Ciekawe 4 dni w Bieszczadach
czyli zajęcia z antropologii kulturowej
Od bardzo dawna czekałem na część praktyczną zajęć z antropologii kulturowej, prowadzoną przez dr. Łukasza Łuczaja. Warto nadmienić, że były to bardzo krótkie cztery dni, bowiem w zasadzie jeden spędzony na podróżach, a drugi na nauce do egzaminu, a zatem z czterech zrobiły się dwa :)
Niemniej jednak zapraszam do przejrzenia tej – swojego rodzaju – fotorelacji. Mam nadzieję, że zachęci Was do odwiedzin tych okolic i brania udziału w podobnych wycieczkach.
Więcej zdjęć znajdziecie w części WISP mojej galerii. Niestety wielu rzeczy nie udało mi się uchwycić, jak np. przepyszny czarny bez w cieście naleśnikowym, ale może to i dobrze, bowiem aparat smaku nie odda :)
Wszystkie osoby zainteresowane znacznie bardziej surwiwalowymi zajęciami z dr. Łuczajem odsyłam na jego stronę. Warto wspomnieć, iż płaci się wyłącznie za część roślin, czyli tylko 200zł! Polecam również przeczytać dość szokujący wywiad z nim. Tak na zachętę :)
Podobne wpisy:
- 60K czyli ktos to jednak czyta
- 5 powodów przez które zakupy w Polsce to koszmar: Powód 5.
- Noc Muzeów 2009
- 10 rzeczy dla Ciebie ważnych
6 komentarzy do wpisu „Ciekawe 4 dni w Bieszczadach”
Zostaw komentarz
Jeżeli komentujesz u Wujka po raz pierwszy, wówczas Twój komentarz trafi do poczekalni. Nie martw się, będzie on przeczytany (upewnię się, że nie sprzedajesz viagry) i chwilę potem wyświetli się on właśnie w tym miejscu.
Jeżeli występują jakieś problemy, możesz opowiedzieć mi o tym co Ci się przytrafiło.








Dołącz do 113 subsrybentów RSS!




















RSS
Trackback
Wykop
Delicious
Miło i sympatycznie, aczkolwiek dr nie dr.
Odmieniając przez przypadki zależne stawia się kropkę albo dodaje końcówkę ;)
Cholera, zazdroszcze spotkania z Łuczajem, co jak co, ale on wie jak przetrwać w trudnych warunkach, a cholernie mnie ta wiedza interesuje ;d
Jarku, jak chcesz, to wybierz się do niego na warsztaty z surwiwalu, o których wyżej wspomniałem :)
Co do jego wiedzy, to w w największe oniemienie wprowadzała mnie jego znajomość nazw roślin w wielu językach. Np. łopian wymieniał po polsku, angielsku, niemiecku, szwedzku, japońsku i oczywiście po łacinie. Naprawdę geniusz!
problem w tym, ze aktualnie przebywam w irlandii :) swoja droga nie wiedzialem, ze wrociles do polski i na UW studiujesz, nic tylko pogratulowac.
Heh, dzięki, w ogóle odezwij się na gg czy coś, z chęcią się dowiem co u Ciebie ;)