Internauci vs. dziennikarze – skąd ta wojna?

Wujek Dobra Rada Codzienność, Weblife, Wyższe piętro 4 Comments

opiniaCo pewien czas w Internecie pojawiają się informacje, które wywołują spór między tymi dwoma grupami. Tak też było ostatnio, kiedy to na Wykop trafiła odpowiedź gościa red. Żakowskiego na poranną rozmowę w TOK FM. Do poruszenia tego tematu miałem się już zabrać kilkukrotnie, więc może ta okazja będzie stosowna.

Internauci kontra dziennikarze. Runda 10.

Bywa że dziennikarze popełniają błędy i uchodzi im to na sucho – tak na przykład nieetycznie zachowali się prowadzący show „Teraz My”. O ile takie zachowanie może ujść na sucho jeśli dotyczy polityka (za nimi mało kto się wstawia), o tyle zupełnie inaczej ma się wciąż wspominana sprawa kataryny, która wzbudziła szeroką dyskusję w tej kwestii. W tym wypadku słusznie poruszeni poczuli się internauci, którzy w kaszę dmuchać sobie nie dadzą.

Tak też było podczas rozmowy redaktora z przedstawicielami dwóch portali. Paradoksalnie temat ten spotkał się potem z komentarzami o poziomie podobnym do tego, o którym panowie rozmawiali na antenie. Jeden z przykładów:

Co za pipa, cfaniaczek z tego Żakowskiego…zero zorientowania w kwestii internetu.
„Naprawdę Pan tak uważa? Na prawdę Pan tak myśli? „ no, co za dupek…57 milionów razy będzie się o to pytał…
robagw (pisownia oryginalna)

Taki komentarz na wykopie otrzymał bilans głosów +42 (ile było plusów a ile minusów oczywiście stwierdzić się nie da). To jednak świetnie pokazuje, że sporej części Internautów nie przeszkadza brak merytorycznej dyskusji, a wręcz wolą krótko zbluzgać osobę, która im się nawinie.

Dziennikarz to przeszłość

Żakowskiego od razu zaszufladkowano jako tego ze „starych mediów”, zarzucono brak wiedzy, znajomości Internetu itd. Fakt, że można powiedzieć, iż jest on przedstawicielem starej szkoły, jednak zarzucanie wszystkim braku znajomości tematu jest z retorycznego punktu widzenia jak mówienie: „mów co chcesz, ty się nie znasz, a ja i tak wiem lepiej”. Piaskownica.

Internauci, których stać na dyskusję na poziomie również tu nie pomagają. Jest garść osób, która stara się wykreować jako osoby opiniotwórcze ws. Internetu. To ci, którzy teoretycznie temat znać powinni, choć trafnie zresztą określił część z nich dr Jan Zając na swoich zajęciach z psychologii internetu: „celebrity wannabes”. I tak część z nich populistycznie za każdym razem kiedy dziennikarze i Internauci przycierają sobie nosa, stoi murem w obronie Internautów, czyli swojego targetu. I znów zarzucając dziennikarzom brak znajomości tematu (choć sami chętnie wypowiadają się w kwestiach dziennikarstwa) odbijają piłkę w drugą stronę.

Internauci subiektywnie chcą obiektywizmu

To wszystko to takie błędne koło, w którym mało kto idzie po rozum do głowy. Na przykładzie piątkowej rozmowy w TOK FM, jednym z niewielu blogerów, którzy postanowili rozważyć punkt widzenia Żakowskiego był hazan, który jako jeden z czołowych przedstawicieli polskiego Internetu, spojrzał również na argumenty drugiej strony. To istotne, bowiem nawet autorka bloga poświęconego socjologii Internetu również nie potrafiła spojrzeć na argumentację obu stron obiektywnie. A ta to w skrócie:

  • Każdy umożliwiając innym publiczną wypowiedź w medium powinien brać za to odpowiedzialność, tak samo jak np. radio czy telewizja biorą odpowiedzialność za materiał „na żywo”, którego też nie da się moderować.
  • Nie można zaniżać standardów wypowiedzi publicznych, ponieważ przyzwalając na to poziom będzie się wyłącznie obniżał.
  • Każdy powinien być odpowiedzialny za treści, które przekazuje publicznie. Nazywając kogoś publicznie „dupkiem”, powinno się brać odpowiedzialność za te słowa.

Argumenty internautów wydają się z kolei takie:

  • Nie powinno się cenzurować Internetu, ponieważ ogranicza to „wolność słowa”. Nie powinno się dawać jakiemuś wąskiemu gronu osób określania co wolno a co nie.
  • W Internecie, w odróżnieniu od innych mediów (z uwagi na jego inność), powinien obowiązywać język, którym ludzie posługują się na co dzień. W szczególności na forach „prywatnych”.
  • Kontrolowanie takiej ilości treści w 100% i tak nie jest wszędzie możliwe. Niemniej jednak zawsze można zgłosić nieodpowiednie wypowiedzi.

Nie chcę dalej się na ten temat rozwodzić, ale ten kto poważnie rozważa tylko jedną z tych grup, jest według mnie najdelikatniej mówiąc stronniczy.

Długo oczekiwany pokój

Jestem pewien, że takowy nastąpi. Jakby nie patrzeć pokolenie dziennikarskie się zmienia, patrząc po znajomych duża część studentów dziennikarstwa znajduje pierwsze praktyki właśnie w serwisach internetowych albo w jakiś sposób wykorzystują to medium do pracy. Krzykacze głoszący brak obiektywizmu tradycyjnych mediów negują fakt, iż w portalach internetowych dochodzi często do coraz to podobniejszych manipulacji. Taki jest świat i nic nie wskazuje na to aby mogło się to zmienić.

Osobiście mam nadzieję, że przedstawiciele wszystkich mediów zawężą współpracę i ignorancja zarówno np. Gazety Wyborczej i gazety.pl (choćby to ich słynne „Cyt. Internet”) jak i co mądrzejszych Internautów (tu mam na myśli obiektywizm, którego brak zarzucają mediom) zostanie pokonana przez uświadomienie sobie wartości płynących z obu stron.

Comments 4

  1. „Każdy powinien być odpowiedzialny za treści, które przekazuje publicznie. Nazywając kogoś publicznie dupkiem, powinno się brać odpowiedzialność za te słowa.”

    Na przykład jaką? Oprócz tej, że inni mogą uznać go za wulgarnego pieniacza?

    Ogólnie – tak jak z komentarzy u mnie na blogu, wypływa z twoich wypowiedzi nieznajomość tematu „od środka” i dodatkowo naginanie faktów na swoją korzyść. Nikt nie napisał, że wszyscy dziennikarze nie znają się na internecie, nikt nie napisał, że w internecie NIE MA chamstwa i wulgarności.

    Sprawa jest prosta, co podkreślam po raz dwusetny ósmy – w internecie obowiązuje POLSKIE PRAWO, i jeżeli chcesz coś zmienić… to zmień prawo.

    Widzisz, że ktoś w Sieci obraża prezydenta? Super, to niezgodne z prawem – zgłoś to do prokuratury. Tak jak „w realu”. Ktoś ci grozi? Idź do sądu. Tak jak w realu. Jeżeli masz ochotę, to rób tak.

    Bo najłatwiej powiedzieć, że powinno się podnosić poziom wypowiedzi, tylko za bardzo nie wiadomo jak, a najlepiej to kasując te, które są „nie na poziomie” (tylko według jakiej skali?).

    1. Post
      Author

      Różni dyskutanci skupiają się podczas rozmów na ten temat na różne tematy, jak nawet etyka czy odpowiedzialność społeczna w kontekście bardziej filozoficznym. Przy okazji tych rozmów porusza się również kwestie dostosowania polskiego prawa do realiów internetowych. Inne media są cenzorowane przez różne jednostki, np. KRRiT w przypadku radia i telewizji, ponieważ spełniają różne misje publiczne.

      W Internecie nie ma realnej możliwości kontroli treści, a organa takie jak policja nie są w stanie zajmować się przestępstwami tam popełnianymi. W związku z tym faktem wielu uważa, że powinno się pod niektórymi względami zaostrzyć prawo.

      Jeśli chodzi o pisanie, że np. wszyscy dziennikarze nie znają się na Internecie, to nie wiem skąd zaczerpnąłeś ten fragment. Ale skoro poruszasz już tę kwestię, to stosowanie zwrotów typu „dziennikarze odkryli Internet” jest manipulacją słowną, która jest często krytykowana w mediach przez blogerów. Wiele podobnych zwrotów i generalizacji sugeruje bowiem taki stan rzeczy. Nie napisałem też nigdzie, że w Internecie nie ma chamstwa czy coś w tym stylu – to nie ja tu naginam fakty ;)

      Jeśli pytasz o skalę, to każdy wypowiada się w miejscu, którego poziom uważa za adekwatny dla swojej wypowiedzi. Owszem, jeżeli mówisz że istnieje premoderacja komentarzy na Interii, to można przyzwalać na np. takie wątki. Jedną ze skali, której powinno się używać podczas zatwierdzania takich komentarzy jest fakt, iż jest to miejsce publiczne, a w nim jak wspomniałeś obowiązuje wspomniane już przez Ciebie polskie prawo.

      Na koniec jeszcze jedna sprawa – piszesz wszędzie, że w innych mediach nie ma możliwości reakcji odbiorców. Pomijając tego absurd (tak, do mediów trafia ogrom korespondencji od odbiorców), to tak samo jak mi nikt nie broni zgłaszać zniesławień do prokuratury, tak Tobie otworzenia stacji gdzie będziesz je publikował. Naprawdę, możesz stworzyć np. stację telewizyjną na zasadzie portalu, było to już tworzone i z pewnością jest możliwe.

      Tak czytając odpowiedź na artykuł Żakowskiego zastanawiam się: jakie są inne możliwości poprawy jakości debaty publicznej w Internecie? Bo łatwo się krytykuje, ale jaka jest alternatywa?

      1. „Tak czytając odpowiedź na artykuł Żakowskiego zastanawiam się: jakie są inne możliwości poprawy jakości debaty publicznej w Internecie? Bo łatwo się krytykuje, ale jaka jest alternatywa?”

        Wg mnie część rozwiązań juz istnieje, tylko trzeba się zastanowić, które i jak wdrożyć. Resztę trzeba wymyśleć, stworzyc od podstaw.
        Tak na marginesie, to zabawne, że choć Internet to tak młoda dziedzina, a juz itnieje mnóstwo osób zainteresowanych utrzymaniem status quo.

        Wracając do możliwych rozwiązań – te powinny zostac wybrane czy stworzone w wyniku pracy specjalistów z róznych dziedzin. Bo tu nie mówimy o tym, czy ktoś sie obrazi na wyzwisko czy tez nie.
        Gra toczy się o wytyczanie kierunku rozwoju społeczeństwa. Od podjętych decyzji (albo ich braku) zależy przyszły sposób i styl komunikacji obecnych 10 czy 15 latków.
        Potrzeba zaangażowania psychologów, socjologów, dziennikarzy, właśicieli portali.

        Gdybym miał podac jedno konkretne rozwiązanie, to wskażę na edukacje młodzieży szkolnej z zasad komunikacji w Internecie. Na zasadzie: „Czego Jas sie nie nauczy, tego Jan…”

        w ogóle szkoła powinna coraz częściej mówić o Internecie, bo on staje sie częścią naszego życia, a młodzieży tymbardziej.

        Dość powiedzieć, że niektórzy z nas od paru lat żyją bez telewizora, ale sa przez 20h dziennie podpięci do sieci:)

        1. Post
          Author

          w ogóle szkoła powinna coraz częściej mówić o Internecie, bo on staje sie częścią naszego życia, a młodzieży tymbardziej.

          W liceum w Anglii miałem taki przedmiot jak Critical Thinking, który osobiście w rewelacyjny sposób nauczył mnie analizy treści z mediów.

          Moim zdaniem powinno się wywalić WOS i stworzyć coś a la ŻS, w którym uczono by po części starego przedmiotu, ale również podejścia do mediów, społeczeństwa i kultury. Taki program wdrażany już w szkole podstawowej byłby z pewnością o wiele bardziej rozwojowy niż jakieś godziny wychowawcze czy inne sztuczne twory.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *