Zawiadamiam – nie daj się zrobić w konia!
Jest coś takiego w polskim społeczeństwie, jak patrzenie na świat przez pryzmat PRL-u. Warszawskie osiedle na którym mieszkam charakteryzuje się stosunkowo dość wieloma osobami starszymi, zamieszkującymi okoliczne kamienice. Znaleźli się ludzie, którzy dostosowali
swój marketing właśnie do tego audytorium.
Częstotliwość znajdowania przeze mnie ulotek zatytułowanych ZAWIADOMIENIE znacząco wzrosła ostatnimi czasy. O ile nie znoszę nachalnych reklam, tej przyjrzę się bliżej. Poddajmy analizie tę wspaniałą reklamę i zobaczmy jakich technik używa firma.
ZAWIADOMIENIE
Słowo jak słowo, ale dam pół domu, księżniczkę z wieżą i kota, że większość starszych osób odbiera to słowo bardziej… urzędowo. Zawiadomienie przychodzi z urzędu, z policji, z sądu, ze spółdzielni, więc od razu dodaje to patosu. A jakże potęguje to nazwa firmy!
Zakład Usług Gazowych
Brzmi jak coś poważnego? Zakład pracy, zakład gazowniczy… budzi zaufanie i skojarzenia z instytucją państwową, prawda? Niestety jest to firma tyle mająca wspólnego z PGNiG czy jakąkolwiek spółdzielnią, co prywatna Skarbnica Narodowa z państwową Mennicą Polską. Innymi słowy: w taki sam sposób mogę nazwać mój blog “Informator Rządowy” i udawać, że znam członków Rady Ministrów.
przeprowadzi zapisy…
Ja jestem młody i mleko ścieram spod nosa, ale starsze osoby doskonale wiedzą co oznacza przeprowadzanie zapisów
. To znaczy, że na coś trzeba się zapisać, bo inaczej to nie będzie dostępne. Zapisy na mieszkanie, na samochód i tak dalej. No ale jak Zakład Usług Gazowych przeprowadza na coś zapisy, to pewnie to coś poważnego!
Lokator
Dlaczego nie klient
, kupujący
, albo – pal licho! – mieszkaniec
? Bo lokatorem
określało się w urzędowych pismach mieszkańców danego lokalu. Logiczne, nie? No a przecież mamy odczucie, że Zakład
jest instytucją, która jest jakoś związana ze spółdzielnią albo coś!
zaś montaż jest bezpłatny
No tak, bo przecież to jakaś instytucja dba o nas, więc płacimy za samo urządzenie, bo montaż pokryty będzie z naszych podatków, czynszu albo coś. Nice try! ;)
Firma zła?
Żeby nie było, że najeżdżam – z ciekawości zadzwoniłem do ów Zakładu Usług Gazowych i nawet tanio mają. Ale czy warto ufać firmie reklamującej się w taki sposób?
Podobne wpisy:
- w.i: Jak osiągnąć sukses w sieci i zmarnować jego potencjał
- Dog in the fog
- Co wolno wojewodzie, to nie tobie… konsumencie?
- Niezgodność towaru z umową w UE – reklamacja w sklepie Pixmania
3 komentarzy do wpisu „Zawiadamiam – nie daj się zrobić w konia!”
Zostaw komentarz
Jeżeli komentujesz u Wujka po raz pierwszy, wówczas Twój komentarz trafi do poczekalni. Nie martw się, będzie on przeczytany (upewnię się, że nie sprzedajesz viagry) i chwilę potem wyświetli się on właśnie w tym miejscu.
Jeżeli występują jakieś problemy, możesz opowiedzieć mi o tym co Ci się przytrafiło.








Dołącz do 114 subsrybentów RSS!
RSS
Trackback
Wykop
Delicious
Dziwne w tym wszystkim jest to, jak późno ten pomysł trafił do Warszawy :P U nas to już dawno przerabialiśmy. Po tym jak mój ojciec ich wyśmiał, zrezygnowali z dalszego chodzenia po naszej klatce :P
Wiesz co, cyklicznie coś takiego to ja dostaje od dawien dawna, ale pierwszy raz to przeczytałem :P