Wujek o Stanach cz. 1

Wujek Dobra Rada Wujek 4 Comments

Trochę zajęło mi zebranie się, żeby coś napisać. Najpierw dwie sesje, potem miesiąc w Stanach, trochę podróży po Polsce i odwiedzin znajomych, aż w końcu dopadło mnie zwykłe lenistwo. Postaram się zatem jakoś to wynagrodzić :)

Nowy JorkOpiszę Wam zatem moją miesięczną podróż po wschodnim wybrzeżu USA. Jest ona dla mnie o tyle ciekawa, iż miałem możliwość obejrzeć Stany nie tylko z perspektywy turysty, ale również mogłem poznać ten kraj od osoby tam mieszkającej; bowiem gościnnie przyjął mnie przyjaciel, który większość swojego życia spędził w Nowym Jorku, na Florydzie, a potem w Północnej Karolinie. Stąd też niektóre z moich obserwacji zawdzięczam właśnie tej szczęśliwej szansie :)

Podróż

Zacznę od tego, że niestety choć cenię sobie Finnair, to w ich A330 wiele miejsca na nogi nie ma (co zobaczyć można na ich stronie). W związku z tym po dziesięciogodzinnej podróży cieszyło mnie rozprostowanie nóg w postaci dość długiej podróży pociągami z JFK do Manhattanu. I tu muszę przyznać jedną zaletę znienawidzonemu przeze mnie Okęciu – w Warszawie podróż do centrum trwa znacznie krócej ;) Oczywiście trudno tu marudzić, gdyż Nowy Jork jest o niebo większy, ale podróż jednak trochę trwa :)

Pierwsze wrażenie

Manhattan na pierwszy rzut oka przypomniał mi Hong Kong. Podobna temperatura (ponad 40C), wilgotność powietrza, liczba samochodów, troszkę mniej ludzi… Jest on jednak znacznie brudniejszy, to pewnie ze względu na pieczołowicie przestrzegane (ze względu na wysokie kary) zakazy śmiecenia w Hong Kongu.

Natomiast w kawiarniach i restauracjach poczułem się jednak bliżej Anglii. Przypomnialy mi się czasy licealne, kiedy wracając do Polski zawsze odczuwałem zdumienie ze względu na niewielką ilość produktów w sklepach. Ale o produktach napiszę trochę później.

MetroJeśli chodzi o transport miejski, to muszę przyznać, że jak na tak wielkie miasto działa on bardzo sprawnie. Podróżowanie nowojorskim metrem jest wygodne ze względu na jego rozległą sieć, choć w upały temperatura w podziemnych peronach bywa o wiele wyższa, niż na powierzchni. Na szczęście (w przeciwieństwie do komunikacji warszawskiej!) zarówno wagony metra, jak i autobusy są klimatyzowane. Bardzo klimatyzowane ;)

Wujkowe zboczenie kulinarne

Grimaldi'sMoim pierwszym posiłkiem było coś, co każdy będąc w Nowym Jorku z pewnością polubił. New York style pizza jest niezwykle smaczna, w szczególności taka jak w Grimaldi’s Pizzeria, do której poszedłem innego dnia. Jest to jedna z trzech najsłynniejszych pizzerii w Nowym Jorku, a jej sekret tkwi w piecu węglowym (obecnie już nielegalnym w nowych pizzeriach). Co ciekawe – w Grimaldi’s pracuje mnóstwo Polaków! Poszliśmy tam z Pawłem po południu, ale trochę później można się już spodziewać takich kolejek! Dla nas może to i dziwne, ale słowo daję – nawet bym w niej czekał :)

Miejsce, które z pewnością wymaga wymienienia to Katz’s Deli. Choć może to być śmieszne, ale ich kanapka pastrami była najsmaczniejszą potrawą, którą jadłem w Stanach. W sumie to dwukrotnie :P Fani Anthony Bourdaina z pewnością będą zainteresowani jego opinią, a fani filmu „Kiedy Harry poznał Sally” z pewnością je już znają. ;) Katz’s istnieje od XIX wieku i ich tradycyjnie przygotowywane pastrami jest spektakularne nie tylko ze względu na smak, ale również na umiejętności kucharzy!

Little ItalyMieszkając w Anglii, niemal codziennie wraz z moimi chińskimi przyjaciółmi jadałem wyśmienitą chińszczyznę. Odkąd od trzech lat mieszkam w Warszawie – znalazłem tu jedynie Bliss Garden, który smakiem nawet dorównuje potrawom, które kosztowałem w Chinach. Poszliśmy zatem zwiedzić Little Italy i kurczący się już Chinatown w poszukiwaniu smaków orientu. Muszę przyznać, że nie zawiodłem się, gdyż jedzenie było wyśmienite, a łezka w oku zakręciła mi się kiedy podano na deser niebiańskie pierożki ze słodką czerwoną fasolą. Trudno mi opisać jak bardzo za nimi tęskniłem!

Będąc w Nowym Jorku istotnym must-do jest spróbowanie tzw. „dirty water dog”. Budki z hot dogami są na Manhattanie przy co drugiej przecznicy, a nieraz jeszcze częściej. Co najciekawsze – roczna licencja na budkę przed Metropolitan Museum of Art kosztuje ponad 350 tys. dol.! Być może „hot dogi z brudnej wody” są przecenione ($3), być może i ze zbyt brudnej wody (zazwyczaj kilkudniowej), ale z pewnością mają wyjątkowy smak – nawet jeśli wyglądają zupełnie przeciętnie!

W następnej części – kilka kolejnych obserwacji z NYC.

Comments 4

  1. Bez przesady, tak źle z klimą w komunikacji warszawskiej nie jest. Coraz więcej pojazdów toto oferuje. A na pewno jest lepiej niż w innych polskich miastach ;) jak Gdańsk czy Toruń.

    1. Post
      Author

      Warszawa cierpi na ten problem, że często opcja klimatyzacji w autobusach bywa, ale często nie jest włączana. Ot taki przykład ;) Na szczęście za to wkrótce nawet Ikarusów ma w Wawie nie być. Ach ten postęp :D

      1. Ja to wiem. Ale poruszam się głównie tramwajami – ani razu nie spotkałem się z wyłączoną w te lato.
        W autobusach był problem, a raczej 2: nie włączona klima w pojazdach innych spółek, za słaba klima. Z drugie powodu dlatego kupują dodatkowe autobusy z klimatyzacją śródziemnomorską – czytaj wydajniejszą.

  2. Z tego co ostatnio oglądałem Discovery, to nowe wagony metra nie będą już tak kolorowe. Gdyż czerwone krzesła ponoć zwiększały agresywność wśród pasażerów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *