TVW ciągu ostatnich miesięcy obejrzałem więcej seriali niż w ciągu całego ostatniego roku. Zacząłem od South Park, który jest udostępniany całkowicie za darmo przez autorów. Potem przerzuciłem się na The Simpsons, które uświadomiły mi prawdziwą potęgę medium Internetu.

Dalej, obejrzałem najnowsze odcinki American Dad!. Jako że z tym byłem dość na bieżąco, szybko skończyłem i odnalazłem stronę, na której obejrzałem zarówno Futuramę jak i najnowsze Scrubs. Potem oczywiście nadrobiłem zaległości w Family Guy. Do czystego szaleństwa doszło, gdy w moje ręce dostał się The Office.

I tutaj nastąpił przełom! W poszukiwaniu Doctor Who odnalazłem najlepszą do tej pory stronę – SurfTheChannel.com. I po co komu TV? :)

Oczywiście, ktoś powie, że jakość nie ta i że buffer bywa maślany, ale to szczegóły. W końcu i tak nie płacę za nic, więc nie mogę mieć oczekiwań, a chwila preloadu rozwiązuje problem zacięć. To tak w oczekiwaniu na polskie hulu czy CBS (hotspot shield mnie irytuje); może ktoś skorzysta :)

Podobne wpisy:
Brak komentarzy do wpisu „Na co komu telewizja…”
Zostaw komentarz

Jeżeli komentujesz u Wujka po raz pierwszy, wówczas Twój komentarz trafi do poczekalni. Nie martw się, będzie on przeczytany (upewnię się, że nie sprzedajesz viagry) i chwilę potem wyświetli się on właśnie w tym miejscu.
Jeżeli występują jakieś problemy, możesz opowiedzieć mi o tym co Ci się przytrafiło.