5 powodów przez które zakupy w Polsce to koszmar: Powód 5.

Wujek Dobra Rada Codzienność, Wujek, Wyższe piętro 2 Comments

Powód V: Proszę pana, niestety nie mogę tego przyjąć.

Prawa konsumentów w Polsce to jakaś abstrakcja. Jestem z tych, którzy rachunki za jakieś droższe rzeczy wkładają do segregatora. Mam nawet koszulki przeznaczone na konkretne lata, w których wygasa dana rękojmia czy gwarancja, żeby pod koniec roku móc szybko pozbyć się zbędnych papierów.

Ale zwrot towaru to nie taka prosta sprawa. Na przykład chciałem kiedyś oddać marynarkę, bo popsuła się w niej podszewka. No to poszedłem do najbliższego sklepu firmy Próchnik, w tym wypadku do warszawskiej Arkadii. Co się dowiedziałem? Że mam ją zwrócić do punktu, w którym ją kupiłem! Tyle że jak jestem gdzieś w drugim końcu Polski i widzę fajną marynarkę, to ją kupuję. I za kilkaset złotych oczekuję, że nie będę musiał się potem zastanawiać w jaki sposób znaleźć czas, żeby zorganizować oddanie jej do punktu zakupu kilkaset kilometrów „gdzieś tam”.

Problem ten był dla mnie niezrozumiały z jeszcze jednego powodu – sieć Próchnik i tak wysyła taką marynarkę do jednego punktu w Polsce, w którym ją naprawiają. Jaka jest zatem różnica gdzie ją zwrócę? W końcu przekazałem ją rodzinie, a po dwóch miesiącach dostałem od producenta przeprosiny za kłopot. Ale żebym to ja miał w tak banalnej sprawie listem się skarżyć?!

Wychodzimy wygodzie klienta na przeciw!

Innym problemem są gwarancje door-to-door. Fajna sprawa, prawda? Masz problem ze sprzętem, przyjeżdża kurier, odbiera go, po paru dniach dostajesz naprawiony. Taaa…. fikcja.

To tak jak kiedyś popełniłem zakup drukarki Canona. Nie jakaś tam super droga, ale też nie jakiś szajs. Od początku miała problemy z drukowaniem na czarno. Oczywiście pudełka już nie miałem, bo jak mawia mój brat: „Piwnica jest od tego, żeby była pusta”. Poza tym trzymając pudełko od wszystkiego co mam w mieszkaniu, piwnica stanowczo by nie wystarczyła.

No więc zamówiłem kuriera UPS, bowiem oni obsługują d2d Canona. Kurier się zaśmiał, że tak dobrze to nie ma, bo on może odebrać tylko produkt zapakowany i zabezpieczony, a poza tym to oni mają tylko jeden rodzaj pudełka i to znacznie mniejszy od mojej drukarki. No to jakie to jest door-2-door ja się Was pytam?

No więc raz im to zawiozłem do serwisu trzymając ową drukarkę w tramwaju na kolanach, za drugim razem akurat miałem pudełko, to wysłałem. Teraz od trzech miesięcy nie mam takiego nieszczęsnego pudełka i nie mam im jej jak wysłać. „Idź na Pocztę – powiecie? Niestety czas oczekiwania w kolejce na prosty zakup pudełka wynosi ok. 1.5-2h. Bo widzicie, uprzejme emerytki w warszawskim Muranowie (to one stanowią większość klientów lokalnej Poczty) nie wpuszczą człowieka na minutę, kiedy to one przychodzą ze stertą (dosłownie!) rachunków. A w ogóle jaka ta młodzież jest teraz bezczelna, chce się wepchnąć i nie umie stanąć w kolejce, jak inni przecież mogą.

Rada na koniec

Na koniec tej serii malkontenckich wpisów, jedna rada dla szanownych czytelników, którą często powtarzam znajomym: Zgubiliście paragon? Wyciąg z karty również jest dowodem zakupu. Nawet jak nagramy siebie kupującego jakiś produkt, to również jest to dowód zakupu! Pamiętajcie, paragon to nie koniec świata, jakkolwiek by sobie tego sprzedawcy życzyli!

Comments 2

  1. Dokładnie, pod koniec 2009 reklamowałem buty w Deichmann, na podstawie wyciągu z karty płatniczej. Niestety obsługa była nie zadowolona z tego powodu, gdyż choć miałem dokładne info kiedy i za ile kupiłem. Musieli oni wygrzebać kopię mojego paragonu w magazynie, i na podstawie tego wypisać reklamację (zamiast sprawdzić to w komputerze).

  2. Polecam prawdziwy „door to door”, oferowane bez pośredników. Dell ma np. taką pozycję dla firm. W ciągu kilku h przyjeżdza ich ekspert, naprawia na miejscu, ew. zabiera za sobą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *