Powód II: Tego nie ma. Niech pan przychodzi i się pyta.

Inna historia. Chciałem kupić sobie nowe okulary. W tych samych Złotych Tarasach udałem się do Vision Express. Jako że nie lubię tracić czasu, przyszedłem z zanotowanymi dwoma modelami konkretnej firmy oraz dwoma kolorami oprawek dla każdej z par.

Czego się dowiedziałem? Otóż tak, mają oni okulary Ray Ban i owszem są oni partnerem tej firmy, ale tych modeli nie ma. Jak dla mnie – żaden problem, mogę przyjść za tydzień. Zapytałem zatem na kiedy mogą mi je sprowadzić, żebym mógł je sobie obejrzeć.

Proszę przyjść w czwartek, bo wtedy mamy dostawy, to może coś będzie – myślałem, że się przesłyszałem! Zapytałem zatem, czy może wykonać jakiś telefon, żeby zdjąć ze mnie obowiązek pamiętania przez tydzień o tym, żeby się do nich znów udać, nie mając jakiejkolwiek pewności (a raczej mając ją dość skromną!), że będą mieli to co chcę wymienić za moje pieniądze. Ale ponoć to tak nie działa.

Tych butów Ecco, które wybrałem, też naturalnie nie było w moim rozmiarze. I też nie było wiadomo kiedy i czy w ogóle kiedykolwiek będą.

Powód I: Przepraszam, czy mogę pana jakoś zniechęcić?

Kupowanie butów to dla mnie wyprawa. Zawsze zajmuje mi długie godziny znalezienie sklepu z taką parą, która będzie spełniała moje oczekiwania. I tak często kończę w Ecco, ale nie o tym chciałem.

Zakupy robię najczęściej słuchając muzyki. Ta z centrów handlowych zazwyczaj mnie wkurza, więc wolę swoją. No więc chciałem sobie dzisiaj sprawić nowe trzewiki, więc zaczynając od końca – poszedłem do Ecco w warszawskich Złotych Tarasach.

Oglądałem wstępnie wystawione produkty, gdyż zazwyczaj w kolejnej fazie wybieram dwa lub trzy i z nich dokonuję ostatecznej selekcji i zależnie od efektu – kupuję lub nie. Całość zajmuje maksymalnie minutę. W sklepie byłem jednak może 10 sekund, gdy nagle zobaczyłem wyginającą się w dziwaczny sposób niewielkiego wzrostu młodą kobietę. Wyglądała, jakby chciała wejść w moje pole widzenia, zatem zdjąłem słuchawki i zapytałem w czym jej mogę pomóc. Co się okazało?

Otóż ta niewiasta zadawała mi ponoć kilkukrotnie dokładnie to samo pytanie. Dlaczego? Ano zapewne dlatego, że wyglądam na osobę o tak ograniczonej inteligencji, że mając pytanie, ostatnią osobą u której szukałbym odpowiedzi, byłaby obsługa… No litości! Jeśli idę na zakupy i wchodzę pod rząd do trzydziestu sklepów, a w każdym ktoś mi wchodzi w tyłek, to naprawdę już po trzecim mam odruch natychmiastowego odwrotu i wyjścia.

Nie chcąc wypominać inteligencji, ale tak w ogóle to jakiej odpowiedzi oczekiwała ta przemiła pani od człowieka, który na nią się nie patrzy, a w uszach ma słuchawki, więc pewnie jej nie usłyszy, a tak w ogóle zapewne ma je w uszach z tego powodu, aby nikt mu nie przeszkadzał?

Może tak rękę do góry, żeby móc pana zauważyć?

Są takie lokale, które w Warszawie unikam, choć mają naprawdę całkiem smaczne żarcie. Na przykład Chłopskie Jadło, WOK, czy Fiesta Mexicana. Chodzę do restauracji na tyle często, że doskonale rozumiem opóźnienia, gdy wokół mnie tłumią się inni klienci, a obsługa ma młyn (większość rodaków niestety zaczyna w takiej sytuacji zamówienie od pretensji w głosie). Nie narzekam, nie marudzę, napiwki zostawiam. Ale ignorowania mnie nie znoszę!

Najbardziej skrajny przypadek to wspomniane już Chłopskie Jadło. Jeśli jestem w towarzystwie i jesteśmy jedynymi klientami w lokalu, to oczekiwałbym, że szybko ktoś się zjawi choćby na pięć sekund, żeby zostawić mi menu. A tam obsługa stoi i gada. Niemal równie fatalnie jest w Hulakuli, ale tam nie warto chodzić przede wszystkim ze względu na to, co się dostaje na talerzu!

Jutro – powód drugi. Do końca tygodnia będzie ich komplet :)

cardZbliża się okres wakacji i wielu z nas już zaczyna poszukiwania pracy tymczasowej bądź stażów. Starając się o niemal każdą pracę, będziemy musieli wysłać potencjalnym pracodawcom nasze CV. Ważne jest zatem, aby napisać je tak, by jak najbardziej przemawiało na naszą korzyść.

Pół minuty to przybliżony czas, który rekruter poświęci Twojemu CV. To niewiele czasu, w którym wyrabia on sobie o Tobie opinię. Istotne jest zatem, aby nie tylko przedstawić się w jak najlepszym świetle, ale również by układ CV był jak najczytelniejszy. A zatem przyda się Wam może kilka podstawowych rad odnośnie pisania dobrego CV!

Ogólny wygląd

Obecnym standardem jest wysyłanie CV e-mailem, jednak nawet wtedy obowiązują takie same zasady, jak przy wersji papierowej. Dwie kartki A4, pierwsza z kolejno wymienionymi: danymi osobowymi, doświadczeniem zawodowym, historią edukacji oraz ze stopniem znajomości języków. Na drugiej stronie wymienić powinniśmy istotne dla danego stanowiska umiejętności i kompetencje.

W wersji papierowej nigdy nie powinno się oszczędzać i drukować tych dwóch stron na jednej kartce, a w szczególności kserować. W rogu każdej ze stron znaleźć się powinno Twoje imię i nazwisko oraz numer strony. Nie można też zapomnieć o zgodzie na przetwarzanie danych osobowych dla potrzeb niezbędnych do procesu rekrutacji, której miejsce znajduje się na samym końcu naszego życiorysu. Powinniśmy używać jak najczytelniejszej czcionki, najlepiej Calibri, Times New Roman bądź Arial w rozmiarze 11-12 i w czarnym kolorze. Aby CV było bardziej czytelne, możemy wyróżnić niektóre elementy, ale nie należy używać więcej niż dwóch rodzajów czcionek.

Dane osobowe

Wymieniamy kolejno: imię i nazwisko (można pogrubić), adres zamieszkania, numer telefonu, e-mail, obywatelstwo i datę urodzenia. W tej części możesz (ale nie musisz) wstawić swoje zdjęcie. Powinno być ono portretowe, przedstawiać Ciebie w stroju biznesowym, na neutralnym tle z półprofilem zwróconym w stronę tekstu.

Doświadczenie zawodowe i wykształcenie

Wymieniamy wedle tzw. „odwrotnej chronologii”, czyli zaczynając od najnowszego, na najstarszym skończywszy. Podajemy daty w formacie 10/2008 – 05/2010, nazwę stanowiska, nazwę firmy oraz główne obowiązki, które wypełnialiśmy. Jeśli masz więcej niż pięć pozycji, postaraj się wybrać najważniejsze, bądź ograniczyć się wyłącznie do tych ostatnich.

Co jeśli nie mamy doświadczenia zawodowego? W takim wypadku najlepiej jest wymienić związane z pożądanym stanowiskiem zajęcia, które mieliśmy na studiach.

Zasada odwrotnej chronologii również dotyczy wykształcenia. Wymieniamy: datę rozpoczęcia oraz (planowanego) ukończenia studiów, kierunek (możemy pogrubić), ew. specjalizację, tryb studiów oraz nazwę uczelni.

Znajomość języków należy przedstawić w skali tzw. europejskiego system opisu kształcenia językowego, czyli w skali od A1 do C2. Jeżeli posiadamy certyfikaty językowe, należy wymienić ich nazwę oraz ocenę, którą uzyskaliśmy.

Umiejętności i kompetencje

Wymieniamy przede wszystkim te, które mogą być pomocne na stanowisku, o które się ubiegamy: społeczne (umiejętności współpracowania z innymi), organizacyjne, w zakresie obsługi komputera i Internetu lub inne, które mogą być pomocne w naszej przyszłej pracy. Czasem może nam się wydawać, że np. znajomość obsługi MS Office jest oczywista, jednak ważne jest, by również ją wymienić.

Informacje dodatkowe

Pisząc CV warto również przedstawić się jako człowiek. Krótkie wymienienie naszych zainteresowań, posiadanych dodatkowych kwalifikacji (np. prawo jazdy, kursy, szkolenia), prac dorywczych, wolontariatów oraz stypendiów pomoże przedstawić nas jako ciekawsze osoby. Zarówno w tym, jak i w poprzednich punktach pod żadnym pozorem nie wolno kłamać! Nawet lekkie koloryzowanie jest bardzo łatwe do zweryfikowania podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

Co dalej?

Po ukończeniu CV koniecznie sprawdź, czy nie znajdują się w nim błędy ortograficzne bądź stylistyczne. Raz jeszcze przyjrzyj się, czy można by sprawić, aby układ był bardziej przejrzysty. Jeśli wysyłasz je droga e-mailową, postaraj się zapisać je w formacie .pdf (taką możliwość ma np. najnowszy Microsoft Word). Jeżeli na co dzień używasz adresu w stylu fan_piwa@op.pl albo gosiaczek@buziaczek.pl, wówczas załóż sobie nowy, najlepiej w postaci j.kowalski@gmail.com, bądź anna.nowak@hotmail.com.

Na koniec pamiętaj, że Twoje CV powinno być dostosowane do każdego miejsca pracy indywidualnie. Czasami wystarczy 5 minut aby zmienić kilka rzeczy, a z pewnością Twój życiorys zyska większe szanse zainteresowania Tobą przyszłego pracodawcy.

(Artykuł oryginalnie został zamieszczony w Auli E – studenckim magazynie Collegium Civitas)