Tak jak poprzednią wiosną, w tym roku również wybrałem się z grupą mającą zajęcia z dr. Łukaszem Łuczajem. Tym razem więcej chodziłem z dwoma kumplami swoimi ścieżkami, niemniej jednak postanowiłem zamieścić trochę tegorocznych fotek w celu rozwinięcia tematu :)

Podpisy są widoczne po kliknięciu na miniaturkę. Na początek kilka widoków na okolicę z ośrodka w Piekle.

BieszczadyBieszczady

BieszczadyBieszczady

Moi towarzysze w drodze. Bez mapy i GPS ani rusz :)

BieszczadyBieszczady

Wycieczka całą grupą. Cel: zamek i jaskinie.

BieszczadyBieszczady

BieszczadyBieszczady

BieszczadyBieszczady

Zamek Kamieniec i okolice. Sam zamek należał niegdyś do Fredry i to właśnie tu miała się dziać akcja Zemsty

BieszczadyBieszczady

BieszczadyBieszczady

BieszczadyBieszczady

BieszczadyBieszczady

BieszczadyBieszczady

Nie wiem co ma do tego kucyk, ale dalej – tradycyjnie już – budowaliśmy szałas. Tym razem szybkie do zrobienia schronienie w lesie. Całkiem przydatne zresztą, bo budowaliśmy je w deszczu :)

BieszczadyBieszczady

BieszczadyBieszczady

I to tyle z tegorocznego wyjazdu. Zainteresowanych tematyką oczywiście odsyłam na stronę Łukasza.

W te wakacje może w końcu pokażę Wam moje rodzinne okolice, czyli Jurę Krakowsko-Częstochowską. Oby się udało, bo planuję to już od dawna, a urokiem nie ustępuje ona nawet Bieszczadom :)

Z innej beczki…

Jako że akurat godzinę przed moim wyjazdem jeden z wpisów na moim blogasku został wykopany, zawsze pomocny Hubert zajął się moderacją komentarzy, a ja wykonałem już większość odpisywania na nie. Wraz z wykopem zwiększyła się również liczba maili, które otrzymałem – dziękuję za Wasze komentarze i obiecuję odpisać na wszystkie jak najszybciej.

Podobne wpisy:
Brak komentarzy do wpisu „Bieszczady 2009 – krótka fotorelacja”
Zostaw komentarz

Jeżeli komentujesz u Wujka po raz pierwszy, wówczas Twój komentarz trafi do poczekalni. Nie martw się, będzie on przeczytany (upewnię się, że nie sprzedajesz viagry) i chwilę potem wyświetli się on właśnie w tym miejscu.
Jeżeli występują jakieś problemy, możesz opowiedzieć mi o tym co Ci się przytrafiło.