Filmweb a Flixster
Być może nie wiecie, ale znany wszystkim Filmweb jest drugą największą na świecie bazą danych o filmach (zaraz za IMDb). O tyle przykre jest, że w okresie boomu na wszelkiego rodzaju serwisy społecznościowe on dalej raczkuje! A skąd brać przykład ma!
Przeglądając ostatnio aplikację Movies na Facebooku postanowiłem na podstawie posiadanego tam konta utworzyć konto na rodzimym Flixsterze. I byłem w szoku!
Pozwolę sobie porównać go z naszym polskim odpowiednikiem. I tu zaznaczam, że część screenów z filmwebu jest zrobiona z profili innych użytkowników, gdyż nie jestem tam zbyt aktywny :)
1. Strona główna
Flixster
Już pierwsze spojrzenie na design informuje nas, iż mamy do czynienia ze stroną typową dla modnego skądinąd Web 2.0. Żywe kolory, wyraźna czcionka, AJAX. Informacje o ostatnich działaniach znajomych (dodanie recenzji, planów oglądania itp.), premierach kinowych, aktorach, plotki, opcja QuickRate (szybka ocena proponowanych przez system filmów), kilkanaście tysiecy opcji zmiany designu oraz quizy i tym podobne zabawy. Do tego sporo multimediów oferowanych w typowo web20 stylu. Jak dla mnie może trochę za dużo opcji, ale od tego ma się selektywny wzrok Internauty ;)
Filmweb
Domyślny design niezmienny od lat, aczkolwiek doceniany przez starych użytkowników. Uderza w oczy nadmierna ilość podkreśleń hiperłączy. Opcje na stronie powitalnej są natomiast nieco inne: mamy listę TOP10, zapowiedzi, premiery, trochę newsów i recenzji. Do tego lista ostatnich wątków z forum i najświeższe multimedia. Inną ciekawą informacją jest lista filmów, które danego dnia można obejrzeć w telewizji. Wszystkie te opcje są jednak bardzo chaotycznie rozplanowane i niestety nie rzucają się w oczy.
2. Personalizacja
Flixster
Tutaj personalizacja stanowi 90% sukcesu serwisu. Wszystko jest zrobione na ideę najlepszych serwisów społecznościowych (znajdziemy wiele podobieństw np. do Facebooka!). Wszystkie informacje dostarczone są w jak najprostszy sposób, mamy możliwość dodawania własnych ocen i opinii, które potem obejrzą nasi znajomi, poznając nasz gust i – z czasem – wybierając filmy na jego podstawie. Możemy również poprosić serwis o sugestię wyboru tytułu do obejrzenia na podstawie podobieństw wskazanych przez użytkowników. Innymi słowy – wszędobylska użyteczność typowa dla Web2.0. Mamy Jako dobry przykład można obejrzeć mój profil.
Filmweb
Tu niestety profil nie wygląda już tak ładnie. Nie wiadomo gdzie znajdują się najważniejsze informacje o użytkowniku, widzimy jakieś ramki, paski przewijania… Po odszukaniu w menu linku do listy ulubionych użytkowników mamy… suchą listę linków z obrazkami bez jakichkolwiek informacji o nich. Trochę mało, ale zawsze coś. Podoba mi się natomiast opcja wskazania ulubionych kin, które się odwiedza. No i dziwny komunikat pojawiający się od czasu do czasu: Przepraszamy, ale nie masz dostep do tej Strona. :)
3. Inne
Flixster
Tu na szczęście nie jesteśmy atakowani rzucającymi się w oczy reklamami. Co najwyżej gdzieniegdzie obecne google ads. Nawigacja jest niezwykle intuicyjna, szczególnie dzięki zastosowaniu AJAX-u w miejscach, w których naprawdę jest on przydatny. Jeśli chodzi o ilość filmów, to jest ona niewielka (40 000), aczkolwiek z pewnością wystarczająca dla miłośników wszystkich znanych filmów. Aha, warto też wspomnieć o MCT (Movie Compatibility Test), który na podstawie ocen kilkudziesięciu filmów określa podobieństwo gustów. Ciekawe :)
Filmweb
Niestety design strony jest przesunięty ku dołowi w stosunku do tła, gdyż u góry widnieje miejsce na wielki skyscraper. Na tym na szczęście kończy się tak widoczna komercja. Jeśli chodzi o nawigację, to niestety jest ona dość uciążliwa. Pasek górnego menu jest nieintuicyjny i wymaga wielokrotnego macania kursorem. Plus natomiast za poukrywane tzw. “smaczki“, jak np. łeb w łeb :) Ogromnym plusem jest za to fakt, iż nawet jeśli o jakimś filmie nie ma na innych stronach w sieci, to znajdziemy to na filmwebie – 400 000 filmów!
Na koniec
Tyle wywnioskowałem z ok. piętnastominutowego testu obu serwisów. Jak widać można się od siebie nawzajem uczyć, wystarczy tylko poświęcić temu naprawdę niewiele czasu. Mam jednak wielką nadzieję, że przy wyborze filmów znów zacznę powracać na rodzimy Filmweb…
EXTRA
Fajny dodatek dla łebmajstrów z Flixstera:
Podobne wpisy:
- Polacy i media – I Internet
- Wojna polsko-ruska pod flagą… piracką!
- Polska w standardzie High Definition
- Nałogowy antynałogowiec
- Blogowisko czy blokowisko?
3 komentarzy do wpisu „Filmweb a Flixster”
Zostaw komentarz
Jeżeli komentujesz u Wujka po raz pierwszy, wówczas Twój komentarz trafi do poczekalni. Nie martw się, będzie on przeczytany (upewnię się, że nie sprzedajesz viagry) i chwilę potem wyświetli się on właśnie w tym miejscu.
Jeżeli występują jakieś problemy, możesz opowiedzieć mi o tym co Ci się przytrafiło.










Dołącz do 108 subsrybentów RSS













RSS
Trackback
Wykop
Flaker
Blip
Delicious
Do Filmweb’a trzeba się zdecydowanie przyzwyczaić. Jak już się przyzwyczaisz to poruszasz sie tam niemal intuicyjnie. Jedyne co Cię mogłoby wytrącić z filmwebowej równowagi to pady strony albo maksymalne jej spowolnienie.
Tak w ogóle to jestem szczerze zaskoczona wiadomością, że Filmweb jest największy zaraz po IMDB…Skąd wiesz? :D
Jeden wniosek się nasuwa, największe serwisy nie są zbyt ładne i praktyczne…ale i tak są naj ;)
Filmweb zawsze był społecznosćiowy, długo przed Web2.0 – to dopiero jest prekursor web20, chociaż kto tam by o nim pamiętał ;)
Używam go od…kiedy mam internet, stał się moją bazą ‘filmów obejrzanych’ ;)
To bodajże na wiki było. Poza tym IMDb: 425 000 filmów, Filmweb: 393 000 :)
Szkoda niestety, że Filmweb zatrzymał się w miejscu :/
Przydałaby się aplikacja Filweba dla Facebook’a. Pobiłby wtedy Flixstera na “Web-i-szyję” ;-)