Marzec seriali II – Komedie

Wujek Dobra Rada Codzienność, Wujek 13 Comments

Dziś druga część zeszło-tygodniowej listy seriali komediowych (poprzednia część). Z poślizgiem, gdyż mój laptop postanowił postrajkować. Jestem jednak pewien że każdy znajdzie tu serial dla siebie :)

‚Allo ‚Allo!

Allo AlloCzytajcie uważnie, bo nie będę powtarzać! Serial opisuje przygody bohaterów… hehe, no dobra, o francuskich bohaterach nikt jeszcze nie słyszał. No więc przygody Francuzów podczas okupacji nazistowskiej. Wedle zasad tradycyjnej sztuki antycznej Grecji rzecz ma miejsce w małej wiosce, a ściślej przez większość czasu w „Cafe Rene”. Wiele gagów z tego serialu przeszło do historii, jak również chyba każdy z nas słyszał o obrazie „Upadłej Madonny z wielkim cycem” pędzla van Klompfa. Rene, choć pragnie spokoju od Niemców, ruchu oporu i dwóch brytyjskich lotników, wciąż stoi na krawędzi odkrycia swoich trzech romansów (z Yvette, Marią i Mimi). Postaci pięknie oddają stereotypy Brytoli, Szwabów i Żabojadów. Przez szeroko zastosowaną stereotypizację i naprawdę dużą ilość groteski, serial ten zyskał rzeszę fanów na całym świecie, gdyż jest naprawdę relaksujący w odbiorze.

Big Bang Theory

Big Bang TheorySerial polecił mi Hubert i po obejrzeniu kilku pierwszych odcinków przypadł mi do gustu. Opowieść o geekach, którzy choć pracują w instytucie naukowym, wciąż pozostali mentalnie nastolatkami. Boska postać Sheldona nie posiada za grosz umiejętności interakcji ze społeczeństwem (czego zresztą się nie wstydzi), natomiast Leonard z kolei nie umie jedynie podrywać kobiet, w szczególności Penny. Nie jest jednak tak fatalny jak Koothrappali, który bez mocnego drinka słowem nie odezwie się w obecności choćby najbrzydszej niewiasty. Za taką z kolei nie ma nic przeciwko zabrać się Wolowitz, który – choć poczułby się urażony tymi słowami – rzuci się na wszystko co się rusza i jest odmiennej płci. Naturalnie kolejny przykład tłumaczenia tytułu dokonanego przez skretyniałego debila, który z zabawnej gry słownej utworzył kolejny produkt o nazwie, która w beznadziejny sposób nie ma nawet szansy się sprzedać.

Californication

CalifornicationSerial ten miał być odbiciem się od gwiazdorskiego dna Davida Duchovny’ego. Znany nowojorski pisarz rozstaje się ze swoją żoną, przez co popada w alkoholizm i podejmuje nowe hobby – przygodny seks. Serial, który chyba najbardziej ocieka sarkazmem ze wszystkich, które do tej pory widziałem. Hank w jednej z przygód łóżkowych uprawia dość… pamiętny dla niego seks z córką narzeczonego jego byłej małżonki. Z czasem się jednak okazuje, że żona może jednak nie straciła wobec niego wszytkich uczuć, a w porywie literackiej pasji ktoś wykorzystuje jego osobę. Polecam osobom z gorzkim poczuciem humoru :)

Chad Vader

Chad VaderChad jest menadżerem dziennej zmiany w supermarkecie „Empire”. Chad ma swoje przyzwyczajenia jak traktować klienta i raczej nie chce z nich zrezygnować. Chad lubi swoją pracę, więc zostawił w spokoju gwiazdę śmierci i jest bohaterem dwóch sezonów serialu i serii krótkich filmów instruktażowych. Chad dużo rozrywki dostarcza. Chada zrozumieją jednak chyba wyłącznie fani Gwiezdnych Wojen, inni z kolei stwierdzą, że na głupoty czasu marnować nie będą. I dobrze :]

Hotel Babylon

Hotel BabylonWybierasz się na wakacje lub podróżujesz służbowo. Otrzymujesz kluczyk do pokoju, codziennie świeży ręcznik i jedzenie. Pobyt w hotelu to jednak o wiele więcej, to cały organizm żyjący swoim życiem, aby miły klient zawsze był zadowolony. Szczególnie, gdy gość ma szczególne żądania. O tym właśnie jest ten świetny serial BBC, który choć jest fikcją, to opiera się na opowieściach ludzi z branży. Hotel Babylon, to zwykły pięciogwiazdkowy hotel w centrum Londynu. Tylko czy jakikolwiek hotel tej klasy może być tak naprawdę normalny?

Hotel Zacisze

Hotel ZaciszeHotel pięciogwiazdkowy warto zestawić z tym niewielkim pensjonacikiem gdzieś głęboko w Anglii, a dokładniej w hrabstwie Devon. Basil stara się sprowadzić do swojego podmiejskiego pensjonatu jak najznamienitszych gości, przez co często naraża się on na sporo śmieszności i komplikacji. Nadmienić można, iż serial ten w piękny sposób pomógł w kreowaniu stereotypu Hiszpana, który zajmuje tu pozycję tragarza. Historia Basila i jego pensjonatu to raptem 12 odcinków, jednak przez wielu tak uwielbianych, że mało kto rozumie BBC, iż nie powstało ich więcej. Pamiętam pensjonaty brytyjskie i przyznam szczerze, że aż łezka w oku się kręci :)

IT Crowd

ITCrowdKolejny z serii „dla geeków”, ten z kolei opowiada o dwóch trzech pracownikach działu IT w dużej firmie oraz ich szefie. Młoda pracownica napisała w CV, że zna się na komputerach, więc została szefową informatyków: przemądrzałego geeka i obleśnego leniwca. Pierwszy szef jest kretynem, jego następca z kolei skończonym kretynem i w dodatku erotomanem. Gorąco polecam, serial z pewnością spodoba się osobom, które mają dość „naprawiania” komputerów, w których poluzował się kabel albo popsuła myszka.

Jaś Fasola

Jaś FasolaMoże jest to dość nieścisłe, bowiem powinienem raczej napisać „Rowan Atkinson i jego seriale”. Tak się jednak składa, że Polacy mają dla niego tę swoją śmieszną nazwę, nie dadzą sobie inaczej wytłumaczyć, więc niech i tak zostanie. Pan Fasola zaczął swoją karierę w Not the Nine O’Clock News, które nie jest zbyt u nas znane ze względu na komuchów i ich potulnych peerelowskich pachołków, którzy cenzurowali media. A szkoda, bo serial ten był doprawdy świetny! Potem przyszedł czas na wciąż nie tracący na swym sensie serial Czarna Żmija, który doczekał się kilku sezonów. Opowiada on o losie rodu Czarnożmijów (co za potworne tłumaczenie!) w okresie od średniowiecza do pierwszej wojny światowej (bowiem ta jest dla Anglików ważniejsza od drugiej). Po zakończeniu słynnego serialu o Jasiu Fasoli powstała Cienka niebieska linia opowiadająca losy typowych angielskich policjantów. Trudno określić która z tych produkcji jest najlepsza, bowiem każda ma w sobie coś niepowtarzalnego. No ale jeśli miałbym się skłaniać już ku czemuś, to chyba… Czarna Żmija. Brytyjski humor gęsty jak belgijska czekolada. Polecam! :)

Klatka B

Klatka BTen pseudodokumentalny serial opowiada historię mieszkańców jednego z wrocławskich osiedli. Serial całkowicie podbił serca czytelników dzięki barwnej postaci pani Basi. To właśnie dzięki niej mało kto uważa ten serial za „horror psychologiczny”, jak by chcieli tego twórcy. Dowodem na to może być chociażby pani Basia, która jest tak pozytywną osobą, iż cała Polska poznała ją tak naprawdę dopiero dzięki przeglądowi prasy w programie Szymona Majewskiego. O ile cały serial ciągnie się strasznie i brakuje w nim akcji, o tyle wypowiedzi pani Basi warte są tych tortur. I git majonez.

M*A*S*H

MASHSerial, który pobił rekordy popularności. Jego ostatni odcinek oglądało niemal 80% Amerykanów, którzy o tamtej godzinie mieli włączony telewizor. Opowieść o chirurgach i pielęgniarkach szpitala polowego podczas wojny w Korei jest nieustannie transmitowana na świecie dzięki swojemu uniwersalnemu humorowi i świadectwu, iż nawet w najbardziej beznadziejnych warunkach, zawsze znajdzie się powód do uśmiechu. Nie ma tam nieskazitelnych jak kropla beskidu lekarzy w kitlach z logo „Leśna Góra S.C.”, w którym jest tyle tragedii, że wydaje się, iż serial jest produkowany tylko po to, żeby dobić widza. Jest wesoło. I takie seriale medyczne mogę oglądać.

MilionEuro.tv

MilionEuro.tvHmm… W zasadzie nie wiedziałem gdzie zamieścić ten serial. Jest to kolejny serial internetowy na tej liście, wyróżnia się on jednak tym, że jest na wpół… poważny. Otóż autor przedstawia nam swoje pomysły na to jak zarobić… milion euro! Część z tych pomysłów zaczęła być przez widzów realizowana, więc oglądając to, sami możecie doznać olśnienia. Serial podoba mi się szczególnie z tego względu, że sam nieraz miałem pomysły, których mi się nie chciało rozwijać, a o których czytałem potem jako o źródłach pieniędzy innych.

Miodowe lata

Miodowe LataKolejna produkcja na licencji zagranicznej. W odróżnieniu jednak od innych tego rodzaju – niezwykle udana. Niesamowity duet aktorski Barciś-Żak zawładnął całkowicie publiką. Przygody tramwajarza z nadwagą i chudego szczurkowatego kanalarza do dziś powalają swoją różnorodnością i nieco naiwną pozytywnością. Ale lubię takie seriale, bowiem pokazują one, że zwykły Polak nie zawsze musi być ponurym i zgnębionym osobnikiem, ale może mieć swoje marzenia i realizować je, niezależnie od tego czy to się powiedzie czy nie. Bardzo fajny serial na pochmurne dni :)

Monty Python

Monty Python… a w zasadzie „Latający cyrk Monty Pythona”. Serial ten zapoczątkował ogólnoświatową Pythonmanię, która z tej grupy uczyniła sztandarowy obraz humoru angielskiego oraz do tej pory niedościgniony wzór w zarażaniu nim innych. To od nich prowokacji uczyli się autorzy South Parku, Tom Green i o takim właśnie image’u marzy zapewne Sarah Silverman. Prawda jest jednak okrótna: drugiego Monty Pythona już nigdy nie będzie! Więc… always look on the bright side of life… :)

The Office

The OfficePamiętacie jak opisywałem Dilberta? Ten serial również traktuje o pracownikach biura, z tym że rzeczywistych. Trudno sobie wyobrazić nudniejszą pracę niż sprzedawanie papieru. W tak okrótnym środowisku muszą wręcz wydarzać śmieszne historie i muszą pracować dziwni pracownicy, w innym wypadku ci normalni oszaleliby w dość krótkim czasie. Serial ten opowiada o codziennej pracy w biurze, która jest parodią samą w sobie. Jedna z niewielu produkcji, która udała się Amerykanom lepiej niż jej europejski wzorzec.

Rodzina zastępcza

Rodzina ZastępczaJeden z tych przyjemnych seriali, które tak naprawdę mają jakiś przekaz i ludzie w je lubią. Ów przekaz jest prosty: rodzina jest ważna i nieładnie być rasistą. Serial ten jest żywym dowodem w teorii, iż telewizja nie wpływa na społeczeństwo, bowiem nic się w nim pod względem tego przekazu nie zmienia. Polacy dalej nienawidzą Czarnych, Żydow, Szwabów, Żółtków, Ruskich i przede wszystkim innych Polaków. Wolą siedzieć przed telewizorami i zamiast rozmawiać z rodziną, to gapić się jak na Polshicie leci „Rodzina Zastępcza” bądź „Kiepscy”. Cóż za paradoks :)

Scrubs

ScrubsDrugi – obok wyżej wspomnianego M*A*S*Hu – serial o lekarzach, który mogę oglądać. Z pewnych względów za każdym razem kiedy widzę serial o lekarzach, od razu włączam coś innego. W tym jednak wypadku muszę przyznać, że zakochałem się w odcinkach o świecie młodych medyków. Jak zwykle jednak, kolejny debil przetłumaczył ten serial tak, że nikt normalny widząc go w programie nie zechce tego oglądać. Echh…

Skins

SkinsW sumie to średnio lubię Skins. Obejrzałem pierwszy sezon z tego prostego powodu, iż w akademiku w Anglii każdy go oglądał. Dlaczego? Ano dlatego, bowiem ten serial jest właśnie o nich, o młodzieży brytyjskiej. Bez owijania w bawełnę, bez słodkiej prospołecznej papki. Imprezy z dragami i chlanie na umór, to jest właśnie dorastająca Wielka Brytania. Gorąco polecam tym, którzy planują wychowywać tam swoje nastoletnie dzieci. Ku przestrodze.

Trzecia planeta od słońca

Trzecia planeta...Ten serial jest głupi, mówię to otwarcie. Zamieszczam go jednak tutaj dlatego, bo mile mi się kojarzy. Za czasów posiadania pięciu świętych kanałów (TVP123, Polshit, TVN) – nie licząc czeskich, które jakimś cudem miały lepszą jakość niż polskie – oglądałem ten serial i dostarczał mi nieszkodliwą psychicznie rozrywkę. Takie sobie ciepłe kluchy dla znudzonego telewidza, w sumie nic specjalnego, ale miło obejrzeć, by przypomnieć sobie stare dobre lata ’90 :)

Wojna Domowa

Wojna DomowaTen serial to mistrzostwo świata w randze międzygalaktycznej. Nie oglądałem go już wieki, bo oczywiście nigdzie go nie ma online (jakim cudem nie ma takiego dziedzictwa narodowego w Intjernijecie!), ale z nostalgia wspominam czasy, kiedy to siadało się całą rodziną oglądając rokroczne powtórki przygód bohaterów Jerzego Gruzy. Niby serial dla nastolatków, ale uwielbiali go zawsze wszyscy – od juniorów po nestorów. Ach, no i ta Irena Kwiatkowska…!

13 Posterunek

13 PosterunekCzarek Paznokieć znany był niegdyś jako synonim złotego jajka – gdzie się pojawił, tam maszynka zaczynała drukować pieniądze. Tak też było ze słynnym 13. posterunkiem. Serial choć produkowany pod jego kątem, uwielbiany był również przez resztę „gwiazdorskiej” obsady, z Komendantem Janosikiem na czele. Może i z każdym odcinkiem bardziej głupkowaty, ale mi się podobał. W końcu coś na luzie, co tak naprawdę śmieszyło. Szkoda tylko, że zamiast widza – jak zwykle – śmiała się taśma. Przez to śmieszyło mniej, ale jak na polski rynek bezrybny – całkiem-całkiem.

Comments 13

    1. Post
      Author
        1. Post
          Author
    1. Post
      Author
    2. Miałem telewizje RTL7 (późniejsze TVN7) od samego jej startu. Pierwsze seriale jakie tam leciały to Trzecia Planeta Od Słońca i Siódme Niebo. W pierwszym dniu oba seriale były nadawane bez przerwy. Od tej pory byłem wielkim fanem Trzeciej Planety :)

    1. Post
      Author
  1. a co z niezapomnianymi serialami Barei – „Zmiennikami” i „Alternatywy 4”?! pominiecie tych dziel to grzech!

    btw, czytam od pewnego czasu z wielka przyjemnoscia:) pozdrawiam:)

    1. Post
      Author

      Hmm… prawdę powiedziawszy z polskich komedii myślałem dołączyć również Czterdziestolatka, ale… stwierdziłem, że na pewno znajdzie się ktoś, kto o tym wspomni, więc subtelnie pominąłem :P

Pozostaw odpowiedź brt12 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *