Słownik LO w Myszkowie

Wujek Dobra Rada Budka 3 Comments

Grzebiąc na serwerze i w starych plikach znalazłem coś, co przypomniało mi stare dobre czasy. Pomyślałem, że warto przypomnieć, a być może ktoś będzie miał ochotę coś tu dodać :)

Index

  1. duża przerwa
  2. dyrekcja
  3. działania zaczepne
  4. dziennik
  5. forum romanum
  6. jednostka czeska
  7. jednostka inna
  8. jednostka ucząca
  9. kreda
  10. leasing
  11. litość
  12. magister respondit
  13. matura
  14. pan Sklepik
  15. podręcznik
  16. praca domowa
  17. sen
  18. słownik szkolny
  19. stołówka szkolna
  20. strach
  21. system oceniania
  22. system zero-jedynkowy
  23. szafki
  24. sznurówka
  25. średnia ocen
  26. wakacje
  27. WC
  28. wiedza
  29. woźna
  30. zeszyt

duża przerwa czas ograniczony dwudziestoma jednostkami (dane w minutach), podczas którego jednostki czeskie wraz z jednostkami innymi zbierają się na forum romanum w celu wymiany informacji niezbędnych do przetrwania, dostarczenia subst. odżywczych (do nabycia u Pana Sklepika); jednostki uczące poświęcają ten czas tworzeniu zbiorowisk (patrz również: dyrekcja). [do góry]

dyrekcja zbiór dwóch jednostek kompanii nauczycielskiej, które zostały posiadaczami władzy organizacyjnej nad plemieniem oraz kompletu najładniejszych pomieszczeń w szkole; jednostki te poza sprawowaniem kontroli nad elementami organizacyjnymi, przewodzą również grupie uczącej podczas impr… to znaczy zbiorowisk kontemplacyjnych (burz mózgów) w czasie dużych przerw i popołudniami. [do góry]

działania zaczepne wszelkie przejawy gruntownego sprawdzania wiedzy przez jednostki uczące, często mylone z „czepianiem się”. [do góry]

dziennik zwany również „kartą zgonów”, księga która swą zawartością kusi i straszy. Dwojakie podejście emocjonalne do tego przedmiotu wywołuje całą paletę emocji, w szczególności podczas sesji „ulubionego” przedmiotu jednostki uczącej się. Dziennik posiada również elementy satyryczne, takie jak uwagi o uczniach czy oceny z mniej „ciężkostrawnych” przedmiotów. Znane są również przypadki masowych przemian 1 w 6, dlatego przedmiot ten podejrzewa się o właściwości magiczne, podobnie jak kredę. Ogólnie można by rzec, iż jest to nieodłączny element jednostki uczącej, który służy nikomu bliżej nie znanej arytmetyce. [do góry]

forum romanum miejsce wybiegu jednostek trzech typów w celu uwolnienia umysłu oraz poświęcenia go celom bardziej precyzyjnym i pożytecznym. [do góry]

jednostka czeska osoba, która pomimo niewątpliwie karkołomnych starań jednostek uczących, wciąż nic nie rozumie. Nieoficjalnie mówi się, iż grupa jednostek czeskich stanowi znaczną część ogółu uczniowskiego – jakie są realia, jeszcze nie zostało to ustalone.

jednostka inna osoba, która podczas każdego czterdziestopięcio minutowego spotkania z jednostką uczącą nie dość, że pojmuje wszystko, to na dodatek wykazuje się aktywnością; jednostki te przeważnie podwyższają średnią ocen klasy i motywują/pogrążają (w zależności od podejścia) jednostki czeskie. [do góry]

jednostka ucząca jak twierdzi się potocznie, jednostka ta posiada tę przewagę nad pozostałymi dwoma rodzajami jednostek, iż to od niej zależy dalszy ich los – jest to jednak teoria względna, gdyż znane są przypadki odwrotne. Jednostka ta posiada najczęściej doświadczenie w zachowaniach dwóch pozostałych typów jednostek (pot. przebiegłość) i prócz dzielenia się swoją wiedzą nabytą, odpowiada również za bezpieczeństwo jednostek pod opieką. Jednostka ta przejawia ogromne zamiłowanie do tzw. „papierkowej roboty” (inaczej wyjaśnić się tego nie da); część jednostek miłuje się w systemie zero-jedynkowym. [do góry]

kreda jak wieść niesie, nasza szkolna kreda wykazuje niezwykłe właściwości – wbrew pozorom „anty grawitacyjny seans kredy” nie odbywa się podczas zajęć fizyki, lecz… matematyki. Czynnikiem wykazującym się energią pomagającą w lotach kredy wydaje się być prof. Grygiel, lecz naukowcy nie są co do tego zgodni… jeszcze. Ten przedmiot miotany wykorzystywany jest również do sporządzania hieroglifów na magnetycznych tabliczkach. [do góry]

leasing forma dzierżawy polegająca na czasowym przekazaniu w nieodpłatne użytkowanie przedmiotu, z możliwością zdobycia go na własność przez użytkownika po upływie tego terminu, wykorzystywana jest przy wdrażaniu na rynek sznurówek przez Dyrekcja Inc.; w ramach promocji „Pierwsza sznurówka gratis” oraz „Druga sznurówka – też gratis” rynek został wypełniony żółtymi sznurówkami – jak zwykle w działaniach komercyjnych znajduje się pewien haczyk: gdy klient przyzwyczai się już do swoich dwóch żółtych sznurówek i przez jakiś przypadek zapragnie ich mieć więcej musi je nabyć po cenie rynkowej (patrz: sznurówka). Na pocieszenie trzeba jednak dodać, iż po upływie 10 miesiecy dwie pierwsze sznurówki stają się w pełni własnością użytkownika (promocja „Nie chcemy zużytych sznurówek”) – oczywiście nieodpłatnie ;). [do góry]

litość pradawne zapisy uczniowskie mówią, iż taki czynnik występował u jednostek uczących, ponoć obecnie jest on na wyginięciu, chociaż… wieść niesie, iż część z uczących zaczyna przekonywać się do korzystania z niej; przeważnie posiada wpływ na system oceniania. [do góry]

magister respondit łac. mistrz odpowiada; chwila podczas lekcji, gdzie nauczyciel wszelkimi możliwymi sposobami próbuje rozwikłać problemy z uczniowskich pytań – przeważnie jeden z najbardziej humorystycznych elementów występu. [do góry]

matura dawniej dumnie nazywana „egzaminem dojrzałości”, obecnie bardziej przypomina pastiszową szopkę. W założeniach miała być ostatnim egzaminem przed studiami, w wersji ostatecznej okazała się kolejną niepotrzebną kłodą pod nogi przyszykowaną przez dbające uczniów Ministerstwo Edukacji. Władze wszystkich uczelni stwierdziły, iż nowa matura nie jest w stanie obiektywnie i konstruktywnie ocenić czegokolwiek, dlatego stworzyły własne egzaminy – tzw. „testy kompetencji”. Matura bywa również czynnikiem motywacyjnym oraz stresorem, jednakże bardziej nasuwa skojarzenia z kolejną niedorzecznością rzeczywistości. [do góry]

Pan Sklepik osobnik rodzaju męskiego, posiadacz najładniejszego widoku z okna (tudzież „okienka”) i monopolu na najlepsze produkty gotowe. [do góry]

podręcznik do tej pory nie znaleziono winnego wynalezienia podręcznika szkolnego. Zarzut jest o tyle ciężki, iż przedmiot ten pomimo częstego kompletnego braku jakiejkolwiek użyteczności, waży co najmniej pół kilo, a w bardziej ciężki dzień – pół tony. Podręcznik stanowi również przedmiot chytrych wybiegów jednostek uczących – niejednokrotne sprawdzanie stanu podręczników w klasie może doprowadzić u ucznia do rozstroju nerwowego z paraliżem jamy ustnej włącznie. Do tej pory nie jest wiadomo kto zgadza się na zamieszczanie wielu bzdur w tym przedmiocie, ale jedno jest pewne – podręcznik jest kolejnym komercyjnym wynalazkiem. [do góry]

praca domowa „W związku z tym, iż lekcję mamy dopiero jutro rozwiążą państwo zadania…”, „A żeby wam się nie nudziło dzisiaj po południu…”, „Macie jakieś plany na wieczór? Nie? No to powalczcie z…” – te zdania, podobnie jak wiele im podobnych wywołują nieodparte uczucie, że znowu nie się pośpi w nocy lub że po raz kolejny spędzi się dzień na rozmyślaniach „co by tu…”. Pomysł, jakim jest praca domowa ciężko dołączyć do grupy wynalazków niezbędnych do życia, a w szczególności nie jest ona najlepszym przyjacielem człowieka. Podobno jednak pomimo wielu czynników praca domowa wykazuje właściwości pomagające w zwiększaniu wiedzy i choć może się to okazać zwykłą propagandą, regularne odrabianie prac domowych może doprowadzić do podniesienia się średniej ocen. Ryzykantom życzymy powodzenia – przed użyciem przeczytaj ulotkę bądź skontaktuj się z lekarzem lub farmaceutą. [do góry]

sen „To, że nie będziecie spali, nie oznacza przecież, że popsuje wam się wątroba, albo że inne niezbędne części ciała przestaną wam działać” – ta teoria, jakkolwiek prawdziwa, bywa mottem przewodnim wielu jednostek uczących się. Jej autor, jednostka niewątpliwie ze sporym bagażem doświadczenia w tej dziedzinie, wysunął nawet tezę, iż jednostki uczące się gdy siedzą na lekcji będąc pod wpływem „objęć Morfeusza” (czyli inaczej mówiąc: jednostki sprawdzają w jakim stopniu zeszyt może zastąpić poduszkę) stwarzają idealne warunki do lekcji zachowując ciszę. Wniosek z tego prosty: brak snu nie dość, że nie jest szkodliwy dla zdrowia, to na dodatek pomaga we własnym rozwoju. Jako czynnik wspomagający ten typ nauki zaleca się doustne spożywanie płynów wysoko kofeinowych. Uwaga – autor definicji nie bierze odpowiedzialności za wszelkie wynikłe z niej zawały serca, rozdrażnienia, choroby psychiczne bądź jakiekolwiek uszczerbki na zdrowiu. Autor nie obrazi się jednak za jakiekolwiek pochwały mające więcej niż jedno zero i dziewiątkę na początku. [do góry]

słownik szkolny słownik ten nieformalnie opisuje elementy codzienności szkolnej. Jeżeli choć trochę traktujesz szkołę poważnie, to lepiej daj sobie spokój i zajrzyj na albo stronę – mamy nadzieje, że doda Ci to humoru i chęci do życia :). [do góry]

stołówka szkolna miejsce równie zaskakujące jak pracownia chemiczna, podobnie znaleźć tam można identyczne kociołki oraz bliżej nie zdefiniowane substancje chemiczne. Przyjemna obsługa, pyszne jedzenie… brak tylko Chateau Mouton Rothschild rocznik 1981, jednakże to niewątpliwie w wystarczającym stopniu wynagradza wyborowe towarzystwo, które tam można spotkać. Najbardziej elitarne miejsce w szkole. [do góry]

strach nieformalny czynnik motywujący jednostki uczące się, wykorzystywany przeważnie przez jednostki uczące. Jego charakterystyczne występowanie odnajdziemy w dwuznacznych „cisza, albo zrobię kartkówkę” bądź „zobaczymy czy zdasz ten materiał w przyszłym roku”. Czynnik ten (podobnie do chorób zakaźnych) rozprzestrzenia się w znacznym tempie – młode jednostki uczące opanowują sztukę wykorzystywania go najczęściej w kilka tygodni. Oczywiście – bywają wyjątki. [do góry]

system oceniania odwieczna tajemnica, do tej pory nie zbadany zakątek socjologii; system ten składa się z czynników kreujących ocenę wystawianą przez nauczyciela. Wraz z obecną światową tendencją – czynniki te dostosowywane są do każdego ucznia osobno i nie podlegają jakiejkolwiek apelacji; uczeń poznaje go od początku swojej edukacji, lecz nigdy nie odkryje wszystkich jego tajników; synonimy: totolotek. [do góry]

system zero-jedynkowy dzieli się na dwa rodzaje:
1. podsystem podsystemu systemu oceniania wypowiedzi ustnej, oficjalnie nie uznawany przez większość; opiera się na kontraście pisma i mowy: jednostka ucząca mówi „Zero!”, lecz w ukochanych rubrykach pisze „1”
2. element oficjalnego systemu oceniania; zero najczęściej utożsamiane jest tu z ilością punktów, a jedynka z oceną wpisywaną do dziennika. [do góry]

szafki w szatniach również mamy do czynienia z magią szkoły – bywa, że szafki przemieszczają się, zamieniają się miejscami, wydzielaja różnorodne zapachy lub po prostu po otwarciu gwałtownie opróżniają swoje wnętrze. Jedna szafka przypada najczęściej na 2-4 osoby, dlatego jak w każdej wspólnocie, stanowi niezależną własność użytkowników. Pomimo licznych butów, kurtek i książek, zawsze znajdzie się miejsce na stare kanapki, wielokrotnego użytku stroje na w.f., fotografie, plakaty bądź inne różnego rodzaju środki poprawiające samopoczucie. Ochronę przed włamaniem zapewniają pancerne urządzenia, które posiadają jedną wadę: bywa, że jeden kluczyk pasuje do wielu kłódek. [do góry]

sznurówka klimat w jakim znajduje się szkoła wymusił na tubylcach noszenie sznurówek koloru żółtego – ma to zapewne na celu odróżnianie obcych w społeczeństwie, a następnie poddawanie ich tajemniczym rytuałom. Jest to również ostatni krzyk, a wręcz wrzask mody, któremu czynny opór stawia wciąż grupa jednostek uczących. Ma to jednak swoje zalety, gdyż pozwala na rozpoznanie z dużej odległości do kogo należy zwracać się z tytułami. Ten niszowy towar udostępniany jest przez Dyrekcja Inc. na zasadzie leasingu. Obecny przybliżony kurs sznurówki wynosi 0.50 PLN (ok. 0.125 EUR). [do góry]

średnia ocen kolejny czynnik mający na celu motywowanie jednostki uczące się do intensywniejszej pracy w celu poszerzenia swojej wiedzy. Wszyscy twierdzą, że oceny nie są najważniejsze, jednak łatwo zauważyć jak wiele jednostek byłoby w stanie zrobić wszystko dla „trochę wyższej” cyferki. Po znacznie widocznym pragnieniu jak najlepszych ocen jesteśmy w stanie stworzyć teoretyczny podział na dwie grupy uczacych się: uczących się dla ambicji i uczących się logicznie. Ogólnie rzecz biorąc średnia ocen jest podobną niewiadomą jak wchodzące w jej skład poszczególne oceny, które jak wiadomo opierają się na systemie oceniania więc niekoniecznie są odpowiednikiem jakiegokolwiek stanu wiedzy. Innymi słowy – filozofia z wyższej półki. [do góry]

wakacje jedni twierdzą, że to tylko mit, drudzy – że musza istnieć naprawdę, a jeszcze inni obierają je sobie jako główne czynniki tworzące chęć życia (bądź też jej imitację). Do tej pory nie jest wiadomo jak doszło do paradoksu, w którym proporcja wakacje : szkoła wynosi 1:5, jednakże podejrzewa się o to zgorzkniałych tetryków… ekhm… twórców systemu edukacji, jednostki pobierające pensje z ministerstwa. W tej nierównej walce jedno jest pewne: wakacje trwają stanowczo za krótko. [do góry]

WC teren wielokrotnie odwiedzany przez wszystkich bywalców szkoły, cechuje się występowaniem porcelanowych eksponatów o różnych standardach, kształtach i rozmiarach. Pomimo występowania wody w urządzeniach sanitarnych, nie zaleca się jej bezpośredniego zażywania. Miejsce to posiada również synonimiczną nazwę „oaza spokoju”, choć część użytkowników dalej wykazuje zakłopotanie podczas korzystania. Być może w XXI wieku standardem okażą się dostępne publicznie instrukcje obsługi i wówczas każdy, spełniając normy europejskie, będzie mógł się tam wyciszyć. [do góry]

wiedza pojęcie względne, jeden z czynników motywujących, pomimo mitologicznego występowania nadal bywa obiektem dążeń wielu jednostek wszystkich trzech grup. Wśród jednostek uczących bywa również stresorem, gdyż zauważona zbyt duża ilość wiedzy u jednostki uczącej się w niektórych przypadkach może zagrażać pozycji jednostki uczącej w grupie. Jak łatwo z tego wywnioskować – towar pożądany, aczkolwiek wielce niebezpieczny; powinno się go używać rozważnie. [do góry]

woźna jedna z najczęściej spotykanych reprezentacji kadry średniego stopnia, osoba ciesząca się dużą wykrywalnością przestępstw, takich jak np. niezgaszone światło w szatni bądź nie podlane kwiatki. Wedle przysłowiowej zasady „Tu rządzę ja, dyrektor i ja” posiada nieoceniony wpływ na to, w jaki sposób odbierana jest szkoła. Tej jednostce spoza skali wszystkie pozostałe jednostki zazdroszczą – jednostki uczące tego, że nie musi chodzić na zajęcia, a jednostki uczące się tego, że nie musi potem załatwiać sobie usprawiedliwień, a na dodatek otrzymuje się za to pieniądze. Pozycja w drabince hierarchii szkolnej na gornej polce – respect. [do góry]

zeszyt kojarzony również z podmiotem szatańskim, stworzony został najprawdopodobniej przez podupadające tartaki, a wylansowaniem wśród środowiska nauczycielskiego zajęło się zapewne Zrzeszenie Producentów Długopisów, Piór i Wkładów. Co prawda istnienie ZDPiW nie jest do końca pewne, to jednak w każdej legendzie tkwi ziarno prawdy – skoro nikt nie lubi zeszytów, a są tak popularne, to ktoś na tym zarabiać musi. Zeszyt służy jednocześnie jako imitacja nieco twardej poduszki – przynosi to jednak różne efekty. Budowę zeszytów można łatwo opisać, lecz na samym początku należy sklasyfikować trzy podtypy jednostek uczących się:

  1. jednostka rzeczywiście się ucząca i pedantycznie staranna – ta jednostka wzorowo prowadzi zeszyt i nie pozwoli, by ktokolwiek zaburzył kompozycje którejkolwiek strony byle „db”. Tego typu zeszyty przeważnie są nieskazitelnie schludne i budzą zakłopotanie u pozostąłych jednostek uczących się.
  2. jednostka ucząca się, staranna, lecz już bardziej normalna – zeszyt tej jednostki posiada stałą kompozycję: otwierając okładkę widzimy pięknie wypisaną stronę tytułową, na której dumnie widnieje imię, nazwisko, klasa, niejednokrotnie nawet przedmiot którego tyczy się zeszyt, następnie pierwsza strona wraz z idealnie przemyślanym rozplanowaniem, czytelnym pismem i pięknie skatalogowanymi lekcjami, lecz przewracając kolejne kartki zeszyt staje się coraz bardziej normalny, aż na końcu znaleźć można trochę rysunków bądź tekstów typu „żyję by stąd uciec”.
  3. jednostka ucząca się, aczkolwiek nie przykładająca wagi do bzdur – tego typu zeszyty przeważnie są najciekawsze; autor pod natchnieniem odnosi się zarówno do barokowego przepychu, jak i minimalizmu absolutnego. Zeszyt ten dzieli się na dwie równe połowy, przy czym połowa równiejsza stanowi 75% zeszytu i zawiera treść właściwą, tz. czytaną od końca zeszytu. Pozostała połowa stanowiąca 25% zlepku kartek, reprezentuje nurt minimalistyczny na zasadzie „żeby nie było, że nie notuję”.

Podsumowując wszystkie trzy typy uczniów i zeszytów możemy stwierdzić, iż takie zróżnicowanie w zawartości i sposobie prowadzenia zeszytu może doprowadzić o zawrót głowy i komplikuje, nieproste już i tak, nędzne życie młodego żaka. No ale cóż poradzić – „co władza każe, za to ją kochamy”, jak to zwykli mawiać nasi bracia ze Wschodu… [do góry]

Comments 3

  1. Bartuś… musze MUUUUSZE (!!!) wykorzystać ten słownik… własnie tego szukałam. Lepiej chyba nie mogłam trafić.

    (czy mogę? ;) )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *