół ręka ma sugerować, że chcemy podnieść długopis, który wcześniej kładziemy na podłodze. Plusy: gdy wchodzi szef, wystarczy proste zdanie “Cholera, znowu mi spadł długopis”. Minusy: nie można tego powtarzać zbyt często, bo szef się zorientuje.
Według Adamczyk jedno jest pewne: – Polacy nie potrafią sprawować samokontroli. Jeśli pracodawcy nie ukrócą nam dostępu do sieci, za 10-15 lat cyberslacking stanie się plagą, a straty firm mogą sięgnąć milionów.
Artykul zaczerpniety z Gazety Wyborczej, fot. Albert Zawada / AG
Podobne wpisy:
- Szkola, szkola, szkola…
- 5 powodów przez które zakupy w Polsce to koszmar: Powód 3.
- Gdzie do diabła jest Matt?!
- 5 powodów przez które zakupy w Polsce to koszmar: Powód 5.
3 komentarzy do wpisu „Robota nie Gołota…”
Zostaw komentarz
Jeżeli komentujesz u Wujka po raz pierwszy, wówczas Twój komentarz trafi do poczekalni. Nie martw się, będzie on przeczytany (upewnię się, że nie sprzedajesz viagry) i chwilę potem wyświetli się on właśnie w tym miejscu.
Jeżeli występują jakieś problemy, możesz opowiedzieć mi o tym co Ci się przytrafiło.








Dołącz do 116 subsrybentów RSS!
RSS
Trackback
Wykop
Delicious
Widziałam te obrazki w ostatnim wydaniu Metra (jaka gazetka ktora wiecznie nam wciskaja w drodze na uczelnie). Tak czy siak uwazam ze nie jestem 100% Polką :D Podpisuje sie pod nimi bo probuje sobie wmowic ze naleze do ladnych kobiet ( ;) ) [poczucie humoru nie wysoka samoocena]. W przeciwienstwie do moich rowiesnikow probuje jak najmniej czasu spedzac nad swoja “praca” tymczasem gdy oni wola wysiedziec swoje nawet grajac w kropki czy rozwiazujac krzyzowki.
Jeżeli miałabym polecać jakąś metodę to wybieram taką której nie ma powyzej- mieć obowiązki w najgłębszym i sie wyspac :P Nie polecam tego w momencie gdy konsekwencje zachowania moga przyniesc wiele przykrosci.
Heh, niech zyje Boss 2.1 podczas prep :idea:
No i Unreal Tournament 2004, Age of Empires III, GTA San Andreas, GTA 2, Half Life… 8)
Bartus, Ty leniwe stworzenie :P
[Taa, odezwala sie xD]