Czym NIE jest psychologia?

Wujek Dobra Rada Budka, Codzienność, Wujek, Wyższe piętro 4 Comments

Wiele osób uważa, że psycholog umie „czytać ludzi”, wszystkich „analizuje” i potrafi wszystkich „rozpracować”, o „manipulowaniu ludźmi” nie wspominając.
Uważa się, że na te studia idą ludzie „mający problemy z których chcą się wyleczyć”, a na pewno tę dziedzinę powinny studiować osoby, które dobrze „pomagają innym” i które potrafią „wczuć się w bliźnich” i „rozwiązać ich problemy”.

Ludzie mają bardzo nikłe pojęcie o tym co to takiego ta psychologia. Do powyższego obrazka brakuje tylko dodać kryształową kulę i pytać psychologa o przyszłość :) Z tego właśnie względu postaram się obalić parę mitów o psychologach i o dziedzinie, którą oni się zajmują.

Chciałem o tym napisać od początku moich studiów. Był tylko jeden problem – choć miałem jako takie wyobrażenie co to jest ta dziedzina nauki, to wiedziałem jednak tyle co Sokrates: że nic o tym nie wiem. Studiując już przez jakiś czas mam jednak nadzieję, że będę Wam w stanie opisać czym ta nauka z pewnością nie jest. Takie podejście do tematu jest z pewnością o wiele ciekawsze :)

Pomaganiem ludziom

Często podstawowy błąd wśród ludzi wybierających się na te studia – otóż zaskoczę Was: Psycholog nie pomaga ludziom! Gdy na UW odbywają się rozmowy wstępne na nasz kierunek i słyszymy kolejną osobę mówiącą, że chce „pomagać ludziom”, albo że chce być psychologiem, bo wiele osób mówi, że by się w tym spełniła, to witki na ziemię lecą.

Psychologowie zajmują się badaniami, nauczaniem, terapiami, doradzają firmom, przedsiębiorcom, a nawet instytucjom rządowym w HR i psychologii pracy, tworzą i przeprowadzają testy osobowości, osiągnięć i zdolności itd. Fakt – pomagają w tym ludziom, ale dokładnie w taki sam sposób, w jaki robi to każdy inny zawód.

Literaturą psychologiczną nie są również książki typu Dlaczego mężczyźni to świnie, Bądź optymistą albo Samopomoc – osiągnij sukces w 30 dni. Owszem, mają one coś wspólnego z psychologią, ale mniej więcej tyle co Nauka pływania w weekend z medycyną sportu.

Psychiatrią

Otóż psycholog to wcale nie psychiatra. Jest ku temu kilka zasadniczych różnic. Podstawowa: psycholog skończył psychologię, psychiatra medycynę (i jeden nie może wykonywać zawodu drugiego!). Inna: psycholog będzie z Tobą rozmawiał, psychiatra… też trochę pogada, ale bardziej skupi się na wypisaniu Ci właściwych leków. Innymi słowy: psychiatra to lekarz, który postanowił zrobić taką specjalizację zamiast pediatrii, ginekologii czy geriatrii.

Co ma wspólnego jeden z drugim? Chociaż psycholog zazwyczaj zajmuje się psychicznie zdrowymi i procesami, jakie zachodzą w jego głowie, a psychiatra tymi z zaburzeniami psychicznymi, to łączą ich specjaliści psychologii klinicznej. Owi specjaliści (całkiem spora grupa) również pracują w szpitalach, często mają doktorat (w psychologii, nie medycynie), więc pacjenci są przez nich leczeni z zaburzeń i zwracają się często do nich „doktorze”. Ale oni skupiają się na zmianach psychicznych, a nie biologicznych (poprzez leki).

Psychoanalizą

Psychoterapeuta, psychoanalityk, psycholog, psychiatra – jeden pies. Tak przynajmniej wydaje się wielu osobom. O ile omówiliśmy już tych dwóch ostatnich, to zajmijmy się dwoma z początku. Psychoterapeuta to osoba znająca zbiór technik mających pomóc w leczeniu problemów natury psychologicznej. Psychoterapia dzieli się na kilka większych „szkół”, których jedną jest właśnie psychoanaliza.

Tu trzeba jednak się zatrzymać. Psychoanaliza = Freud = nie działa. Proste równanie, które spowodowało, że to klasyczne podejście niemalże nie jest już stosowane. Już nie kładzie się delikwenta na kozetce, nie każe zamykać oczu, i nie pyta non stop jakie były jego stosunki z matką za młodu, jakie o niej sny i jak się z tym czuje. Psychoterapeuta któregokolwiek z nurtów nie powie Ci jednak co masz zrobić i jak masz żyć! On nie jest od znajdowania odpowiedzi, tylko od pomaganie Ci do nich dotrzeć. Nie chcę się tu rozwodzić nad tym, ale jeśli kogoś to interesuje, to polecam książkę prof. Lidii Grzesiuk i Krzyśka Krawczyka „Rozmowy o tajemnicach psychoterapii”. Jestem pewien, że otworzy ona oczy :)

Parapsychologią

Psychologia nie zajmuje się przewidywaniem przyszłości. Chcąc być złośliwym mógłbym powiedzieć, że bardziej nas interesuje dlaczego ktoś sobie ubzdurał że widzi zmarłych, niż to w jaki sposób ich „widzi”. Owszem, część psychologów zajmuje się badaniem specjalnej aktywności mózgu, ale ogólnie parapsychologia ma tyle wspólnego z psychologią, co akupunktura czy wyjmowanie nowotworu rękoma z medycyną. I to jest akurat bardzo dokładny przykład :)

Socjologią

Socjologia to zachowanie ludzi w grupach społecznych. Istnieje co prawda coś takiego jak psychologia społeczna, jednak ona wydaje się bardziej opierać albo na punkcie widzenia jednostki, albo na mechanizmach psychologicznych rządzącymi zachowaniami grup. Socjologowie natomiast bardziej skupiają się na regułach, strukturach czy procesach łączących bądź dzielących ludzi.

Tak naprawdę istnieje wiele innych rzeczy, o które posądza się psychologów, a o których można by wspominać. Ale to raczej sprawdzić by się mogło w FAQ o psychologii, które może kiedyś spiszę :)

Macie jakieś doświadczenia z psychologami? A może znacie jakieś inne mity, o których nie wspomniałem? Piszcie, ciekawią mnie Wasze opinie! :)


Przygotowując ten wpis korzystałem z:

  • Colman, A. M. (2000). What is Psychology? Londyn i Nowy Jork: Routledge.
  • Martin, G. N., Carlson, N. R., & Buskist, W. (2007). Psychology. Harlow: Paerson Education Ltd.
  • oraz doświadczeń z radosnej obecności w komisji rekrutacyjnej na studia psychologii w j. angielskim na Uniwersytecie Warszawskim.

Comments 4

  1. Ha! Świetny tekst! W podobnym tonie wypowiadała się Joasia a Pozaschematów. Tak samo trafnie próbuje obalić błędne przekonania.

    Ludzie upraszczają wszystko – ale w przypadku psychologii jest to na tyle uciążliwe, że rozmówcy niesamowicie zmieniają się pod wpływem informacji, że mają do czynienia z absolwentem tego kierunku. Stereotypy zaczynają działać a rozmówca pocić, bo przecież sprawne oko psychologa odkryje każde kłamstwo, wypruje na wylot psychikę, zmanipuluje hipnozą i odkryje przypadkiem, że byliśmy molestowani w dzieciństwie. Takie wpisy tą sytuację prostują.

    Oczywiście nie można mówić, że nie ma manipulatorów po psychologii, ale studiowanie psychologii raczej nie obudziło w nich tego talentu. Bez 5 letnich studiów też świetnie by sobie z człowiekiem radzili :>

    1. Post
      Author

      Heh wiesz, to że ludzie się zmieniają słysząc że jest się z tej branży, to jeszcze nawet zrozumiem, ale nie mogę pojąć ludzi, którzy na pierwszym roku studiów zmieniają rozmowę mówiąc „jestem psychologiem”. Załamać się można :)

  2. Myślę, że może być też tymi wszystkimi po trochu, oczywiście nie w sensie ścisłego wykształcenia, ale ciekawości spojrzenia na świat. Może nawet może być kim chce. Pozdrawiam

    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *