Warszawski Hyde Park znika!

Wujek Dobra Rada Codzienność, Cyrulik Warszawski, Wujek, Wyższe piętro 4 Comments

PrzemowaWczoraj w nocy przeczytałem na łamach TVN Warszawa, iż dzisiejszego dnia zabierają nam warszawski Hyde Park. Nie minęło pięć minut, nim postanowiłem wybrać się do niego zanim mównica trafi do czeluści piwnic, czyli o godzinie ósmej dziś rano. Dziś zatem będzie nieco i o Londynie i o Warszawie, szczypta o wolności słowa no i oczywiście – o idiotyźmie warszawskich radnych.

Hyde Park to nie Hyde Park

PrzemowaMówiąc o londyńskim „Hyde Parku” mamy najczęściej na myśli jego część, „Speakers’ Corner”, w której to każdy może swobodnie wyrażać swoje zdanie. I tu w sumie też nie do końca, bowiem jedyne szczególne prawo, które obowiązuje w tym miejscu, to prawo do organizowania zbiorowisk publicznych bez uprzedniej zgody władz. Faktem jest jednak, iż zza londyńskiego pierwowzoru warszawskiej mównicy często padały słowa mocno bulwersujące i łamiące wszelkie konwenanse. Dochodziło tam nawet do przemówień, których przekaz brzmiał: „Nie ufaj nikomu, włączając w to mnie” (Danny Shine). Nawet lokalna policja przyjęła zasadę, iż nie przerywa przemowy nikomu dopóki ktoś jej o to nie poprosi.

Warszawa wolności słowa

PrzemowaPoczątek warszawskiej mównicy był całkiem pomyślny, jeśli chodzi o tego typu przedsięwzięcia. Podczas otwarcia 12. grudnia 2007 roku pierwszy mówca został zatrzymany przez policję, która nie wiedząc o uchwale rady miasta – uznała zgromadzenie za nielegalne. Nie byłoby w tym zapewne tak wiele zdziwienia gdyby nie fakt, iż zatrzymanym był burmistrz dzielnicy Śródmieście, który z mównicy przekonywał o niczym innym, jak o wyższości rybek akwariowych nad psami. Na myśl przychodzi tylko brak Wojewódzkiego z Raczkowskim wtykających flagi w psie kupy i Majewskiego, który przemawia z mównicy przebrany za Giertycha.

Polaków chęć wolności

PrzemowaJesteśmy niestety na tyle leniwym narodem, iż w nosie mamy wszelkie prospołeczne inicjatywy. Gdy myślimy o wolności, przychodzi nam do głowy II wojna światowa, walki o wyzwolenie czy próby wyrzucenia komuchów z Ojczyzny (w międzyczasie mrucząc coś z zazdrości o Lechu Wałęsie). Prawda jest jednak taka że wciąż żyjemy w tym naszym zabitym dechami półświatku; nie będąc przy tym w stanie korzystać z pełni praw, które nam przysługują. Ostatni raz kiedy można było zaobserwować jako taką mobilizację społeczną w wolnej Polsce były wybory 2007, w których głównie młodzi ludzie zmobilizowali się w przeciwstawieniu się Orwellowskiej Czwartej Rzeczypospolitej. Obecnie jednak nawet kryzys ich nie ruszy. Samemu pewnie – choć ją wielokrotnie pokazywałem oprowadzając znajomych po stolicy – nie skorzystałbym z mównicy gdyby nie fakt, że mają mi ją zabrać. Naturalnie: produkt limitowany zyskuje na wartości. Ale było coś jeszcze…

1 rok polski to lat 150 angielskich

PrzemowaNa mównicę przeznaczono 5 tysięcy złotych. Jaki byłby miesięczny koszt utrzymania tejże mównicy? Powiedzmy że butelka Pronto używana przy okazji codziennego sprzątania placu wokół fontanny naprzeciwko i środek do konserwacji marmuru od czasu do czasu. Żaden znowu majątek. Za to porównywanie po roku jego efektywności do londyńskiego „Zakątka Mówców”, który historią sięga do 1855 jest wg. mnie mocnym nadużyciem. Z tego też powodu uważam, że mównica ta mogłaby stanowić wspaniały pomnik ku chwale wolności słowa. I właśnie z tego powodu postanowiłem udać się tam jako ostatni mówca w tę paskudną poranną zamieć. Bo w końcu podkreślenie pewnych wartości jest tego warte, prawda?

Update
I tak to się skończyło

Comments 4

    1. Post
      Author
    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *