PKiNW życiu każdego mężczyzny przychodzi czasem taki dzień, w którym trzeba wziąć się w garść, mocno zacisnąć i zrobić ten krok. Ostatnimi czasy miałem więcej niż zakręcony czas, i mi się przestało pisać, co postaram się w najbliższym czasie wynagrodzić. Ale przejdźmy do rzeczy!

Na facebooku znalazłem kolejną grupę pod tytułem “Żyłeś w… jeśli…”. Ta mi się z pewnego względu spodobała, zatem przetłumaczyłem co lepsze kawałki, dodałem kilka moich (zgadnijcie kotki, które :D) i… zapraszam do czytania! :)

Żyłeś w Warszawie tylko jeśli….

  • Zajęło Ci 15-30 minut, aby dostać się rano do centrum i 2h aby później wrócić.
  • Byłeś w Galerii Mokotów na zakupach.
  • Byłeś w Galerii Mokotów tylko oglądać wystawy nie mając grosza w portfelu.
  • Przez tydzień po zakupach w GM żyłeś o chlebie z ketchupem.
  • Narzekałeś na pokonywanie kilometrów w Arkadii.
  • Uważasz, że Złote Tarasy są mocno przereklamowane.
  • Znasz kogoś, kto studiuje na UW.
  • Znasz kogoś, kto studiuje na UW i naśmiewa się z SGH.
  • Znasz kogoś, kto studiuje na SGH i naśmiewa się z UW.
  • Zauważyłeś, że niektóre laski chodzą dość nieubrane…
  • Jesteś członkiem Wyższej Szkoły Lansu i Baunsu.
  • Nie wpuszczono Cię do klubu Cinnamon.
  • Znasz ludzi, którzy mówią, że Cinnamon jest do dupy, ale wiesz że to mówią tylko dlatego, bo ich nie wpuszczono.
  • Mówiłeś, że Underground jest do dupy, ale i tak chodzisz tam co poniedziałek.
  • Śmiałeś się z nadzianych starych kolesi z dwudziestoletnimi dziewczynami w Cinnamonie.
  • Byłeś na sushi w sporo przedrożonym barze.
  • Czekałeś 40 minut aby kupić bilet od naburmuszonej kasjerki na Dworcu Centralnym.
  • Naśmiewasz się z Pałacu Kultury.
  • Zostałeś zepchnięty z siedzenia w tramwaju przez krzyczącą na Ciebie starszą panią.
  • Nie mogąc przebić się przez tłum, zdążyłeś wysiąść z autobusu.
  • Jechałeś autobusem bez biletu albo przeskoczyłeś barierki w metrze (szczególnie w nocy).
  • Dobrze się bawiłeś na snobistycznym spacerze po centrum tuż po duuuuuużych zakupach.
  • Byłeś potrącony/zabity przez szalonego kierowcę.
  • Naśmiewasz się z “warszafki”, ale masz ochotę do niej dołączyć, albo już to zrobiłeś.
  • Nasłuchałeś się gadek o tym, jak drogie są mieszkania i jak ostatnio podskoczyły ceny.
  • Naśmiewałeś się z EURO 2012 do momentu, kiedy Polska go dostała…
  • I potem znów zacząłeś.
  • Nie kupujesz na stadionie.
  • Rozumiesz sens powstania warszawskiego.
  • Nie robisz dowcipów z II wojny światowej.
  • Mówisz, że co miesiąc odwiedzasz Teatr Dramatyczny tylko po to, żeby wydawać się mądrzejszym.
  • Wyśmiewasz Kaczyńskich.
  • Byłeś na śniadaniu w Szparka, Szplika, Szpulka o 6 rano po zbyt dużej ilości wódki i Red Bulla w klubiach…
  • Byłeś o 3 w nocy na kebabie przy metrze Świętokrzyska.
  • Będąc pijany nie wiesz jak dojść do domu, ale do bram na Nowym Świecie trafisz bez problemu.
  • Będąc narąbany byłeś orżnięty z kasy przez taksówkarza za 10 minut jazdy.
  • Jeżeli latasz dużo, to klniesz na chaos na Okęciu.
  • Widziałeś Kwaśniewskiego, którąś z “gwiazd” M jak Miłość albo Rokitę chodzącego po parku.
  • Wspieraleś manifę i nienawidzisz LPR.
  • Naśmiewałeś się z Legionu Moher i Rydzyka.
  • Będąc na Pradze zostałeś poproszony o telefon.
  • Myślisz, że Praga jest podejrzana, ale artystyczna.
  • Widziałeś za dużo czarnych Mercedesów S w jednym miejscu, aby to mógł być czysty przypadek.
  • Zabrałeś znajomego obcokrajowca na rundkę dookoła Warszawy i doszedł on do wniosku, że jest lepiej, niż to sobie wyobrażał :)

Ktoś chce coś dodać? :)

Podobne wpisy:
3 komentarzy do wpisu „Żyłeś w Warszawie tylko jeśli….”
  1. niktto pisze:

    To ostatnie jest zdecydowanie prawdziwe ;). Znajomego Greka oprowadzałem chwilę po Warszawie i nie mógł się nadziwić że tak ładnie, że drzewa etc – bo ludzie mu mówili że ludzie na chodnikach się w Warszawie załatwiają.

    Punkt z powrotami z centrum także boleśnie prawdziwy, raz utknąłem w centrum tak, że jeden przystanek (centrum => nowy świat linią 512) przejeżdżałem 42 minuty…

    Nie raz nasłuchiwałem się o tym jak to drogo się żyje w Warszawie, tylko jakoś całe życie tego nie miałem okazji odczuć (ani poznać kogoś komu się tak drogo żyje). Tylko tego z “wyższą szkołą lansu” nie łapie ^ ^’.

    A zamiast Teatru Dramatycznego wolę używać Zachęty (koniecznie w czwartki bo za free ;)).

  2. lavinka pisze:

    Ojej dla mnie to czysta abstrakcja :) Ja szpanuję na moją prapraprababcię,która była Warszawską Kwiaciarką(robiła bukiety ze sztucznych kwiatów i sprzedawała na pl.za Żelazną Bramą) oraz pradziadka,który przed wojną był taksówkarzem :)
    Moja rodzina jest tak diabelnie Warszawska,że mi bokiem wychodzi :) I to wychowanie rodzinne… Ty masz Paulina chodzić z głową do góry, bo Ty nie jesteś z bylekąd tylko z WARSZAWY! Ech… :)

  3. Beata pisze:

    A to…
    - Byłeś chociaż raz w Łazienkach i zrobiłeś sobie zdjęcie z pawiem
    - stałeś na ulicy Wiejskiej przez 5 minut zastanawiając się ‘co ty tam w ogóle robisz’
    ? ;)

Zostaw komentarz

Jeżeli komentujesz u Wujka po raz pierwszy, wówczas Twój komentarz trafi do poczekalni. Nie martw się, będzie on przeczytany (upewnię się, że nie sprzedajesz viagry) i chwilę potem wyświetli się on właśnie w tym miejscu.
Jeżeli występują jakieś problemy, możesz opowiedzieć mi o tym co Ci się przytrafiło.