<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" > <channel><title>Komentarze do: Mile wspomnienia</title> <atom:link href="http://www.brt12.eu/2007/01/14/mile-wspomnienia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" /><link>http://www.brt12.eu/2007/01/14/mile-wspomnienia/</link> <description>Wujek Dobra Rada constantly providing top quality since 1988 :: Make a difference!</description> <lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 14:33:35 +0000</lastBuildDate> <sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod> <sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency> <generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator> <item><title>Autor: Karolka</title><link>http://www.brt12.eu/2007/01/14/mile-wspomnienia/#comment-878</link> <dc:creator>Karolka</dc:creator> <pubDate>Tue, 16 Jan 2007 18:04:57 +0000</pubDate> <guid isPermaLink="false">http://www.brt12.eu/index.php/2007/01/14/mile-wspomnienia/#comment-878</guid> <description>Hm, dobre pytanie... [aktywacja pamieci ;)] Pamietam bardzo dobrze, jak podczas pierwszych kilku dni w przedszkolu jakims cudem codziennie udawalo mi sie rozypywac kredki. Bylo mi wstyd- bo przeciez kto chce sie bawic z ciamajda!- ale za kazdym razem byla jedna osobka, ktora mi pomagala je zbierac :) Gdy mojego brata nie bylo jeszcze na swiecie, bylam z rodzicami w chorzowskim wesolym miasteczku. Swego czasu byly tam takie smieszne samochody, ktore zaliczylam z tata- i chyba wlasnie dlatego tak dobrze je pamietam :) Swego czasu tata prawcowal w Niemczech. Heh, pamietam jak bardzo nie lubilam rozstan, ale bylo rewelacyjnie gdy przyjezdzal- zawsze przywozil mi soczki Capri Sonne i rozne slodycze, a wieczorem sluchalismy razem muzyki (stad moja milosc do niemieckiej kolysanki &lt;i&gt;La Le Lu&lt;/i&gt; ;)) i wyglupialismy sie. Szczerze powiedziawszy teskni mi sie do tamtych czasow... Gdy tata byl na rozjazdach zajmowala sie mna babcia. Czasem chodzilam do niej na noc, czasami to ona przychodzila do nas, ale zawsze duzo sie dzialo- jakos nigdy nie bylam spokojnym dzieckiem, ktore potrafi sie samo soba zajac- generalnie cisza nie wrozyla nic dobrego :P Ale sposrod tych wszystkich dni nie zapomne jednej wyprawy. Mieszkam w wioskowej czesci miasta i to, co otacza moj dom, to w zasadzie same pola. Na koncu jednej z takich polnych drog mieszka siostra mojej babci- to wlasnie do niej wybralysmy sie pewnego zimowego poranka. Pamietam migotanie krysztalkow i skrzypienie sniegu, powodowane przez mala kluche na sankach, ciagnieta przez moja najukochansza na swiecie babcie ;) Kiedy mialam 3-4 latka poznalam corke sasiadki mojej babci. Nasze zabawy zawsze ukladaly sie wspaniale do wieczora- po czym bilysmy sie i w takich wojennych humorach rozstawalysmy sie, by juz nastepnego dnia sie godzic i bawic w tej samej piaskownicy ;) Ach, gdyby to i teraz bylo takie proste :] Wiecej pozytywnych wspomnien mam jednak z gimnazjum- zapewne dlatego, iz to relatywnie niedawno bylo- ale faktycznie, zastanawia mnie ile z tego bede pamietac za jakies 5 lat ;)</description> <content:encoded><![CDATA[<p>Hm, dobre pytanie&#8230; [aktywacja pamieci ;)]<br /> Pamietam bardzo dobrze, jak podczas pierwszych kilku dni w przedszkolu jakims cudem codziennie udawalo mi sie rozypywac kredki. Bylo mi wstyd- bo przeciez kto chce sie bawic z ciamajda!- ale za kazdym razem byla jedna osobka, ktora mi pomagala je zbierac :)<br /> Gdy mojego brata nie bylo jeszcze na swiecie, bylam z rodzicami w chorzowskim wesolym miasteczku. Swego czasu byly tam takie smieszne samochody, ktore zaliczylam z tata- i chyba wlasnie dlatego tak dobrze je pamietam :) Swego czasu tata prawcowal w Niemczech. Heh, pamietam jak bardzo nie lubilam rozstan, ale bylo rewelacyjnie gdy przyjezdzal- zawsze przywozil mi soczki Capri Sonne i rozne slodycze, a wieczorem sluchalismy razem muzyki (stad moja milosc do niemieckiej kolysanki <i>La Le Lu</i> ;)) i wyglupialismy sie. Szczerze powiedziawszy teskni mi sie do tamtych czasow&#8230;<br /> Gdy tata byl na rozjazdach zajmowala sie mna babcia. Czasem chodzilam do niej na noc, czasami to ona przychodzila do nas, ale zawsze duzo sie dzialo- jakos nigdy nie bylam spokojnym dzieckiem, ktore potrafi sie samo soba zajac- generalnie cisza nie wrozyla nic dobrego :P Ale sposrod tych wszystkich dni nie zapomne jednej wyprawy. Mieszkam w wioskowej czesci miasta i to, co otacza moj dom, to w zasadzie same pola. Na koncu jednej z takich polnych drog mieszka siostra mojej babci- to wlasnie do niej wybralysmy sie pewnego zimowego poranka. Pamietam migotanie krysztalkow i skrzypienie sniegu, powodowane przez mala kluche na sankach, ciagnieta przez moja najukochansza na swiecie babcie ;)<br /> Kiedy mialam 3-4 latka poznalam corke sasiadki mojej babci. Nasze zabawy zawsze ukladaly sie wspaniale do wieczora- po czym bilysmy sie i w takich wojennych humorach rozstawalysmy sie, by juz nastepnego dnia sie godzic i bawic w tej samej piaskownicy ;) Ach, gdyby to i teraz bylo takie proste :]<br /> Wiecej pozytywnych wspomnien mam jednak z gimnazjum- zapewne dlatego, iz to relatywnie niedawno bylo- ale faktycznie, zastanawia mnie ile z tego bede pamietac za jakies 5 lat ;)</p> ]]></content:encoded> </item> <item><title>Autor: mrowka</title><link>http://www.brt12.eu/2007/01/14/mile-wspomnienia/#comment-876</link> <dc:creator>mrowka</dc:creator> <pubDate>Tue, 16 Jan 2007 07:52:32 +0000</pubDate> <guid isPermaLink="false">http://www.brt12.eu/index.php/2007/01/14/mile-wspomnienia/#comment-876</guid> <description>Pamiętam, a może nie tyle co pamiętam lecz rodzice opowiedzieli mi historie jak w wieku 5 lat przy zdmuchiwaniu z tortu urodzinowych swieczek powiedziano do mnie -Beatko, a teraz pomysl zyczenie. Ja pomyslalam, zduchnelam dzielnie wszystkie aż 5 świeczek i po chwili rozpłakałam się. Rodzice zaskoczeni zapytali co sie stało, a ja na to -Bo ja bardzo chciałabym mieć kotka :D Nie jest to nic szczegolnie wesolego, lecz z tego punktu widzenia dobrze ze nie dostalm kotka, bo za nimi w cale nie przepadam, a z drugiej strony na pewno dobrze że miałam w głowie swoje małe marzenia... to już jest dowod na to ze pewnie byly warte tej 5-cio letniej dziewczynki ;) Generalnie to w mojej chociaz malej glowce jest masa wspomnien, ale jakos wole cieszyc sie tym co mam i cieszyc z niecierpliwoscia na wszystko to co nadejdzie.PS mam nadzieje ze dobrze poszly egzmainy!</description> <content:encoded><![CDATA[<p>Pamiętam, a może nie tyle co pamiętam lecz rodzice opowiedzieli mi historie jak w wieku 5 lat przy zdmuchiwaniu z tortu urodzinowych swieczek powiedziano do mnie -Beatko, a teraz pomysl zyczenie. Ja pomyslalam, zduchnelam dzielnie wszystkie aż 5 świeczek i po chwili rozpłakałam się. Rodzice zaskoczeni zapytali co sie stało, a ja na to -Bo ja bardzo chciałabym mieć kotka :D Nie jest to nic szczegolnie wesolego, lecz z tego punktu widzenia dobrze ze nie dostalm kotka, bo za nimi w cale nie przepadam, a z drugiej strony na pewno dobrze że miałam w głowie swoje małe marzenia&#8230; to już jest dowod na to ze pewnie byly warte tej 5-cio letniej dziewczynki ;) Generalnie to w mojej chociaz malej glowce jest masa wspomnien, ale jakos wole cieszyc sie tym co mam i cieszyc z niecierpliwoscia na wszystko to co nadejdzie.</p><p>PS mam nadzieje ze dobrze poszly egzmainy!</p> ]]></content:encoded> </item> </channel> </rss>
<!-- Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: http://www.w3-edge.com/wordpress-plugins/

Minified using disk: basic
Page Caching using disk: enhanced
Database Caching 4/6 queries in 0.009 seconds using disk: basic
Object Caching 365/366 objects using disk: basic

Served from: www.brt12.eu @ 2012-02-08 03:56:14 -->
