Nasza głupota codzienna

Wujek Dobra Rada Codzienność, Wujek 3 Comments

Dziś będzie o głupocie. Tej mojej i tej Twojej.

Są pewne rzeczy, które pomimo swojej ewidentnej głupoty potrafią budować naszą rzeczywistość, a bez których nasze życie czasem traciłoby smaczki, a nieraz nawet codzienne piękno.

Człowiek nie wielbłąd…

Dobrym przykładem mogą być słowa mojego kumpla: „Ale człowiek jest głupi, pije, a wie że rano trzeba jakoś wstać”. Pamiętam jak parę dni temu chciałem wyciągnąć kumpelę z imprezy, bo wiedziałem, że musi wstać wcześnie na samolot, ale po użyciu wielu „ciekawostek” nie dała się przekonać, że warto. Ostatnimi czasy chodzę praktycznie z imprezy na imprezę i nawet jeśli jakąś opuszczę, to byle poker kończy się nad ranem. I tak bywa, że parę dni pod rząd wracam do domu o 5-6, gdy o 6.30 trzeba wstać by zebrać siły do pracy. I nie mówię tu o kacu, bowiem takowego nigdy nie doświadczam, ale o zwykłym wyczerpaniu. No i jaki ten człowiek jest głupi…!

Gram bo wygram

Pamiętacie szaleństwo sprzed paru tygodni? 30mln PLN za podanie 6 cyferek. Szaleństwo zawładnęło umysłami wielu Polaków. I tu pojawiło się kilka głupot.
Pierwsza: Totolotek to i tak z definicji dobrowolny podatek od prawa do posiadania marzeń przez najbliższe kilkadziesiąt godzin. Totolotek został zaprojektowany tak, żebyś miał małe szanse wygranej. Przez „małe” rozumiem mniejsze niż prawdopodobieństwo że w tej właśnie chwili z nieba spadnie grad.
Druga: Jeżeli już to warto grać o niższe stawki. Grając o wysokie stawki zazwyczaj sprzedawanych jest więcej losów, przez co większe jest prawdopodobieństwo trafienia przez kilka osób. I tak grający o owe 30mln otrzymali tylko 9, bowiem musieli się podzielić. Grając o „tylko” 10 czy 15mln zazwyczaj nie ma nikogo do podziału.

No i tak się przewija różnie ta głupota.

Romantycznie, czyli na oczach sąsiadów

To tak jak ostatnio wieczorem była piękna burza, otworzyłem sobie okno, piłem piwko i patrzyłem się jak pada deszcz. Będąc na szóstym piętrze widziałem co się dzieje w mieszkaniach naprzeciwko. I tak tępo się rozglądając uwagę zwróciło jedyne mieszkanie żarzące się na niebiesko (bo przecież większość ludzi ma pokoje w ciepłych barwach). Pobudziło to moje zainteresowanie, ponieważ nagle jak nic w tym oknie nie było widać, zobaczyłem prostującą się nogę z palcami ku górze. Zaraz potem zauważyłem drugą nogę zmierzającą w tym samym kierunku. Chwilę tak te nogi sobie pomachały, po czym pewien miły dżentelmen w młodym wieku wstał i zobaczywszy mnie z piwkiem w oknie na poddaszu, w pośpiechu zaczął zapinać spodnie. Najpierw mi przyszła myśl do głowy, że może ci państwo tak lubią, żeby było widać, ale potem zorientowałem się, że oni po prostu nie mają tam nawet firanki. Następnie ów spanikowany pan zgasił światło. No i jak tu wytłumaczyć romantyzm w żarzącym się na niebiesko pokoju bez firanek i rolet jeżeli nie lubi się ekshibicjonizmu? Głupota…
Żeby nie było że jestem wiele lepszy, ja sam nieraz chodzę nago, bo przecież nie będę paranoicznie zasłaniał się co chwilę szukając jakiegoś ubrania. No dobra, może ja mam w nosie czy ktoś sobie na to patrzy, jeszcze bardziej co kto o tym myśli (a niech sobie zazdroszczą :] ), ale przynajmniej nie czuję się z tym niekomfortowo. Głupi?

Lenin: uczyć się. Uczeń: lenić się

Każdy uczeń czy student zna też inną głupotę. „Od przyszłego tygodnia/semestru/roku…” to już chyba najbardziej wyświechtany frazes dotyczący nauki. Potem przychodzą egzaminy i człowiek żałuje. Ale człowiek był głupi, że się na bieżąco nie uczył…

Wiara czyni cuda

Zapewne dyskusyjnym przykładem będzie wiara w boga/przeznaczenie/ufo. Ludzie wierzą w takie rzeczy nie posiadając najmniejszego dowodu na ich istnienie, a jednak… miliardy ludzi przecież nie mogą się mylić? A jednak ludzie wierzący w boga grzeszą ile wlezie, wierzący w przeznaczenie i tak rozglądają się przechodząc przez ulicę, a wierzący w ufo… no cóż :)
Żeby nie było, jak wielokrotnie pisałem sam wierzę w boga, wierzę też że gdzieś tam w kosmosie są jakieś organizmy. Tyle że bogiem mogą być dla mnie pojęcia abstrakcyjne, bowiem wiem, że w religii nie chodzi o to w co się wierzy, ale sam fakt posiadania oparcia i motywacji do rozwoju. Mimo że głupota, to chociaż tyle, że wiara w cokolwiek pozytywnie wpływa na ludzką psychikę :)

Macie jakieś inne przykłady głupot, które popełniasz? A może jest coś bardzo irytującego, co doświadczasz na co dzień, wiedząc że i tak z tym nic nie możesz zrobić? :)

Comments 3

  1. Oho co by tylko jedną… szczególnie podczas sesji.
    Głos wewnętrzny: Poucz się teraz- później będziesz wypoczywała.
    Ja: Teraz? Spokojnie, dam radę.
    G.w.: Przestań, a co będzie jak nie wyrobisz się z materiałem?
    J.:Wyrobię się, a jak nie to posiedzę przez noc.
    G.w.: Nie posiedzisz, znam Cie najlepiej.
    J.: Nie i koniec!


    I tak rodzi się kampania wrześniowa :)

  2. Ja tez mam glupote ;)
    Najwieksza glupota wlacza mi sie wieczorami, kiedy to totalnie zapominam, ze przeciez o linie dbam i zajadam sie tym na, co akurat mam ochote.

  3. Trafiłam na Twojego bloga z polecenia Segritty. Dziewczyna ma nosa, bo chyba zostanę na dłużej.
    Ah… tak tak z tą nagością to święta racja. Też często chodzę w stroju Ewy i w ogóle nie przejmuję się sąsiadami, a co niech sobie popatrzą. Chociaż kiedyś jeden z naprzeciwka zszedł śmiertenie na zawał. I nie wiem czy powinnam to traktować jako komplement czy wręcz przeciwnie.
    Uczyć się czy lenić. Tak, trzy lata sobie powtarzam, że będę mega systematyczna… Tylko zacznę od nowego semstru, bo terazx nie ma sensu! rezultat- nauka dwa dni przed egzaminem, wory pod oczami i rozstrój żołądka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *