Mile wspomnienia

Wujek Dobra Rada Codzienność, Wujek, Wyższe piętro 2 Comments

Prawdziwe kolory

W tej chwili jest wieczor (a dla niektorych noc), z radia spokojnie plyna harmoniczne dzwieki True Colours, a ja powtarzam (?) do trzech jutrzejszych egzaminow, na ktore kompletnie nie czuje sie przygotowany. Postanowilem jednak wyrwac sie z tego melancholijnego sloika i opowiedziec Ci historie.

Jawa w supermarkecie

Wiekszosc bajek zaczyna sie „za gorami, za lasami”. Moja historia rozpoczyna swoj bieg ku przyszlosci w czerwcu roku 1988. Wowczas w Hong Kongu (nalezacym jeszcze do krolowej Elzbiety) urodzil sie Patrick. Od malego matka puszczala mu muzyke klasyczna, ktora miala – wedle zdania naukowcow – zwiekszyc jego inteligencje w przyszlosci. Jak potem z dowcipem stwierdzila – sama nie wie dlaczego, bo ponoc jednak na wiele sie to nie zdalo. Patrick, a wlasciwie Yin od malego karmiony byl mlekiem. Majac pare miesiecy pil mleko. Majac pare lat pil mleko. Teraz pije mleko. Kupujac ze mna ten wlasnie produkt w Tesco (co za miejsce na przemyslenia!) stwierdzil, ze mleko kojarzy mu sie z dziecinstwem; jest swojego rodzaju flashbackiem mile spedzonego dziecinstwa. No i tak zaczalem dumac.

Tecze

Co milego kojarzy mi sie z dziecinstwem? Pamietam jak nic siebie w wieku trzech, a moze juz prawie czterech lat, bawiacego sie przed blokami z bratem, kuzynem i kuzynka, oraz blizej mi juz nieznanymi osobami. Pamietam zjezdzanie na nartosankach, choc juz ich otrzymania – niestety nie. Pamietam piekne tecze gdy jechalem z tata na lotnisko, kiedy wybieral sie na ogromny wowczas dla mnie szmat czasu do Nowego Jorku. Pamietam tez jak wrocil – jak bardzo sie cieszylem i… jak niedobre kolorowe slodycze maja w USA. Pamietam klocki, ktore mi przywiozl Nie zapomne tez piosenek, ktore zawsze kojarza mi sie z dziecinstwem. Szczegolnie dwie – Bonnie Tyler i The Scorpions.

Jestesmy przyjaciolmi?

Pamietam przeprowadzke i zmiane szkoly. Nie zapomne pierwszej osoby w klasie z ktora zamienilem zdanie i tego jak potem obiecalem sobie, ze tez bede rownie otwarty na nowych ludzi. Pamietam tez jak juz w podstawowce zaczynalem byc „spoza listy” i jak wymiar, ktory to osiagnelo przerosl moje oczekiwania w gimnazjum (pozytywnie hehe). Kolejna niezwykle mila chwila ktora pamietam jest rozmowa na gadu gadu, w ktorej z pewna osoba doszlismy do konkluzji, ze tak w sumie, to jestesmy przyjaciolmi. Pare dni temu pilem piwo za 6. rocznice tej rozmowy.

Wieczne dziecko

Na gimnazjum moge chyba swobodnie zatrzymac wspomnienia „z dziecinstwa”. Nie dlatego, bo nie jestem juz dzieckiem (a jestem!), ale poczekam ile z tego pamietal bede za kolejne pare lat. I co wowczas bedzie mi sie najmilej kojarzylo z pozniejszymi latami poczatku reszty mojego zycia (ze tak sie cliché wyraze). Obiecuje sobie tymsamym, iz pomimo mojej slawnej z ulomnosci pamieci, postaram trzymac w sercu te najpiekniejsze chwile zarowno codziennosci, jak i wyjatkowych chwil. A jakie sa Twoje mile wspomnienia?

Comments 2

  1. Pamiętam, a może nie tyle co pamiętam lecz rodzice opowiedzieli mi historie jak w wieku 5 lat przy zdmuchiwaniu z tortu urodzinowych swieczek powiedziano do mnie -Beatko, a teraz pomysl zyczenie. Ja pomyslalam, zduchnelam dzielnie wszystkie aż 5 świeczek i po chwili rozpłakałam się. Rodzice zaskoczeni zapytali co sie stało, a ja na to -Bo ja bardzo chciałabym mieć kotka :D Nie jest to nic szczegolnie wesolego, lecz z tego punktu widzenia dobrze ze nie dostalm kotka, bo za nimi w cale nie przepadam, a z drugiej strony na pewno dobrze że miałam w głowie swoje małe marzenia… to już jest dowod na to ze pewnie byly warte tej 5-cio letniej dziewczynki ;) Generalnie to w mojej chociaz malej glowce jest masa wspomnien, ale jakos wole cieszyc sie tym co mam i cieszyc z niecierpliwoscia na wszystko to co nadejdzie.

    PS mam nadzieje ze dobrze poszly egzmainy!

  2. Hm, dobre pytanie… [aktywacja pamieci ;)]
    Pamietam bardzo dobrze, jak podczas pierwszych kilku dni w przedszkolu jakims cudem codziennie udawalo mi sie rozypywac kredki. Bylo mi wstyd- bo przeciez kto chce sie bawic z ciamajda!- ale za kazdym razem byla jedna osobka, ktora mi pomagala je zbierac :)
    Gdy mojego brata nie bylo jeszcze na swiecie, bylam z rodzicami w chorzowskim wesolym miasteczku. Swego czasu byly tam takie smieszne samochody, ktore zaliczylam z tata- i chyba wlasnie dlatego tak dobrze je pamietam :) Swego czasu tata prawcowal w Niemczech. Heh, pamietam jak bardzo nie lubilam rozstan, ale bylo rewelacyjnie gdy przyjezdzal- zawsze przywozil mi soczki Capri Sonne i rozne slodycze, a wieczorem sluchalismy razem muzyki (stad moja milosc do niemieckiej kolysanki La Le Lu ;)) i wyglupialismy sie. Szczerze powiedziawszy teskni mi sie do tamtych czasow…
    Gdy tata byl na rozjazdach zajmowala sie mna babcia. Czasem chodzilam do niej na noc, czasami to ona przychodzila do nas, ale zawsze duzo sie dzialo- jakos nigdy nie bylam spokojnym dzieckiem, ktore potrafi sie samo soba zajac- generalnie cisza nie wrozyla nic dobrego :P Ale sposrod tych wszystkich dni nie zapomne jednej wyprawy. Mieszkam w wioskowej czesci miasta i to, co otacza moj dom, to w zasadzie same pola. Na koncu jednej z takich polnych drog mieszka siostra mojej babci- to wlasnie do niej wybralysmy sie pewnego zimowego poranka. Pamietam migotanie krysztalkow i skrzypienie sniegu, powodowane przez mala kluche na sankach, ciagnieta przez moja najukochansza na swiecie babcie ;)
    Kiedy mialam 3-4 latka poznalam corke sasiadki mojej babci. Nasze zabawy zawsze ukladaly sie wspaniale do wieczora- po czym bilysmy sie i w takich wojennych humorach rozstawalysmy sie, by juz nastepnego dnia sie godzic i bawic w tej samej piaskownicy ;) Ach, gdyby to i teraz bylo takie proste :]
    Wiecej pozytywnych wspomnien mam jednak z gimnazjum- zapewne dlatego, iz to relatywnie niedawno bylo- ale faktycznie, zastanawia mnie ile z tego bede pamietac za jakies 5 lat ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *