Nie będę się tu rozpisywał o tym jaki był poprzedni rok, ani o tym jaki będzie następny; nie rozpiszę się też na temat egzekucji Saddama Husajna. Napiszę za to o tym, jak rząd RP nie potrafi nawet spojrzeć co się dzieje w innych krajach.

Jak donosi portal gazeta.pl, “Wprowadzenie jeszcze przed wakacjami jednolitych strojów dla uczniów szkół w całym powiecie tatrzańskim (Małopolska), zapowiedział w sobotę w Zakopanem wicepremier, minister edukacji narodowej Roman Giertych.”
Ucząc się na co dzień w szkole, w której dla starszych roczników obowiązuje strój biznesowy (garnitur), a dla młodszych mundurek wydaje mi się, że mam chyba dobre rozeznanie w tym temacie.

Wedle wszelkich wyliczeń, wprowadzanie strojów jednolitych jest o wiele tańsze od normalnej odzieży” – powiedział minister Giertych. Dodał, że mundurki będą finansowane przez rodziców.

Wedle moich wyliczeń wprowadzenie strojów jednolitych będzie kosztowało około 5zł, czyli czas który zajmie sekretarce wprowadzenie nowego wpisu do statutu. Zgadzam się w zupełności – jest to tańsze od normalnej odzieży, w szczególności jeśli koszty mundurków ma pokrywać rodzic – nie rząd.

Ale dosyć ironii. Spójrzmy na to z czysto ekonomicznego punktu widzenia. Nawet jeśli wprowadzenie jednolitych mundurków jest kwestią drobnych wydatków (czyli rzędu kilkuset złotych), to przyjrzyjmy się kosztom eksploatacji.

Z doświadczenia w mojej szkole wiem jak szybko tego typu mundurki się eksploatują. Przyjrzyjmy się kosztom, które będą czekały na rodziców.

Nowy mundurek – Przyda się mieć dwa, na sytuację w której jeden zostanie oddany do pralni. zależnie od jakości, kilkaset złotych każdy;
Pralnia chemiczna – absolutnym minimum jest raz na półtora-dwa tygodnie, w przeciwnym razie szkoła zarzuci brak higieny. Jednorazowo: ok. 20-50zł, zależnie od miasta
Krawcowa – czyli ekonomiczna wersja nowego mundurka dla rosnącego dziecka. Od 15 do 40zł, zależnie od ilości poprawek.

Jakim cudem wyszło Panu ministrowi w kalkulacjach stosowanie takiej opcji jako tańszy wariant w stosunku do zakupu paru kilogramów proszku do prania, gdzie przy okazji można wyprać ubrania całej rodziny? Jest to na tyle śmieszne, iż śmiałbym zaryzykować domniemanie “lobby pralni chemicznych” albo tworzenie przez Pana Ministra młodzieżowych umundurowanych oddziałów zbrojnych :D

Wielka Brytania jako prekursor szkolnych mundurków jest bardzo dobrym wzorem. Dlatego też należałoby zauważyć pewną zależność – w szkołach prywatnych rok nauki kosztuje ok. 100-150 tys. złotych, więc mundurki i pralnia są wliczone w cenę. Natomiast szkoły publiczne w większości stosują strój dowolny, gdyż zdają sobie sprawę z tego, iż znacznej części uczniów po prostu nie stać na taki “przywilej”.
Zatem czy to tak trudno brać przykład z innych krajów? A może to po prostu ślepy dogmatyzm…

Podobne wpisy:
3 komentarzy do wpisu „Hitlerjugend, czyli miejmy dzieci takie same”
  1. Piet pisze:

    Wszedłem i zobaczyłem:

    i to chyba jedyne co mi się nasuwa na myśl.

  2. Piet pisze:

    Coś się schrzaniło miało być:

    “Wszedłem i zobaczyłem:

    “Brak komentarzy” (obok trackback’a) i to chyba jedyne co mi się nasuwa na myśl.

  3. brt12 pisze:

    Najlepszym komentarzem będzie widok rozpoczęcia roku 2007/08. Jak to dobrze, że nie mam z tym nic wspólnego :)

Zostaw komentarz

Jeżeli komentujesz u Wujka po raz pierwszy, wówczas Twój komentarz trafi do poczekalni. Nie martw się, będzie on przeczytany (upewnię się, że nie sprzedajesz viagry) i chwilę potem wyświetli się on właśnie w tym miejscu.
Jeżeli występują jakieś problemy, możesz opowiedzieć mi o tym co Ci się przytrafiło.