Fatalni sprzedawcy

Jako konsument prospołeczny, Wujek bojkotuje firmy mające klientów tam, gdzie internet nie dochodzi. Stąd też niech poniższa lista będzie ostrzeżeniem dla potencjalnych klientów.

  1. pixmania.pl
    Sklep, z którym reklamacje rozwiązuje się poprzez UOKiK. Artykuł o reklamacji w Pixmania.
  2. otomedia.pl
    Jak najłatwiej wkurzyć klienta? Zamówienie rozbić na kilka paczek, towary wysłać różnymi firmami i kazać klientowi czekać na każdego kuriera osobno. Szok i niedowierzanie. Więcej szczegółów.
  3. morele.net
    Przykład tego, jak Laury Kupujących, Złote Kalesony, Srebrne Szerszenie i inne nagrody są należnie przyznane, ale tylko gdy wszystko idzie zgodnie z planem. Zamówienie złożone tydzień wcześniej, dostarczone złe produkty, 3 dni braku kontaktu w związku z reklamacją, spychologia na infolinii, manager BOK na spotkaniu i nie może oddzwonić do niezadowolonego klienta. Po odesłaniu produktów, kolejna paczka wysłana przez morele.net trafiła 300km od adresu podanego w zamówieniu, tj. na adres faktury. No zdarza się, przeżyłbym. Ale niestety był to wciąż błędny towar. Po odesłaniu kolejne ciche dni – konsekwentnie egzekwowana polityka firmy, tj. brak odpowiedzi na wysyłane wiadomości.
    Nagroda przyznana brzez Wujka: Brązowa Nuta.
  4. eZakupy Tesco
    Dlaczego robię zakupy przez internet? Między innymi dlatego, że… nie chcę fizycznie iść do sklepu. Co się więc dzieje, jeśli otrzymuję zgnite jabłka? Wg. Tesco powinienem iść do sklepu na warszawskiej Pradze (choć mieszkam na Woli) i fizycznie tam będąc reklamować produkt. Produkt za 2zł. Obiecuję, już nigdy cię nie zdradzę Frisco.pl!
  5. Społem
    Firma z tradycjami. Opiera się na zaufaniu klientów co do jakości, której się spodziewają. Jakość obsługi przeważnie jest fatalna, ale za to idąc tam nie ma szansy na rozczarowanie. Ceny 50% wyższe niż w innych sklepach. Choć ostrzegam, to i tak tam coś jeszcze kupię, bo Społem w Warszawie jest wszędzie. Poza jednym wyjątkiem – od lat bojkotuję Społem przy Kinie Femina. To takie magiczne miejsce, gdzie ceny półkowe często mają mało wspólnego z cenami w kasie. I to nie przez pomyłkę, bo po kilkukrotnym zwróceniu uwagi błędy wciąż nie były naprawiane. Czujecie ten zapach? To mięso spod lady!
  6. Próchnik
    Musiałem wysłać marynarkę (nie, nie wojenną!) 300 km na południe kraju. Przez rodzinę. By zawieźć samochodem do sklepu w którym była kupiona. Żeby osobiście przyjęli. Bo w warszawskim Próchniku reklamacji złożyć nie mogłem. Spróchniałe podejście do klienta… Więcej szczegółów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *