21 trudnych pytań które w końcu musisz sobie zadać

Wujek Dobra Rada Codzienność, Wujek, Wyższe piętro 16 Comments

Moi drodzy, poprzedni wpis traktował o tym, co tak naprawdę jest dla mnie wiarą. Zostałem wychowany w rodzinie katolickiej, noszę na szyi krzyż, który jest dla mnie bardzo ważnym symbolem, jednak niechętnie chodziłem na zajęcia katechezy, gdyż nie miał mi kto odpowiedzieć na wiele pytań, które nurtowały mnie przez lata. Byłem zbywany, określany wątpiącym grzesznikiem i tak dalej.

Ale być może Ty mi w tym pomożesz. I proszę nie podchodź do tego na zasadzie „koleś mądrzy się”, jestem w pełni otwarty na odpowiedzi na te pytania, które będą miały sens.

Wszystkie cytowane przeze mnie teksty znajdziecie w całości w podanych linkach, tak abyś miał pewność, że nie są wyjęte z kontekstu. Zresztą część z Was, jako osoby wierzące, na pewno ma gdzieś pod ręką własną kopię. Część pytań zadaję w formie „do Ciebie”, bowiem łatwiej się wówczas odnieść do nich z osobistego punktu widzenia.

1. Skąd się wzięli w Egipcie uwięzieni Żydzi? I dlaczego nawet w żydowskich przekazach nie ma o tym słowa?

2. Jeżeli Bóg kocha wszystkich, to dlaczego ludzie bez chrztu nie pójdą do nieba/pójdą do piekła nawet jeśli byli dobrymi ludźmi? I czy w związku z tym, że kościół zmienił zdanie i dzieci niechrzczone pójdą jednak do nieba, to oznacza, że miliony zmarłych wcześniej dzieci też ta zmiana obejmie?

3. Jeżeli jakiś święty leczy różne choroby zmieniając struktury biologiczne wewnątrz organizmu, to dlaczego nie ma uleczeń utraconych kończyn, mimo że modlą się o to ludzie równie gorliwie?

4. Jeśli modlisz się np. o podwyżkę albo o zdrowie, to dlaczego Bóg miałby wysłuchać Ciebie, zamiast błagań głodnych dzieci w Afryce czy Azji?

5.

Sześć dni będziesz wykonywał pracę, ale dzień siódmy będzie dla was świętym szabatem odpoczynku dla Pana; ktokolwiek zaś pracowałby w tym dniu, ma być ukarany śmiercią.
(Księga Wyjścia, 35:2)

Każdy z nas pracował kiedyś w niedzielę. Dlaczego jeszcze żyjemy?

6.

Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki (…) ojciec i matka (…) powiedzą starszym miasta: „Oto nasz syn jest nieposłuszny i krnąbrny (…)”. Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze.
(Księga Powtórzonego Prawa, 21:18-21)

Czy gdy Twoje dziecko będzie Ci nieposłuszne i krnąbrne zabijesz je?

7.

Jeśli ktoś popełni zbrodnię podlegającą karze śmierci, zostanie stracony i powiesisz go na drzewie (…). Bo wiszący jest przeklęty przez Boga.
(Księga Powtórzonego Prawa, 21:22-23)

Czy jesteś za przywróceniem kary śmierci, niezależnie od stanowiska kościoła i Twojego sumienia? Czy gdy ktoś Cię o to poprosi, pomożesz dopełnić woli boskiej?

8.

Jeśli ktoś poślubi żonę, zbliży się do niej, a potem ją znienawidzi, zarzucając jej złe czyny, i zniesławi ją mówiąc: «Poślubiłem tę kobietę, a zbliżywszy się do niej, nie znalazłem u niej oznak dziewictwa, (…) jeśli oskarżenie to okaże się prawdziwym, bo nie znalazły się dowody dziewictwa młodej kobiety, wyprowadzą młodą kobietę do drzwi domu ojca i kamienować ją będą mężowie tego miasta, aż umrze (…). Usuniesz zło spośród siebie.
(Księga Powtórzonego Prawa, 22:13-21)

Czy zabijesz swoją żonę, jeżeli wstępując z nią w związek nie będzie ona dziewicą? A co jeśli to mężczyzna ma ten sam „grzech” na sumieniu?

9. Skoro Bóg mówi tyle o zabijaniu naszych bliźnich za wiele błahych błędów, to co z piątym przykazaniem i naszą wiarą, że Bóg jest łaskawy i pełen przebaczenia?

10.

Jeżeli kto obcuje cieleśnie z kobietą mającą miesięczne krwawienie i odsłoni jej nagość, obnaża źródło jej [krwi], a ona też odsłoni źródło swojej krwi, to oboje będą wyłączeni spośród swojego ludu.
(Księga Kapłańska, 20:18)

Czy przed każdym stosunkiem z kobietą pytasz ją o jej cykl? Co jeśli nowo poznana (ok, wiem, że to nie po bożemu) skłamie bo ma taką ochotę, też mężczyzna jest winny? I czy jeżeli masz w zwyczaju sypiać z partnerką nago, to gdy tylko zbliża się okres menstruacji każesz jej się całkowicie po szyję ubrać? Taki zapis ma sens odnośnie ludzkiej higieny, ale co ma do tego grzech? Za takie coś ma się kogoś wykluczać ze społeczeństwa? (edit)

11.

Bóg bowiem nie jest Bogiem zamieszania, lecz pokoju (…) we wszystkich zgromadzeniach świętych, kobiety mają (…) milczeć; nie (…) mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje. A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! (…) Czyż od was wyszło słowo Boże? Albo czy tylko do was przyszło? (…) to, co wam piszę, jest nakazem Pańskim. A gdyby ktoś tego nie uznał, sam nie będzie uznany.
(1 Kor 14, 33-38)

Czy faktycznie będąc kobietą milczysz w kościele? Czy prosisz męża swojego o pozwolenie na naukę? Jeżeli nie, to kara powinna być wiadoma?

12.

Kobieta niechaj się uczy w cichości z całym poddaniem się. Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem lecz [chcę, by] trwała w cichości. Albowiem Adam został pierwszy ukształtowany, potem – Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo. Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci; [będą zbawione wszystkie], jeśli wytrwają w wierze i miłości, i uświęceniu – z umiarem.
(1 Tm, 2:8-15)

Planujesz mieć dzieci? W Piśmie mowa o liczbie mnogiej, więc musi ich być co najmniej dwoje. I muszą wytrwać w wierze! A co z kobietami niepłodnymi?

13. Jeżeli Twoja odpowiedź na część z powyższych pytań brzmiała: „Bo Biblia pisana była pod kątem tamtych czasów”, to dlaczego nie stworzył on takiej dla naszych czasów?

Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki
(Księga Izajasza, 40:8)
słowo zaś Pana trwa na wieki (…)
(1 List św. Piotra, 1:25)
Prawo Pana doskonałe (…) nakazy Pana słuszne
(Księga Psalmów, 19:8-9)

Jak można z tego wywnioskować, nakazy Boga się nie zmienią, są doskonałe, słuszne i musimy się do ich doskonałego przekazu stosować. Czyli jednak mamy zabijać siebie i innych? Czy jeżeli ktoś z Twojej rodziny zdradził swojego partnera, to jego również zabijesz, nawet jeśli to Twoja matka lub ojciec? (Księga Kapłańska, 20:10)

14. Idźmy nieco dalej.

Jeśli się znajdzie (…) ktoś, kto czynić będzie to, co jest złe w oczach Pana, Boga twego, przestępując Jego przymierze, przechodząc do bogów obcych, by służyć im i oddawać pokłon, jak słońcu, księżycowi lub całemu wojsku niebieskiemu, czego nie nakazałem (…) zbadasz dokładnie sprawę. Jeśli okaże się prawdą (…) zaprowadzisz (…) do bramy miasta i będziesz tego mężczyznę lub tę kobietę kamienował, aż śmierć nastąpi.
(Księga Powtórzonego Prawa, 17:2-5)

Czy uśmiercić zatem musimy nie tylko wszystkich, którzy wierzą w tarota, przeznaczenie, ale nawet Tybetańczyków, których tak bronimy? (czyli Chińczycy czynią dobrze?) No i nas samych, bowiem podążamy za prawami RP, nie zabijając naszych bliźnich, za co powinniśmy ponieść śmierć?

15. Jeżeli Świat stworzono (wg jednej z wersji) 6000 lat temu, to co ze szczątkami dinozaurów, które możesz obejrzeć w muzeum?

16. Po co Bóg kazał wymyślać niestworzone historie, skoro wiedział że za parę tysięcy lat ludzie odkryją, że to nieprawda? Dlaczego nie ma najmniejszego śladu potopu zalewającego Mount Everest? I skąd miałaby się wziąć ta woda? I jak Noe zmieścił miliony gatunków na jednej łódce? Jak Jonasz przeżył w brzuchu ryby przez 3 dni nie będąc strawionym?

17. Czy zgadzasz się z faktem, że powinniśmy mieć niewolników, albo sami nimi być? (Kol, 3:22-24; 1 P, 2:18; Ef, 6:5; Wj 21:20-21 i wiele więcej)

18. Dlaczego Jezus chce, abyśmy jedli jego ciało i pili jego krew?

19. Jeżeli Bóg łączy, to powinno to mieć jakieś efekty. Dlaczego zatem częstotliwość rozwodów wśród wierzących jest identyczna z osobami niewierzącymi?

20. Dlaczego są wierzący w Boga, którzy wątpią, a nie ma wątpiących niewierzących?

21.

Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.
(Mt, 18:19-20)

Czy jeżeli modlimy się o pokój na świecie, to oznacza że więcej osób modli się o wojnę? Jeżeli nie, to dlaczego nie ma pokoju? Czy jeżeli poprosisz osobę najbliżej Ciebie o modlitwę, by Jezus Ci się ukazał, wówczas tak jak obiecał – to się stanie?

No i w końcu najważniejsze pytanie, tak spoza listy:
Czy jeżeli już znajdziemy odpowiedzi na wiele z tych pytań, to czy nie są one po prostu… wymówkami?

Jeśli znasz odpowiedzi na te pytania, to proszę, podziel się nimi. Jeżeli Ty nie jesteś w stanie mi pomóc, ale znasz jakąś osobę, która będzie to w stanie zrobić, odnosząc się przy tym do filozofii, etyki i logiki, to bardzo Cię proszę o kontakt.

Comments 16

  1. Postaram się odpowiedzieć Ci na te pytania na które znam odpowiedź. Nie jestem teologiem.. Na pytania odpowiadam na podstawie własnej wiedzy lub doświadczenia.

    Ad 2. Nikt nie powiedział, że ludzi bez chrztu nie pójdą do nieba. To wszystko zależy od okoliczności. Kościół w swojej nauce znajduje miejsce na coś takiego jak kręgi zbawienia. Obejmuje to także powód dlaczego dana osoba nie została ochrzczona – np. jeśli nie miałeś takiej możliwości bo dajmy na to żyłeś w buszu i po prostu Chrystusa nie poznałeś, ale żyłeś jako dobry człowiek – zostaniesz zbawiony. Oczywiście to zależy od Chrystusa. Podobnie jest jeśli ktoś utraci wiarę przez inną osobę i nie ma możliwości nawrócenia – oczywiście prawdziwie, a nie poprzez wymówki. Myślę, że Duch Święty działa na tyle silnie, że takiej osobie wskaże odpowiednią drogę i to od niej zależy czy Go posłucha – czy będzie trwało przy zranieniu przez daną osobę i nie otworzy się na Jego działanie.

    Ad 3. Po pierwsze to nie święty uzdrawia tylko Bóg przez świętego, a po drugie nie następuje zmiana struktury biologicznej organizmu. Dany narząd pracuje prawidłowo mimo, iż jest uszkodzony – to dotyczy np. słuchu (nic się w środku nie naprawia, a mimo to osoba uzdrowiona zaczyna słyszeć) czy stawów – pomimo uszkodzenia działa on prawidłowo i nie wywołuje bólu – pomimo iż dana struktura działa prawidłowo.

    Ad 4. Poza moją prośbą w modlitwie (tudzież modlitwy głodnych dzieci w Afryce) musi pojawić się wola Boża. Nasza prośba, aby została spełniona musi być zgodna z wolą Bożą. Teraz pytania: Czy Bóg chce aby dzieci w Afryce cierpiały? Zapewne nie, aczkolwiek być może to cierpienie jest komuś potrzebne – być może właśnie tym dzieciom, misjonarzom lub innym ludziom do zbawienia? Bo to jest dla Boga najważniejsze – zbawienie – ważniejsze od naszego zdrowia czy samopoczucia. Pozatym warto też zapytać się jak doszło do tego co możemy zaobserwować w Afryce.

    Ad 5. W całym Piśmie Świętym grzech nazywany jest śmiercią – śmiercią duchową. W tym też znaczeniu użyty jest w tym zdaniu. Śmierć oznacza grzech.

    Ad 6. Jest to fragment Starego Testamentu w którym takie panowało prawo. Jezus Chrystus przyszedł na świat i dał mu nowe przykazanie: „Przykazanie Nowe daje wam abyście się wzajemnie miłowali” – odmienia starotestamentalny pogląd o śmierci i zabijaniu. Podobne zachowanie obserwujemy w sytuacji z cudzołożnicą. Wg. starego testamentu powinna zostać ukamienowana – Jezus Chrystus zmienia to prawo – nadaje prawo Miłości i przebaczenia, pokazuje inne sposoby. Chociażby upomnienie braterskie – Mt 18, 15 – 17. I zmiana nauki w Piśmie Świętym nie jest sprzecznością, tylko ewolucją – ze Starego Testamentu – nauczania prawa do Nowego Testamentu (Dobrej Nowiny) przepełnionego Miłością.

    Ad 7. Patrz ad 6. ;-)

    Ad 8. Patrz ad 6.

    Ad 9. Patrz ad 6…

    Ad 10. Hm.. Troche nie rozumiem do końca tego pytania? Jeśli chodzi o stosunek przypadkowy to nie możesz się pytać czyja to wina bo wg Boga nie powinno mieć to w ogóle miejsca, a zatem nie możesz rozważać co by było gdyby? a kto jest winny? itp. bo dla Boga taka sytuacja jest ogólnie złem.
    Poza tym z tego co się orientuje nagość nie oznacza ubrania się po szyję tylko narządy intymne;>

    Ad 12. Jak wiemy – są trzy rodzaje powołania. Zakonne, do samotności i w rodzinie. Generalnie zadaniem kobiety w rodzinie jest także rodzenie dzieci i to też ma na myśli św.Paweł – iż kobieta powinna rodzić dzieci a następnie wychować je w wierze, miłości i uświęceniu. Bezpłodność zaś jest także wolą Bożą – darem, pewnym cierpieniem do przezwyciężenia, do wytrwania, próbą wiary… Rzeczą potrzebną do zbawienia.

    Ad 13. Odpowiedź na większość powyższych pytań nie brzmiała iż Biblia jest przestarzała – w skrócie. Nakazy Pana trwają na wieki – trzeba je tylko mądrze, chronologicznie i zgodnie z Duchem Świętym interpretować.

    Ad 14. Patrz ad.6

    Ad 15. Gdzie jest to napisane w Piśmie Świętym tudzież nauczaniu kościoła? Nie spostrzegłam tego. W Piśmie Świętym nie określono kiedy powstał świat, tylko jak – i w jakim czasie. Wg księgi Rodzaju jest to tydzień. Zapominamy jednak, że dla Boga jeden dzień jest jak tysiąc lat (Ps 90, 4) a zatem stworzenie człowieka dla Boga trwać mogło jeden dzień – dla nas trwało to tysiące lat…. Tak nawiązując do teorii Darwina i ewolucji.

    Ad 16. Z tego co się orientuje – chociaż tu głowy nie dam, bo z tego co wiem odnaleziono pozostałości po Sodomie i Gomorze – większość opowieści starotestamentalnych jest głęboką metaforą. A nawet jeśli nie – to dla Boga nie ma nic niemożliwego. Jeśli Jezus potrafił wskrzesić to dlaczego nie mógł spowodować olbrzymiego deszczu?

    Ad 17. W cytowanym fragmencie Kol 3, 22 – 25 Jezus mówi o wypełnianiu swoich doczesnych obowiązków bez względu na to jakie one są. Mamy pracować – jako niewolnicy lub w kazdy inny sposób – tak jakbyśmy pracowali dla samego Boga.
    1 P 2, 18; Ef 6, 5; – dokładnie to samo. Księga Wyjścia – Patrz ad 6.

    Ad 17. Oczywiście nie chodzi Jezusowi o kanibalizm. Ciało i krew Chrystusa są pokarmem duchowym. „Kto spożywa moje ciało i pije moją krew będzie żył na wieki”.

    Ad 18. Pytanie ile osób z tych wierzących.. prawdziwie buduje od samego początku (zaczynając od wyboru partnera) buduje swój związek na Bogu ? Zakładamy przecież że to Bóg łączy – a jeśli ma łączyć to On musi być w danym związku najważniejszy.

    Ad 19. Wierzących kusi Szatan. I oczywiście, że są wątpiący niewierzący – chociażby Ty – zadając takie pytania szukasz. A to szukanie nazywane jest także działaniem Ducha świętego.

    Ad 20. Wspominałam już o woli Bożej prawda? To o co prosimy musi być zgodne z wolą Bożą… Po prostu czasem coś innego jest dla nas lepsze – dla naszego zbawienia (które jest ważniejsze od zdrowia, cierpienia itp…)

    Ad 21. Nie, nie są ;-)

  2. Post
    Author

    Dziękuję Gabrielo, Twoje odpowiedzi dały mi naprawdę wiele do myślenia!
    Pozwól tylko, że odniosę się do punktu 19. Jak wcześniej już wspominałem sam wierzę głęboko w istnienie Boga, te pytania są raczej rzeczami, na które zawsze chciałem poznać odpowiedź, przez co bardziej zrozumieć Biblię i po części stanowisko kościoła.

    Tak swoją droga zauważyłem właśnie, że pytanie 17. jest podwójne. Hehe, to pewnie przez bardzo wczesną porę powstawania tego tekstu :)

  3. Post
    Author
  4. fajny artykuł, sam często zadaję sobie takie lub podobne pytania. Również głęboko wierzę w Boga i brak odpowiedzi na nie zupełnie mi nie przeszkadza ale wręcz intryguje. Myślę, że wiara w Boga i trwanie w niej pomimo wątpliwości i pytań bez odpowiedzi jest czymś prawdziwym i naprawdę głębokim. Wiara bez zadawania trudnych pytań, bez wewnętrznych rozterek jest zwykłym fanatyzmem.

    pozdrawiam

  5. Na te wszystkie pytania odpowiedź jest bardzo łatwo znaleźć, kiedy obierze się odpowiedni tok rozumowania.
    Dla mnie najbardziej logiczne jest założenie, że Bóg nie istnieje i próba wytłumaczenia w takim razie co mogło wpłynąć na takie, a nie inne sformułowania w religii chrześcijańskiej. Odwoływać się tutaj będę do zwyczajów społecznych, stwarzania warunków by wiara mogła się rozprzestrzeniać (przenosić na kolejne osoby) itd.
    Ad. 1. Semici długo nie mieli własnego państwa, ani nawet właściwie swej ziemi. Takie sformułowanie wzięło się z potrzebny wyjaśnienia skąd się wzięli Żydzi, wytłumaczeniu dlaczego to oni mieliby być narodem wybranym i nadania temu wszystkiemu tonu baśniowego.
    Żydzi zamieszkiwali ziemie Egiptu – http://www.historica.pl/mapy/map_egipt.gif,
    więc chcąc stworzyć swoje państwo musieliby skądś wziąć na to teren, no, a skąd by mogli chcieć go wziąć jak nie z Egiptu :-); stąd ta cała terminologia – „niewola”, „ucieczka z Egiptu” etc. Moim zdaniem tu nie chodziło tak naprawdę o żadne wędrówki tylko o chęć posiadania własnej ziemi, na której by rządzili Semici, a nie faraon.
    Ad. 2. Dlatego, że gdyby tak było nikomu by nie zależało, żeby być chrześcijaninem (dowolnego rodzaju) i tym samym płacić swojemu kościołowi, budować jego potęgę (czym byłaby armia bez żołnierzy?); a co najgorsze sama religia by się nie mogła rozprzestrzeniać. Musi być coś co bez religii nie dostaniesz w żaden sposób, tutaj jest to chrzest – odpuszczenie ochrzczonej osobie, że jakaś naiwna kobieta (chyba Ewa?) zjadła kilka tysięcy lat temu jabłko nie z tego drzewa co trzeba :-).
    Jest to jeden z czynników warunkujący przenoszenie na kolejne pokolenia i jej rozrost.
    Przecież, gdyby, aby być zbawionym (co jest najbardziej logiczne ludzkiemu rozumowi) wystarczyłoby być człowiekiem dobrym, kochającym bliźnich i okazującym to w swoich czynach, to czy by istnieli ludzie wierzący? Może by nawet utożsamialiby się oni z jakimś człowiekiem na górze i odnosili do niego swoje wołania, troski, modlitwy, ale wtedy to wszystko byłoby poza kontrolą? Czyją kontrolą? A kto kontroluje wiarę? Oczywiście, że kościół.
    Ad. 3. Dlatego, że żadne placebo nie sprawi, że odrośnie Ci ręka i noga (leży to poza wewnętrznymi możliwościami organizmu). Co więcej święci nigdy nie uzdrawiali, chyba, że mieli ku temu wiedzę i ją stosowali (leczyć można także człowieka dobrym słowem, o czym po kropce). Czasem ludziom pomaga samo głębokie przekonanie, że wyzdrowieją (zjawisko dosyć tajemnicze, ale motywacja, świadomość, że ktoś Ciebie wspiera i zapewnienie, że wyzdrowiejesz sprawia, że chcesz wyzdrowieć, a to jest bardzo ważne).
    Mnie dziwią dewoci wchodzący do jakiś magicznych strumieni, gdzie ludzie chorzy także na choroby zakaźne wchodzą w nadziei wyzdrowienia, czy można pomagać jeszcze bardziej różnorakim bakteriom? Takich statystyk niestety się nie prowadzi ale przypuszczam, że więcej ludzi przez to choruje niż zdrowieje.
    Ad. 4. Aby być wysłuchanym, trzeba mówić do czegoś co Cię słucha, a tym samym istnieje. Jeśli Bóg, ani inny bóg nie istnieje, to nikt nie wysłucha osób wznoszących modlitwy. Jeśli natomiast by istniał nie mógł by spełniać naszych próśb, ponieważ jego decyzję mają wpływ na życie innych. Ktoś dostanie awans, bo się pomodlił, a nie dostanie osoba, która sumiennie pracuje. To są zjawiska bardzo destruktywne, dlatego jeśliby Bóg istniał byłby za mądry na spełnianie nieprzemyślanych próśb ludzi.
    Jedyną drogą do realizacji celu jest praca na to.
    Ad. 5. Bo nie ma nas kto za to zabić :-)?
    Ad. 6. Oczywiście, że bym nie zabił. Rodzic ma obowiązek uczenia swojego dziecka, jeśli, więc dziecko źle się zachowuje znaczy, że, gdzieś popełniliśmy błąd, albo nie powstrzymaliśmy zachowania takiego w porę. Zawsze jednak można to zmienić, trzeba nad tym tylko popracować. Jeśli dziecko ma problem to mu go pomóc rozwiązać, jako rodzic wskazać jak powinno się zachowywać w danej sytuacji (dawać wzór), uczyć przez rozmowę i najważniejsze wsłuchiwać się w to co mówi dziecko, bo nieodpowiednie zachowanie ma zawsze jakieś źródło – albo dziecko naśladuje rówieśników szukając akceptacji, buntuje się przeciwko nieudolnemu rodzicowi albo inny dalej idący.
    Ad. 7. Jaka to jest kara podlegająca karze śmierci? To nie jest jasne. Są czyny, za które jednostki należy wyłączać skutecznie ze społeczności; jeśli nie ma innej skutecznej możliwości to przez ich zabicie. Czy gdyby Stalin żył dzisiaj i byś miał zadecydować co z nim zrobisz, to czy sensownym wyjściem nie byłoby skazanie go na karę śmierci?
    Ad. 8. Cóż najlepszym dowodem, że w dzisiejszych czasach nie ma smoków jest właśnie brak dziewic, a gdybyśmy wymordowali wszystkie kobiety, sami byśmy zakończyli dzieje naszego gatunku. To sformułowania wywodzi się z dawnych modeli społecznych; każdy mężczyzna chciał mieć pewność, że kobieta będzie mu rodziła dzieci i że to na 100% będą jego dzieci. Czy istniało, wtedy lepsze zapewnienie w przyrodzie na to niż dziewictwo?
    Z przyjemnością postaram się odpisać na resztę pytań, jak wrócę już do domu, teraz muszę kończyć.
    Pozdrawiam i gratuluję zachowania zdolności myślenia i stawiania pytań,
    Jarek

  6. Na wstępie przyznam że jestem ateistą, ale potrafię przyjąć założenie że Bóg istnieje. Więc zakładając że Bóg istnieje współczesna Biblia ma mało wspólnego z pierwowzorem, była powiem okrajana i modyfikowana przez kościół katolicki.
    Często sami księża mówią żeby nie traktować pisma świętego dosłownie i to jedna z nielicznych mądrych rzeczy w ich ustach.
    Wracając do rzeczywistości (według mojego przekonania)- Bóg nie istnieje a Biblia została wykreowana by w łatwy sposób kontrolować ludność średniowiecznej europy, nie dziwota że większa jej część nie znajduje odwołania do współczesnych czasów.

  7. Nie jestem wielkim chrześcijaninem. Powiem szczerze że prędzej agnostykiem jestem. W każdym razie większa część tych pytań to pytania tendencyjne na które łatwo odpowiedzieć w miarę wykształconemu w swojej wierze katolikowi. Okazją do tego powinien być egzamin dojrzałości z wiary jakim jest bierzmowanie – niestety częstokroć wygląda to naiwnie i kompletnie niekompetentnie. W niezrozumieniu podstaw wiary, sensu, opieranie się w swojej wierze tylko na emocjach wierzących to największe zaniedbanie kleru. W tak olbrzymiej instytucji to i tak niezwykłe że to wszystko działa. A skąd Izraelici u Egipcjan? Abraham przybył do swojego syna Józefa który był zarządcą dóbr w Egipcie i został tam na ileś set tam lat. A że Pan Bóg mu błogosławił w dzieciach… itd. Odpowiedzi w sferze wiary najczęściej rodzą nowe pytania i tak dalej i dalej.. aż dochodzimy do tajemnicy wiary. A to dla mnie już.. tajemnica.

    Pozdrawiam.

  8. Moje zdanie jest takie – to, co jest zawarte w piśmie swiętym ma znaczenie metaforyczne :) Jak bajki dla dzieci. Wszystko jest przerysowane.
    Branie tego dosłownie to błąd.

  9. Do Gabrieli:

    ad2: Obecnie kosciół uznaje taki pogląd, ale niegdys nie uznawał spytał bys papieża, księdza, kogokolwiek i powiedział by ci że wszyscy nieochrzczeni ida do piekła. Teraz okazało sie ze nie ida. Tak więc czy zawsze nieochrzczeni mogli dostąpic zbawienia, czy tez zaczeli byc zbawiani bo papież tak postanowił? Jeżeli zawsze mogli byc zbawieni, to znaczy ze poprzednia generacja kaplanow sie myliła i tak samo to co teraz głoszone jest jako prawda objawiona jest błędne.

    ad 4 „Zapewne nie, aczkolwiek być może to cierpienie jest komuś potrzebne – być może właśnie tym dzieciom, misjonarzom lub innym ludziom do zbawienia?” – powiedz to dziecku umierającemu z głodu że jego cierpienie jest mu potrzebne. Albo cierpienie potrzebne żeby misjonaż mógł je zlikwidować – toż to nieludzka idea. Obrzydliwa.

    ad5: Kamieniowanie aż do osiągnięcia smierci duchowej – fajnie to brzmi :)

    ad6: Co takiego sie stalo ze nagle Bóg się rozmyslił i postanowił że może jednak kamienowanie to nie jest taki dobry pomysł? Łagodnieje na starosc?

    ad 13: niezłe dwójmyslenie stosujesz – nakazy boga są wieczne, tylko trzeba je modrze interpretowac – a teraz zinterpretujemy niektore tak ze uznamy ze nie powinno sie ich stosowac. Nakazy przeciez beda dalej trwaly, nawet gdy nie bedziemy ich uzywac :)

    ad 20: czyli „pros o co chcesz a ja to spelnie, pod warunkiem ze i tak mialem to zrobic wczesniej”. Jak z tymi fiatami ktore mialy byc dostepne w kazdym kolorze pod warunkiem ze to kolor zielony :)

  10. Pozwolisz, że odpowiem na te pytania, na które odpowiedź w jakimś stopniu znam. Najpierw na ostatnie: nie, nie są to wymówki. Jest to dzielenie się wynikami podobnych poszukiwań.

    Najpierw trochę o pojęciach:

    Bóg i wiara nie mieszczą się w kategoriach rozumu. Mogą być w nich rozpatrywane, ale to, co się otrzyma, to będzie tylko płaski rzut, to jakby skomplikowaną chcieć umieścić na jednym szkicu wykonanym z jednej perspektywy. Z punktu widzenia czystego rozumu najuczciwszą postawą jest agnostycyzm.

    Modlitwa to łączność z Bogiem. Pamietam takie porównanie: „Gdybyś został przedstawiony królowi, czy od razu poprosiłbyś go o pieniądze?” – „Nie” – „A co byś zrobił?” – „Myślę, że najpierw chciałbym go poznać” – „To już wiesz, czego brakuje twojej modlitwie.” Bóg nie jest maszyną do spełniania życzeń, a modlitwa nie jest listą postulatów.

    1. Od mniej więcej 40 rozdziału Księgi Rodzaju akcja toczy się w dużej mierze w Egipcie;

    2. Ani Kościół katolicki, ani prawosławny nie twierdzi o kimkolwiek, że na pewno będzie potępiony. Twierdzą natomiast, że zbawienie niechrześcijan, tak samo jak chrześcijan, odbywa się przez ofiarę Chrystusa.
    O obecnym w ludowej świadomości (i w większości nieuzasadnionym teologicznie) znaczeniu sakramentu chrztu w tej sprawie mam swoją teorię, w skrócie, że jest to relikt pewnego pogańskiego przesądu.

    3. Uzdrowień narządów wewnętrznych, których nie da się wytłumaczyć medycznie, jest równie mało jak odrośniętych kończyn. Uzdrawianie przez świętego nie polega na „zmienianiu struktur biologicznych”, bo taki święty najczęściej nie jest absolwentem biologii i nie ma o nich pojęcia. Jeśli święty kogoś uzdrowił, to znaczy, że ma tak dobrą łączność z Bogiem, że udało mu się Go na to „namówić” – i nigdy czegoś takiego nikt nie umie sam, bez Bożej pomocy, wywołać.

    4. Jak wspominałam, Bóg nie jest studnią życzeń, a modlitwa to nie zestaw postulatów. Jest to również odpowiedź na pytanie 21. Modlitwa to łączność z Bogiem.

    Skoro już przy 21, to od końca:

    20. Jesteś pewien? Bo ja znam paru. Najczęściej mówią o sobie „poszukujący”.

    19. To, że ktoś się deklaruje jako wierzący, nigdy nie oznaczało, że naprawdę wierzy i jest gotów „wziąć krzyż na swoje ramiona”. Czy jeśli składał przysięgę wierności, nie mając takiego zamiaru, to przysięga jest ważna? Nie wiem. Nie znam też statystyk rozwodów z uwzględnieniem ślubów kościelnych, cywilnych oraz kościelnych „bo tak mamusia chciała”.

    18. Takie ustanowił przymierze. „Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, we mnie mieszka, a Ja w nim.” Dlaczego? Nie wiem. A dlaczego jest raczej coś niż nic? (chyba, że chodzi Ci o inne „dlaczego”, to sprecyzuj.)

    17. Nie „powinniśmy mieć niewolników” tylko nasza religia nie zabrania niewolnictwa. Zabrania jednak porywania w niewolę oraz nieludzkiego traktowania, a to się z niewolnictwem, zwłaszcza w zeszłym wieku, przerażająco łączyło. Ponieważ wielki międzynarodowy handel sumieniem nie dysponuje, niektórzy działacze związani z Kościołem, jak bł. Maria Ledóchowska, wspierali dążenia w kierunku jednoznacznego zakazania niewolnictwa.

    5. -16. ogólnie: Wchodzimy na grząski grunt, na ile dosłownie należy interpretować Biblię :>

    Do przybliżenia sobie oficjalnego stanowiska Kościoła katolickiego w tej sprawie, polecam:
    http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/idziemy200933-wojciechowski.html
    http://www.apologetyka.katolik.pl/odnowa-kosciola/151/535-czytanie-pisma-witego-jako-sowa-boego-niektore-problemy-interpretacji
    Polecam zwłaszcza to drugie. Tylko przejrzałam, nie wyczerpuje tematu, ale na oko nieźle przybliża i całkiem dobrze się czyta. Oficjalne stanowisko Kościoła wielokrotnie okazywało się bardziej sensowne niż teorie wiejskiego proboszcza czy niedouczonej katechetki.

    Oczywiście nie zmuszam do przyjęcia Jedynie Słusznego Stanowiska, zaznaczam tylko, że wydaje mi się ono rozsądne i co najmniej warte przemyślenia.

    14. Ten fragment mówi o karaniu odstępców, a nie innowierców. Naród Wybrany nie prowadził świętych wojen jak w Islamie, prowadził niekiedy zwykłe wojny, niekiedy z błogosławieństwem Pana, jednak nigdy nie stawiał sobie za cel ekspansji, ani w wersji chrześcijan (oryginalnie „idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody”, nie pytam, co z tego umiała zrobić polityka), ani muzułmanów (9 sura – tam od razu wiadomo, że ma być ogniem i mieczem).

    Tutaj i w 5. – 8. i 10. pojawia się pytanie o aktualność Prawa Mojżeszowego. Było ono poniekąd „konstytucją” Narodu Wybranego, właściwie „konstytucją wraz z ustawami”, zawierało m.in. prawo karne, przepisy dot. kultu, prawo społeczne, przepisy sanitarne. W listach Pawła wyraźnie zaznaczona jest nieistotność tych szczegółowych przepisów wobec Zbawienia, zwłaszcza głoszonego nie-Żydom.
    Czy to jakiś argument? Nie wiem.

    9. Czy znasz takie państwo, gdzie wymiar sprawiedliwości (jako instytucja, nie jego przedstawiciele osobiście) jest rozliczany według tych samych reguł co obywatel? Czy kara grzywny to kradzież? Czy więzienie to porwanie?
    Nie twierdzę, że kara śmierci jest dobra, twierdzę, że logiki, której żądasz, nie ma nigdzie na świecie, bo taki ustrój by nie miał prawa działać. No, może prawo vendetty, ale ono rzadko jest uważane za korzystne społecznie.

    13. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo”. Czyżby Słowo znaczyło coś więcej niż słowo? W moim przekonaniu Biblia nie jest stenogramem słów Bożych, lecz próbą przetłumaczenia Słów Bożych na ludzkie pojęcia.

    11. i 12. Nie odpowiem Ci z pełną mocą, bo i nie wiem. Czytając listy św Pawła, zauważyłam, że często komentował on aktualną sytuację w danej wspólnocie – bo i temu te listy służyły. Jeśli więc chodzi o zakaz zabierania głosu, mogło chodzić o czysto praktyczną kwestię robienia się przy tej okazji rabanu, zgorszenia i rozłamów.
    Zresztą do tej pory Kościół przeciwny jest emancypacji kobiet. Nie chodzi przy tym o prawo, ale o obyczajowość. O to, że emancypacja „produkuje” samotne matki, bo nie trzeba już być skończonym ch…, żeby zostawić kobietę z dzieckiem. O to, że mało który mężczyzna może długo wytrzymać z kobietą, która otwarcie nim rządzi, że rozpadają się związki, w których każdy żyje dla siebie i po swojemu, a chcemy trwałych małżeństw.
    To dość trudny temat, bo zupełnie wpoprzek dzisiejszej obyczajowości.

    Odpowiedzi nie są pełne i nie są kompletne. Nie miały być. Gotowe zestawy wyczerpujących odpowiedzi wystarczają tylko bardzo ograniczonym ludziom. Dlatego cenię prawosławnych, którzy mają czasem odwagę powiedzieć: Nie umiemy tego wyjaśnić. To Tajemnica. Można spróbować jej dotknąć, ale nie można jej do końca zrozumieć.

    pozdrawiam,
    magz

  11. Dobrze, jestem już z powrotem i jak obiecałem dokończę swoje starania :-).
    Przy okazji dzisiaj w drodze przyszła mi bardzo atrakcyjna odpowiedź na pytanie nr 5.
    Odchodząc od mojego poprzedniego toku rozumowania założę na chwilę, że Bóg istnieje.
    Otóż żyjemy jeszcze dlatego, że Bóg jest przykładnym ojcem i dnia siódmego sam przez cały czas odpoczywa i nie podejmuje się żadnej pracy – w tym obserwowania co robią ludzie; jeśli nie widzi, że ludzie pracują to nie może ich za to karać. Wszystko jasne! ;-)
    (niestety jest pewien problem – Żydzi mają siódmy dzień w sobotę, katolicy w niedziele, można postawić pytanie dlaczego jeszcze jedni i drudzy istnieją, odpowiedzią może być moje pierwotne założenie)
    Ad. 9. Wiara to tylko naiwne założenie, że coś jest prawdą. W starym testamencie Bóg jest przedstawiany jak bogowie greccy, zawistny i zazdrosny. W nowym testamencie jest już spokojniejszy – jak wspomniał Piotr może złagodniał na starość. To prawda, że jest powiedziane „Nie zabijaj!”, jednak to Bóg mówił to ludziom. Jeśli mama mi mówi nie rób tego, to nie znaczy, że ona tego nie będzie robiła ;-).
    Ad. 10. Cóż, tak samo było z Adamem, nie spytał się skąd ma jabłko, to teraz wszyscy cierpimy. Tak samo jeśli facet nie spyta się czy kobieta ma okres to też istnieje prawdopodobieństwo, że dostanie od jakiegoś chrześcijanina kamieniem w głowę („by osiągnąć oświecenie duchowe”, jak napisała Gabriela).
    Co do samego powodu myślę, że starożytni byli o wiele mądrzejsi w swoich przekazach od nas.
    Wszystko właściwie wytłumaczone jest tutaj – http://www.nastolatek.pl/art.php?id=2095 .
    A sprowadza się do ochrony zdrowia jak i kobiety, jak i mężczyzny, jak i pośrednio całej społeczności. Chciałbym tutaj szczególnie zwrócić uwagę na żółtaczkę typu C.
    Ad. 11. Całe szczęście, że nie jestem wierzący, bycie kobietom w kościele bym jeszcze jakoś zniósł, ale proszenie męża o zgodę na myślenie zdecydowanie nie :-).
    A co z kobietami bez mężów, czy one nie są wpuszczane do kościoła?
    Kiedyś nie chciano, żeby kobieta zbyt dużo myślała (i całe szczęście), bo gdy kobieta zaczyna myśleć robi się niebezpiecznie dla samego mężczyzny i łatwo podkopać kobiecie jego „autorytet” (o którym ciężko mówić, jeśli łatwo go podkopać). Kobiety to naprawdę bardzo mądre stworzenia. Jednak dzięki temu społeczeństwa były wielodzietne, kobieta rodziła, mąż pracował. Kiedyś nie można było mówić o równouprawnieniu ze względu na to, że przygniatająca większość prac była fizycznych. W pracach fizycznych wiadomo faceci mają fory (i to dosyć znaczne) dane im przez naturę.
    W dzisiejszych czasach sytuacja się wyrównała, ponieważ w wielu pracach kobieta jest tak samo (lub prawie tak samo) atrakcyjnym pracownikiem co mężczyzna, a w przypadku, niektórych zawodów o wiele bardziej pożądanym. Dzięki temu kobiety były w stanie wywalczyć sobie równouprawnienia, bo stały się niezależne od mężczyzn, tym samym nie musiały się ich pytać co mają myśleć.
    Ad. 12. Im więcej dzieci tym lepiej się powodzi danej społeczności; dzisiaj to bardzo wyraźnie widać na przykładzie kolorowych imigrantów we Francji. Trzeba było jakoś kobiecie przemówić do rozsądku, że musi rodzić – im więcej tym lepiej.
    Ad. 13. Ciężko jest wierzyć w byt doskonały*, tym bardziej w niedoskonały. Ludzie wierzą często za obietnice, że coś dostaną – życie wieczne, premię, zdrowie, zdrowie swoich dzieci, a czy byt doskonały da Ci nagrodę? Może się rozmyśli? A może nie będzie w stanie spełnić Twojej prośby?
    *mówi się, że Bóg jest wszechmocny i wszechwiedzący; co jest logicznie sprzeczne. Jeśli ktoś jest wszechwiedzący to wie co sam zrobi za minutę, za dwie, za 10 lat, u krańca wieczności i o wiele, wiele później. Jednak jeśli on wie co zrobi to działa on jak program komputerowy (wykonuje zaprogramowane polecenia = wszechwiedza), jednak nie posiada on żadnej wszechmocy tylko zdolność wykonawczą, sam bowiem nie może zmienić swojego zadania (zdania też).
    Ad. 14. Cóż może dlatego właśnie w wielu miastach nie ma już bram :-).
    Ad. 15. To plastyk, widziałem, dotykałem. A poważnie, to w przypadku mojej tezy (Bóg nie istnieje) to spotykanie szkieletów jest bardzo logiczne, badanie kamieni metodami transuranowców i innymi wyraźnie wskazuje, że Ziemia ma około 4,5 mld lat; przez tyle czasu dinozaury mogły spokojnie zaistnieć i wymrzeć.
    Ad. 16. Można powiedzieć, że to wina Szatana, a woda wzięła się z tego, że Bóg jest wszechmocny, a Jonasz dzięki woli bożej mógł żyć w brzuchu wieloryba nawet i 100 lat. Ja wolę jednak powiedzieć, że to wszystko są kompletne bzdury, które można obalić w pięć minut, co też sam zrobiłeś.
    Ad. 17. Nie zgadzam się, nie chcę być niewolnikiem :-).
    Ad. 18. Jestem przekonany, że chodzi o to, żeby się z nim utożsamiać w myśl jesteś tym co jesz, a więc spożywając krew Jezusa płynie w Tobie jego krew, spożywając jego ciało Twoje ciało się staje jego ciałem, a czy wtedy można jeszcze opierać się wierze, gdy Jezus to Ty, to tak jakby opierać się sobie – niezwykle trudno. Jest jeszcze inna odpowiedź – Jezus jest masochistą.
    Ad. 19. Bo wiara jest zbyt mało znaczącym czynnikiem na decyzje podejmowane przez ludzi w tej kwestii. Jeśli dwoje ludzi nie jest już w stanie przebywać razem i oboje chcą separacji to zdecydowanie niedługo nastąpi rozwód.
    Ad. 20. Wiara jest w wielu miejscach sama sprzeczna z sobą, w Biblii można znaleźć wiele faktów sobie przeczących, życie uczy czego innego jak wiara, wiara często każe nie myśleć w pewnych kwestiach, działa to destrukcyjnie na psychikę człowieka. Jeśli dziecko jako umysł nieskalany szuka odpowiedzi na niebywałe pytania i uwielbia zadawać pytania, to od osoby wierzącej oczekuje się kompletnego braku myślenia. A skoro w każdym z nas jest cząstka dziecka, to ta cząstka się buntuje i sprawia, że powątpiewamy. Gdy natomiast nie wierzymy, co nie powoduje żadnych paradoksów i pozwala cząstce dziecka wiedz szczęśliwy żywot nie mamy wątpliwości i możemy cieszyć się w pełni życiem (przynajmniej w tym zakresie).
    Ad. 21. Jeśli Bóg istnieje to na to wychodzi. Jeśli nie to wojna jest wynikiem zachłanności kilku tłustych bogatych prosiaków i skutkiem cierpienia milionów, ewentualnie spowodowana głupotą ludzką. W przeszłości było wiele bezsensownych wojen – krucjaty, Serbia, Bośnia i Hercegowina, w Indiach pomiędzy muzułmanami, a hindusami, pomiędzy muzułmanami, a Żydami itd.
    Wymówka nie jest odpowiedzią, tak samo jak półprawda nie jest prawdą, tylko gówno prawdą. Myślę, że ze swoim beztroskim przybliżeniem byłem bardzo blisko prawdy.

    Pamiętaj nie musisz wierzyć dlatego, że Ci się wydaje, że powinieneś. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że przekonanie w istnienie nadprzyrodzonego bytu wyniosłeś z domu podążając mądrze za swoimi rodzicami. Niestety nie zawsze podążanie za nimi jest najlepszą możliwą drogą, choć często dają nam wiele cennych wskazówek, niektóre mogą być niedobre. Czasem trzeba w życiu na chwilę się zatrzymać, uporządkować to co się dowiedziało, rozprawić z myślami, które nas trapią (na pytanie znaleźć satysfakcjonującą <> odpowiedź), przemyśleć jak to powinno wpłynąć następnie na nasze życie i czy to sprawi, że będę szczęśliwy (jeśli rodzice są gorliwi w wierze mogą być z Ciebie niezadowoleni, wtedy albo musisz im pewne fakty uświadomić albo być gorliwym tak jak oni).
    Uważam, że jesteś osobą inteligentną ze względu na zadane pytania. Widać, że szukasz odpowiedzi, może jednak jeszcze nie szukałeś jej tam, gdzie jest oczywista?
    Mam nadzieję, że pomogłem. Jeśli nie zmienisz swojego zdania, nie miej mi za złe tego co napisałem, wyrażałem tylko i wyłącznie własne zdanie, nie znam Ciebie osobiście, a odpowiedzi podałem takie jakie uważam sam za prawdziwie.
    Serdecznie pozdrawiam,
    Jarek

  12. Jeżeli przyjmujemy założenie, że Jezus zniósł wszystkie nakazy ze Starego Testamentu, to co w takim razie ze sławnymi dziesięcioma przykazaniami, owym dekalogiem wymęczanym na lekcjach katechizmu i w kościele? Czy to znaczy, że jedynym słusznym przykazaniem jest przykazaniem miłości? A jeśli nie, to dlaczego nie traktować całego pisma na równi, bo jaki jest sens przyjąć za anulowane tylko to, co jest wygodne? Bardzo proszę o odpowiedź.

  13. Najpierw jest pytanie, CZY Jezus zniósł wszystkie nakazy Starego Testamentu? „Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” (Mt 5,17).
    Oczywiście, znowu zaznaczam, nie uzurpuję sobie absolutnej racji. Są pytania, na które trzeba sobie odpowiedzieć samemu, a żeby to zrobić, trzeba mieć odwagę wyruszyć i – zacząć szukać. Czytać, próbując zrozumieć, Biblię. Szukać różnych tekstów i zastanawiać się, na ile brzmią one przekonująco. I najtrudniejsza podróż – wgłąb samego siebie. W co, tak zupełnie w głębi duszy, a nie dlatego, że ktoś kazał, wierzysz? Najlepsze odpowiedzi nie zastąpią Twoich własnych.

    Wracając do tematu – ja to rozumiem tak: Prawo nie tyle zostało zniesione, ile straciło na istotności. Jak czasem kłótnia w rodzinie potrafi okazać się nieistotna wobec miłości, tak Prawo okazało się nieistotne wobec Królestwa Bożego. Dlatego, kiedy Apostołowie wyruszyli głosić Dobrą Nowinę poganom (np. Grekom), uznali, że ważne jest Zbawienie i nie trzeba wmuszać w ludzi całej żydowskiej kultury. Całą dalszą kulturę i cywilizację chrześcijańską budowali już w większości nawróceni poganie.

    Innymi słowy – Nowe przymierze ma znacznie szerszy krąg adresatów niż Stare.

    Sporo na ten temat jest w liście Pawła do Hebrajczyków, choć to raczej dość trudny tekst.

    Co do Dekalogu – poniekąd ważne jest już tylko przykazanie Miłości. Dekalog jest jego uściśleniem – o jaki rodzaj Miłości chodzi, słowo „miłość” można w końcu rozumieć i odczuwać na wiele rozmaitych sposobów.

    Kiedyś usłyszałam takie porównanie: doświadczony kierowca, który patrzy na drogę, nie potrzebuje większości znaków drogowych.

    Pozdrawiam,
    magz

  14. Najsmutniejsze,wręcz tragiczne w tym wszystkim jest to,że powyższe wersety są wyjęte słowo w słowo z Waszej ukochanej Biblii Świętej! Przecież to słowo Boże,z jego wspaniałymi poradami,nakazami i zaleceniami. Nic tu nie jest zmyślone,nic!
    I ja mam w coś takiego wierzyć? W takiego Boga? Przecież to napisał jakiś wariat albo szaleniec! Kto w ogóle może traktować coś takiego poważnie?! Chyba,że katolicy mają inne zdanie na ten temat i stosują na codzień zalecenia swojego Pana ale wtedy to ja wyrywam gdzie pieprz rośnie – jak najdalej od tej „miłościwej” religii ha,ha,ha. Synuś wyzwie tatusia a mamusia walnie go za to toporem w główkę a potem w sądzie powoła się na biblię! I będzie niewinna w katolickim kraju,bo słucha i przestrzega słowa Bożego płynącego prosto ze Świętej Księgi. Tak Bozia kazali,to tak ja zrobiła!
    Cała ta biblia to jeden wielki kretynizm i wypociny jakiegoś zwyrodnialczego świra! Faktycznie,bardzo kocha swój lud – za wszystko najchętniej karałby śmiercią

  15. Nie do wiary jak wierzący potrafi przeinaczać słowa. Grać nimi na swoją modłę. Jak złodziej gdy się go złapie za rękę, to odcinając ją powie, że ręka nie należy do niego. Z reszta są takimi samymi wrzodami na społeczeństwie i może stąd to podobieństwo w zachowaniu.

    „Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze.”

    Ciekawy jestem, w którym to momencie następuje owa „śmierć duchowa” ? Jak to owi mężowie rozpoznawali ? – oczywiście to pytania retoryczne, bo wiadomo jest, że „aż umrze” oznacza śmierć fizyczną.
    Prawda jest taka, że ten wasz wyimaginowany bóg jest zachłannym, egoistycznym i brutalnym mordercą. Wy wykonujecie wyroki, a więc widząc was na ulicy, przebywając w waszym otoczeniu należy się was obawiać, a przynajmniej zwracać na was uwagę. Bo nie wiadomo kiedy i co do was powie ten wymyślony bandyta z niebios.

    Polecam:
    https://www.youtube.com/watch?v=wyFa-RTye3c

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *