Niecałe dwa miesiące temu postanowiłem wziąć po części udział w grze, do której zaprosił mnie Fanatyk – chodziło o napisanie o sobie garści mało znanych ludziom faktów.

Obecnie Ikari zaprosił mnie do zabawy w poznanie bliżej swojej okolicy. I o tyle o ile w szkole nauczyłem się dość sporo na temat mojej polskiej ulicy, o tyle ulica przy której mieszkam w Wielkiej Brytanii zaczęła stanowić dla mnie wyzwanie. Mam nadzieję, drogi Ikari, iż nie zawiodę Cię w ciekawości moich opowieści, aczkolwiek tematycznie nie wydają mi się należeć do jakiejś pop listy ;)

Oto zatem krótka opowieść o moich dwóch ulicach, które postanowiłem ukrócić do krótkich paragrafów:

1791 rok był dla rokiem znamiennym nie tylko dla Polski, ale i dla całej ówczesnej Europy. Ale pozostańmy przez chwilę w Polsce. Był to czas Rzeczypospolitej Obojga narodów, a co za tym idzie – polacy chylili jedno piwo (a może raczej miód pitny :) ) z Litwinami. Pełna rozwiązłość polityczna, brak ujednoliconego zespołu rządzącego, groteskowa obstrukcja, przywileje koszyckie, nihil novi, viritim i liberum veto. Cytowawszy Seksmisję: “Ja tu widzę niezły burdel!”. I owszem – tak było. Na szczęście sejm wraz z mocno już wkurzonym Stanisławem Augustem postanowili uprzątnąć ten chlew i uchwalili drugą na świecie i pierwszą w Europie konstytucję(którą – jak miało się okazać po raptem 216 latach – nawet urzędujący prezydent z premierem obrócili w żart ). Była to Ustawa Rządowa z dnia 3 maja.

Jest to roślina o ogromnej różnorodności, aczkolwiek przeciętny okaz przywodzi nam na myśl polanę w borze sosnowym, piasek, upał i piękny fiolet. Jednak w tej grupie roślin gama kolorów i pokrojów krzewów reprezentuje się zaskakująco okazale. Wbrew przekonaniom rośliny te lubują się w cieple promieni słonecznych, gdzie ich okazałe kwiaty cieszą oczy nieprzeciętną urodą. Choć tej uroczej rośliny nie ma możliwości podziwiać w najbliżej okolicymojego miejsca zamieszkania w Wielkiej Brytanii, to ulicą przy której mieszkam jest Heath Lane, czyli Aleja Wrzosowa :)

Jak wiecie taka gra wydaje mi się jak wirus – łańcuszkowa. Jednak jeśli postanowicie podjąć jakąś akcję będąc motywowani moim krótkim wpisem, dajcie mi o tym znać w komentarzu bądź TrackBackiem. Serdecznie zapraszam, warto :)

Podobne wpisy:
Brak komentarzy do wpisu „A czy Ty znasz swoją okolicę?”
Zostaw komentarz

Jeżeli komentujesz u Wujka po raz pierwszy, wówczas Twój komentarz trafi do poczekalni. Nie martw się, będzie on przeczytany (upewnię się, że nie sprzedajesz viagry) i chwilę potem wyświetli się on właśnie w tym miejscu.
Jeżeli występują jakieś problemy, możesz opowiedzieć mi o tym co Ci się przytrafiło.