Przyjdę do Ciebie i zrobię kupę na wycieraczce…
… ale to tylko materiał promocyjny!
Jak często zdarza się Wam wyjechać na parę dni, aby po miłym odpoczynku otworzyć skrzynkę pocztową i zostać zasypanym kolorowym spamem? Zastanawiało Cię kiedyś: jak to jest możliwe, że to jest zgodne z prawem? A może przeszło Ci kiedyś przez myśl zebrać wszystkie te ulotki przez cały rok, aby rozrzucić je w siedzibie firmy kolportażowej? Otóż ktoś z tym w końcu coś zrobić musi!
I oczywiście, jako dumny obywatel mojej republiki, postanowiłem porozumieć się z rzecznikiem moich praw. Co prawda mieszkam w pobliżu siedziby, jednak postanowiłem zrobić coś, co może każdy z Was. I choć nie jestem prawnikiem i nie jestem w stanie dobrze uzasadnić moich kwestii jakimiś przepisami, to złożyłem prosty wniosek elektroniczny, na który – podobnie do wniosku pisemnego – RPO jest zobowiązany odpowiedzieć.
A napisałem o tak:
Szanowny Panie Rzeczniku,
zwracam się do Pana w związku z brakiem prawa, które chroniłoby obywateli przed nachalnym kolportażem ulotek do skrzynek pocztowych.
Sprawa poruszana była już wielokrotnie przez media, m.in.: TVN24.pl, Gazeta.pl.Proszę Pana o interwencję w postaci inicjatywy ustawodawczej, bądź podjęcia jakichkolwiek innych (mających identyczny efekt końcowy) działań. Jako obywatel powinienem mieć prawo decydowania jakiego rodzaju i w jakiej formie materiały reklamowe mogą być mi dostarczane. Brak prawa chroniącego obywatela przed takim kolportażem w teorii może się skończyć nieograniczoną ilością papieru, którego koszty utylizacji ponosi właśnie obywatel.
O ile zarzucanie śmieciami samo w sobie może nie nieść za sobą aż tak przykrych konsekwencji, o tyle niezebrane ulotki podczas dłuższej nieobecności stanowią widoczną informację dla osób postronnych, iż danego obywatela nie ma w domu. Może skończyć się to włamaniem, a zatem kolportaż ulotek utrudnia potencjalnej ofierze ochronę własnego mienia, bez jakiegokolwiek sposobu ochrony przed tym niebezpieczeństwem. Ochrona prawna przed niezamówionymi materiałami reklamowymi leży zatem w interesie ochrony dóbr wszystkich obywateli.
Raz jeszcze proszę Pana Rzecznika o pomoc w ochronie naszych dóbr i czekam na odpowiedź.
Z wyrazami szacunku,
Bartosz Sobczyk
Jak tylko dostanę odpowiedź – bezzwłocznie Wam ją przekażę. Każdy obywatel (czyli również Ty) ma prawo złożyć taki wniosek. Dobrze by było, gdyby nasi kochani politycy usłyszeli, że niektórych z nas irytuje śmiecenie na naszych posesjach.
A może Wy lubicie dostawać ulotki? Albo może znaleźliście jakiś sposób na pozbycie się tego problemu?
Podobne wpisy:
- RPO: Masz śmieci w skrzynce? Radź sobie sam!
- RPO: Wujek może wziąć udział w wyborach!
- Twoje prawa gdy masz być przeszukany, zatrzymany lub nie wpuszczony do miejsca publicznego…
- Plastomery
12 komentarzy do wpisu „Przyjdę do Ciebie i zrobię kupę na wycieraczce…”
Zostaw komentarz
Jeżeli komentujesz u Wujka po raz pierwszy, wówczas Twój komentarz trafi do poczekalni. Nie martw się, będzie on przeczytany (upewnię się, że nie sprzedajesz viagry) i chwilę potem wyświetli się on właśnie w tym miejscu.
Jeżeli występują jakieś problemy, możesz opowiedzieć mi o tym co Ci się przytrafiło.








Dołącz do 114 subsrybentów RSS!
RSS
Trackback
Wykop
Delicious
Całe szczęście mieszkam na wsi. Poza progiem opłacalności dla spamerów. Czego i Tobie życzę.
Heh, moje rodzinne strony to niewielkie miasteczko, a spamerzy grasują tam od dawna. Obawiam się jednak, że wraz ze wzrostem bezrobocia i ilości taniej siły roboczej – koszty się obniżą a zasięg poszerzy, o intensyfikacji już nawet nie wspominając…
w Austrii na skrzynkach pocztowych i drzwiach wejsciowych przykleja sie naklejki z informacja, ze nie zyczysz sobie reklam lub wszelkich niezaadresowanych materialow. jest to rozpowszechnione i, co wazne, na ogol przestrzegane (z tym moglby byc problem w Polsce), chociaz nie wiem, czy wynika to z przepisow prawnych czy z dobrej woli.
W Polsce taka naklejka nie ma mocy prawnej. Zresztą znając Polaków, dopóki nie ma wyraźnego zakazu, zawsze znajdzie się ktoś, kto wpadnie na pomysł, jak jakieś przeszkody obejść.
Najgorzej to pewnie mają ci, którzy skrzynkę pocztową posiadają tuż za wrotami pt. domofon, a jeszcze gorzej ci mieszkający pod numerami pierwszymi… zatem jako ktoś kto ma skrzynkę wewnątrz klatki i ktoś kto mieszkam pod numerem pierwszym w swoim pionie napiszę – DOŚĆ! 3-4 razy w tygodniu ulotki, sretki, gazetki – dodam, że nawet w godzinach porannych, nawet w soboty i niedzielę!!! Może faktycznie czas się tym zająć…
No właśnie ja tak mam. Dodatkowo wieszają jeszcze jakieś gówno na klamce. Michał się ostatnio wkurzył, wziął ulotkę Dominium, poszedł do ich restauracji, zaczął ich wyzywać, że śmiecą i wyrzucał im przy klientach zmięte kartki z notesu. Dlaczego? Bo od 5 lat wysyłają nam do mieszkania ten ich &@#(% spam…
Nie narzekam. Mamy na czym obierać ziemniaki, mniejsze ladują w koszu. Szkoda tylko biednych lasów…
Jak dla mnie to szkoda mojego czasu, ale może to wieje egoizmem ;)
Szkoda czasu na obieranie ziemniaków? W sumie racja, można jeść ze skórką ;)
Już Ci raczej nie odpisze…
No niestety nie.